Marcinkiewicz zażąda sprostowania od tygodnika "Wprost"

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 11-10-2005, 11:02

Kandydat na premiera Kazimierz Marcinkiewicz podtrzymał we wtorek w Radiu Zet, że informacje zamieszczone na jego temat w tygodniku "Wprost" są nieprawdziwe, a dziennikarze byli przy ich zdobywaniu nierzetelni. Dodał, że zażąda zamieszczenia sprostowania, a gdyby tygodnik odmówił, wniesie sprawę do sądu.

Kandydat na premiera Kazimierz Marcinkiewicz podtrzymał we wtorek w Radiu Zet, że informacje zamieszczone na jego temat w tygodniku "Wprost" są nieprawdziwe, a dziennikarze byli przy ich zdobywaniu nierzetelni. Dodał, że zażąda zamieszczenia sprostowania, a gdyby tygodnik odmówił, wniesie sprawę do sądu.

Marcinkiewicz przyznał jednocześnie, że nie ma nic przeciwko temu, żeby dziennikarze go "prześwietlali".

Według tygodnika, Marcinkiewicz przyznał w rozmowie z "Wprost", że dzięki pożyczce od biznesmena Jana Łuczaka w 2002 r. spędził z rodziną zimowe ferie w szwajcarskim kurorcie Zermatt.

Według publikacji, Łuczak pomagał Marcinkiewiczowi, kiedy ten w 2002 r. wraz z Wiesławem Walendziakiem i Mirosławem Styczniem współtworzył "intelektualne zaplecze partii braci Kaczyńskich, czyli Instytut Środkowoeuropejski". Do Instytutu należy fundacja zajmująca się działalnością ekspercką i wydawniczo-publicystyczną, a głównym sponsorem tej fundacji została żona Łuczaka - napisał tygodnik.

Jak powiedział Marcinkiewicz w Radiu Zet, dziennikarze "Wprost" zadzwonili do jego braci, powiedzieli, o co chodzi, jego bracia poprosili o czas, by mogli sprawdzić w dokumentach, jaki jest stan faktyczny, a dziennikarze po raz drugi do nich nie oddzwonili.

"Bracia pożyczają człowiekowi pieniądze, a tygodnik +Wprost+ pisze i jeszcze dowodzi w różny sposób, podając różne fakty (...), że jest odwrotnie, że to moi bracia, a nawet ja pożyczałem od Jana Łuczaka. To jest niestety absolutna manipulacja" - powiedział Marcinkiewicz.

"W ogóle o tym wyjeździe Łuczaka, moich dwóch braci i najstarszego syna w Alpy, to ja opowiedziałem dziennikarzom w dobrej wierze, bo ja nie mam absolutnie nic do ukrycia" - powiedział Marcinkiewicz. Zapewnił, że sam zapłacił za ten wyjazd. "Nigdy nie pozwoliłem sobie na to, żeby ktoś płacił za moje wydatki" - podkreślił. Dodał, że posiada nagranie swojej rozmowy z dziennikarzem "Wprost", i tam jego wypowiedź brzmi odmiennie niż to, co można było przeczytać w tygodniku. Kasetę magnetofonową Marcinkiewicz przyniósł do studia.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Zaprzeczył, jakoby jego brat pracował w firmie TelecomMedia, która należy w części do Łuczaka, natomiast potwierdził, że pracuje tam jego syn. "Mój syn skończył licencjat z informatyki, szukał pracy i ja jemu powiedziałem rzecz następującą: błagam, nie szukaj pracy w żadnej spółce Skarbu Państwa, i nie szukaj pracy w żadnej spółce, która ma jakąkolwiek styczność ze Skarbem Państwa". Dodał, że jego syn znalazł sobie pracę sam, bez jego pomocy.

Marcinkiewicz powiedział również, że to nie Łuczak finansował Instytut Środkowoeuropejski, tylko jego żona Danuta Łuczak. Dodał, że sponsorów było wielu, a Instytut dostał grant z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i Narodowego Banku Polskiego, ponieważ wydaje dwumiesięcznik +Międzynarodowy Przegląd Polityczny+. Poinformował, że sprzedał swoje udziały w Instytucie za cenę, za jaką je kupił, czyli za 50 tys. zł.

"Cieszę się, że osobiście jestem prześwietlany i do tego zachęcam. (...) Rentgen zrobiony Marcinkiewiczowi wyjdzie wszystkim  na zdrowie" - powiedział na zakończenie rozmowy kandydat na premiera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane