Rabat wszedł w instrument pochodne, by zabezpieczyć się przed niespodziewanym wzrostem kosztów importowanego paliwa.
Niespotykane transakcje hedgingowe w ubiegłym miesiącu to początek obniżania przez Maroko kosztownego programu subsydiowania, a wszystko z powodu presji ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Maroko to jedyny importer ropy, który zabezpiecza swoje potrzeby konsumpcyjne instrumentami pochodnymi.
Wstępnie rząd Maroko zabezpieczył swój import w lokalnym banku Banque Marocaine du Commerce Exterieur, który następnie zapłacił premie za ryzyko bankom to Barclays, Citi i Morgan Stanley.
Według informacji „FT”, transakcja pokryła większość planowej konsumpcji paliwa Maroka do końca roku i kosztowała rząd 50-60 mln USD.
