ME 2012 - Miasta chcą z rządem dzielić koszty budowy stadionów

DI, PAP
opublikowano: 09-01-2008, 18:21

Pięćdziesiąt procent udziału finansowego rządu w  budowach stadionów chcą miasta-gospodarze Euro 2012. To główne założenie porozumienia, jakie w środę w Poznaniu zawarli ze sobą przedstawiciele sześciu miast.

Wiceprezydenci Krakowa, Poznania, Wrocławia, Gdańska oraz dyrektorzy Biura Euro 2012 Warszawy i Chorzowa podjęli decyzję o ścisłej współpracy przy organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. "Chcemy wzajemnie się wspierać, koordynować działania i mówić wspólnym głosem w sprawach związanych z Euro 2012" - wyjaśnił Ryszard Grobelny, prezydent Poznania i gospodarz spotkania.

Przedstawiciele sześciu miast (dwa z nich - Kraków i Chorzów są na liście rezerwowej) chcą złożyć konkretną propozycję rządowi w sprawie dofinansowania budowy stadionów. Zdaniem prezydenta Grobelnego, budżet państwa powinien w 50 procentach partycypować w kosztach budowy obiektów.

"Koszt standardowego krzesełka na stadionie wynosi ok. 12 tysięcy złotych. Dlatego liczymy na dofinansowanie ze strony rządowej na kwotę sześciu tysięcy złotych do jednego miejsca. Jeśli któreś z miast chciałoby podnieść standard czy wielkość swojego obiektu, uczyni to z własnych środków" - wyjaśnił.

Wyjątkiem jest Warszawa, gdzie stadion narodowy ma być wybudowany wyłącznie za środki z budżetu centralnego.

Inną ważną kwestią dla miast mających gościć uczestników Euro 2012 jest komunikacja publiczna. Zdaniem uczestników spotkania bez dotacji rządowej nie będzie możliwe sprawne przeprowadzenie imprezy.

"Kibice muszą sprawnie dostać się na stadion z centrów miast albo z dworca czy lotniska. Z naszych szacunków wynika, że jeśli na stadionie Wisły zasiądzie ok. 30 widzów, to w tym samym czasie nawet do 200 tysięcy kibiców będzie przebywać w mieście. Oni muszą też mieć możliwość przemieszczenia się" - podkreślił wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz.

Władze miast liczą także na dofinansowanie spraw związanych z bezpieczeństwem oraz turystyką. Według wiceprezydenta Wrocławia Jarosława Obremskiego, ważne jest by kibice, oprócz oglądania meczów piłkarskich, mogli poznać walory i atrakcje poszczególnych miast.

"Jak przyjadą do nas fani to chciałbym, by oprócz wydatków na piwo, mogli także zobaczyć, że Wrocław, czy Gdańsk to atrakcyjne miasta, w których trudno się nudzić. I nie mamy na myśli tylko zwykłego zwiedzania, ale także uwypuklenie atrakcji turystycznych, które przecież każde miasto posiada" - powiedział Obremski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane