Bieliźniarsko-odzieżowa a od niedawna również zajmująca się wierzytelnościami Mewa ma dosyć kryzysu i przygotowuje się na starcie z nim.
- Naszym głównym celem w tym roku jest zrobienie wszystkiego, by nasze spółki zależne i cała grupa przyniosły zyski. Liczymy też na znaczny wzrost sprzedaży – mówi Józef Kiszka.
Plany są amitne zwłaszcza jeśli spojrzymy na wyniki za ubiegy rok, kiedy spółka miała 20,4 mln zł przychodów ze sprzedaży i 10,8 mln zł straty netto.
- Liczymy, że w pierwszym kwartale nasza sprzedaż wyniesie co najmniej 5 mln zł – mówi Józef Kiszka.
Zarząd Mewy ma kilka pomysłów jak zacząć zarabiać. Na początek zlikwiduje sieć kilkunastu sklepów z bielizną Szame.
- Gwałtowny wzrost czynszów w połączeniu ze słabszymi od oczekiwanych wynikami sprzedaży spowodowały, że zdecydowaliśmy, że ta sieć zniknie – mówi Józef Kiszka.
Kilka powierzchni handlowych przejęła Mewa a część kupiły inne spółki z branży tekstylnej.
Poza tym spółka redukuje zatrudnienie i ze 144 osób zostawi w firmie mniej niż 100 pracowników.
W styczniu Mewa objęła 2,5 mln akcji imiennych uprzywilejowanych Grupy Pactor-Potempa Inkasso stanowiących 43,8 proc.kapitału tej spółki. GPPI notowana na rynku New Connect funkcjonuje w branży obrotu wierzytelnościami. Celem przejęcia tej spółki jest skierowanie części środków z emisji pozyskanych z rynku w 2008 r. na działalnośc w nowej branży. Na kwiecień planowana jest emisja ponad 124 mln akcji serii E2 skierowanych do akcjonariuszy gppi w zamian za 20,3 proc. akcji uprzywilejowanych GPPI .
- Jeśli koniunktura się poprawi planujemy wprowadzić tę spółkę na giełdę – mówi Józef Kiszka.