Midas zaprasza inwestorów finansowych

Zarząd liczy, że emisja zmieni wizerunek spółki. Potencjalni akcjonariusze wyrażają ostrożne zainteresowanie.

Midas jest historycznie uważany za spółkę spekulacyjną. Zarząd i doradzający mu w emisji Trigon mają nadzieję, że emisja pozwoli na stabilizację akcjonariatu poprzez zyskanie inwestorów finansowych.

— Widzimy duże zainteresowanie ze strony największych krajowych OFE i TFI oraz zagranicznych instytucji finansowych, działających poprzez reprezentantów w Polsce — mówi Wojciech Pytel, prezes NFI Midas.

Spółka chce zyskać z emisji 825 mln zł — 548 mln zł pójdzie na zapłatę za udziały Aero 2, 225,3 mln zł na budowę sieci szybkiego internetu HSPA+ i LTE, a 51,5 mln zł na spłatę bonów Alior Banku. Dzień prawa poboru został ustalony na 15 lutego 2012 r. Zapisy na akcje w ramach wykonania prawa poboru będzie można składać od 20 lutego do 1 marca. Z prawa poboru skorzysta największy akcjonariusz spółki Zygmunt Solorz-Żak, do którego należy 66 proc. akcji firmy.

— Patrząc na dzisiejszą cenę rynkową, spółka po emisji może mieć wycenę około 1,2 mld zł (dzisiejsza kapitalizacja to około 330 mln zł). Jej płynność podniesie się znacząco, wzrośnie również kilkukrotnie jej udział w indeksie, co powinno zachęcić inwestorów instytucjonalnych. Po emisji akcjonariuszami powinni być w większości inwestorzy instytucjonalni, największe OFE i TFI — mówi Ryszard Czerwiński, partner zarządzający Trigona.

Ostrożne zainteresowanie

Zarządzający funduszami z zainteresowaniem, ale też ostrożnością, przyglądają się Midasowi.

— Nie podoba nam się, że spółka przez szereg lat będzie generować straty. Jest to inwestycja w przyszłość, bo przez najbliższe lata nie będzie można oszacować wartości spółki na podstawie wyników finansowych. Nie mówimy nie, ale zobaczymy, jaki będzie efekt analiz — mówi Sebastian Buczek z Quercus TFI. Analitycy Trigona w raporcie, do którego dotarliśmy, szacują, że przez 2-3 najbliższe lata Midas będzie wypracowywał straty na poziomie netto i operacyjnym, a pierwszy zysk EBITDA spółka może wypracować w 2014 r. Fundusze w ostatnich tygodniach coraz chętniej inwestują w małe i średnie spółki, bo to one dają największy potencjał wzrostu.

— Zalecamy inwestycje w małe i średnie spółki, bo duże straciły potencjał wzrostu. Firma taka jak Midas, spółka średniej wielkości przeprowadzająca dużą emisję, jest atrakcyjna m.in. ze względu na dużą wartość emisji — to jest spółka, na której można sie odróżnić od konkurencyjnych funduszy — i na pewno większość inwestorów finansowych jej się przyjrzy. Ale nie przesądzałbym, czy się zdecydują na jej kupno. Można wyobrazić sobie ryzyko dla mniejszościowych udziałowców Midasa związane z faktem, że Zygmunt Solorz-Żak ma w spółce jedynie 66 proc. akcji, a w Polkomtelu całe 100 proc. — należy dbać o to, aby współpraca pomiędzy podmiotami była jednakowo zyskowna dla obu stron — mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

1,3 mld zł na sieć

Zarząd Midasa zadeklarował, że potrzebuje jeszcze 1,3 mld zł na budowę ogólnokrajowej sieci HSPA+ i sieci szybkiego internetu LTE. Brakuje mu nieco ponad 1 mld zł. Spółka deklaruje, że rozgląda się za kredytem, ale najbardziej prawdopodobne wydaje się finansowanie inwestycji na zasadzie vendor financing (budowę sieci sfinansuje dostawca technologii) przez chińskiego Huawei. Podobno na razie jego oferta jest najlepsza i ma on największe szanse zostać dostawcą Midasa i jednym z kluczowych dostawców dla Polkomtela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane