Migracja dwóch kopalń

MT
opublikowano: 2007-07-20 00:00

Minister gospodarki zdecyduje, czy dwie kopalnie ze złożami węgla koksowego przejdą z rąk Kompanii Węglowej do Jastrzębskiej Spółki.

Minister gospodarki zdecyduje, czy dwie kopalnie ze złożami węgla koksowego przejdą z rąk Kompanii Węglowej do Jastrzębskiej Spółki.

Szefowie komisji zakładowych Solidarności z kopalń Knurów i Szczygłowice, należących do Kompanii Węglowej (KW), oczekują, że resort gospodarki przekaże je do... Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Według naszych informacji, 10 lipca pismo w tej sprawie wpłynęło do Krzysztofa Tchórzewskiego, wiceministra gospodarki, odpowiedzialnego za branżę górniczą. Dokument podpisali szefowie komisji zakładowych Jerzy Rygiel i Krzysztof Leśniowski. Wiceminister ma się ustosunkować do propozycji związków po powrocie z urlopu.

Do złożenia takiej propozycji związkowców skłoniły informacje, że na rynku brakuje węgla koksowego, jego ceny rosną, a wszystko za sprawą tego, że JSW, będąca największym w Europie producentem, ma kłopoty z zasobami. Tymczasem to głównie w kopalni Szczygłowice znajdują się duże jego złoża. Ponieważ jednak Kompania w poprzednich latach niedostatecznie inwestowała w przygotowanie wydobycia, a teraz boryka się z problemami finansowymi, związkowcy dostrzegli szansę w zmianie właściciela. Ich zdaniem, odkupienie dwóch kopalń przez JSW będzie sposobem dokapitalizowanie Kompanii.

— Nasza propozycja zapewni przyszłość załodze — uważa Andrzej Jaworek z komisji zakładowej Solidarność w KWK Szczygłowice.

Jan Moskal z KWK Knurów twierdzi, że kopalnia ma kłopoty właśnie dlatego, że działa w Kompanii.

Związkowcy używają argumentu, że skoro rząd zgodził się na przekazanie aportem KWK Budryk do JSW w ramach dokapitalizowania, to dlaczego nie miałby włączyć jeszcze dwóch kopalń węgla koksowego. Krzysztof Miśka, wiceprezes KW, nie chce komentować pomysłu. Rzecz w tym, że zarówno Szczygłowice, jak i Knurów są cenne dla Kompanii i trudno ich się pozbywać. Chrapkę na te KWK miał w ubiegłym roku Węglokoks, który przymierzał się do ich kupna, ale wtedy związkowcy byli przeciwni. Daniel Ozon, wiceprezes JSW, do czasu decyzji resortu gospodarki, odmawia komentarza.