Mikrofirmy czekają droższe pożyczki

opublikowano: 17-01-2019, 22:00

Ograniczenie możliwości oceny ryzyka kredytowego odbije się na wielu małych przedsiębiorcach. Stracą też fintechy, ale czy wszystkie?

Kilka dni temu pisaliśmy, że środowisko bankowe i firmy pożyczkowe krytykują rządowy projekt ustawy, nad którym pracuje Sejm, a który doprecyzowuje przepisy pod kątem unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Zakłada on m.in. zmiany w prawie bankowym polegające na stworzeniu zamkniętego katalogu danych, które będą mogły być wykorzystywane do oceny ryzyka kredytowego konsumentów.

Pomysł zamkniętego katalogu danych, które mogą zostać wykorzystane do
analizy ryzyka kredytowego, nie wynika z RODO. Niestety, polski ustawodawca
często implementując unijne przepisy, ma tendencje do wdrażania również
dodatkowych rozwiązań, czemu nie zawsze towarzyszą odpowiednie analizy — mówi
Aleksander Widera, prezes Kredytmarket.com.
Zobacz więcej

NADINTER- PRETACJA:

Pomysł zamkniętego katalogu danych, które mogą zostać wykorzystane do analizy ryzyka kredytowego, nie wynika z RODO. Niestety, polski ustawodawca często implementując unijne przepisy, ma tendencje do wdrażania również dodatkowych rozwiązań, czemu nie zawsze towarzyszą odpowiednie analizy — mówi Aleksander Widera, prezes Kredytmarket.com. Fot. ARC

Poszkodowani

W katalogu znalazły się głównie podatkowe dane personalne oraz informacje finansowe. Tymczasem coraz więcej podmiotów inwestuje w systemy scoringowe, które umożliwiają analizę danych behawioralnych na podstawie śladów, jakie ludzie zostawiają w internecie albo informacji z ich urządzeń posiadających aktywną funkcję geolokalizacji.

— Nie chodzi o to, żeby umożliwić instytucjom finansowym zaglądanie do prywatnej sfery życia potencjalnych klientów, tylko, żeby odpowiednio wycenić finansowanie, żeby ci rzetelni nie musieli płacić za siebie oraz osoby o niepoważnym stosunku do zobowiązań — mówi Aleksander Widera, założyciel platformy Kredytmarket.com.

Brak możliwości uwzględniania dowolnych danych może, zdaniem ekspertów, skutkować ograniczeniem akcji kredytowej albo większą szkodowością portfeli kredytowych, co wpłynie na wzrost cen pożyczek. W efekcie trudniejszy dostęp do finansowania mogą mieć przede wszystkimnajmniejsze firmy i takie, które niedawno rozpoczęły działalność.

— Zamknięta baza scoringowa utrudni dostęp do finansowania startupom, mikroprzedsiębiorstwom i firmom działającym w innowacyjnych branżach, które często nie spełniają klasycznych wymogów finansowych ze względu na podwyższone ryzyko i krótką historię kredytową. To właśnie one najbardziej potrzebują dostępu do pieniędzy na rozwój czy założenie biznesu i często korzystają z atrakcyjniejszych pożyczek online. Możliwość otrzymania gotówki szybko, minimum formalności i aplikacja online wpływają na duże zainteresowanie sektora MŚP takimi rozwiązaniami. Brak możliwości dokładnej oceny ryzyka spowoduje, że koszt finansowania będzie większy, a czas oczekiwania na pieniądze znacznie się wydłuży — tłumaczy Dominik Ciula, menedżer sprzedaży w firmie pożyczkowej Aasa Polska.

Ograniczenie innowacyjności

Mateusz Żynda, ekspert ds. polityki faktoringowej Smeo, zwraca uwagę, że najmniejsi przedsiębiorcy i startupy mają duży problem z dostępem do finansowania bankowego.

— Tylko firmy technologiczne z rozwiniętą analizą scoringową czy behawioralną mają możliwość zaoferowania produktu dla tej niszy. Smeo finansuje faktury nawet startupom, na co nie pozwoli sobie żaden bank. Jeśli zabierze się nam możliwość nowoczesnej, zautomatyzowanej i rozwiniętej technologicznie oceny przedsiębiorców, a co za tym idzie możliwości ich finansowania, to nie będą one miały dostępu do gotówki — mówi Mateusz Żynda.

W ocenie Aleksandra Widery, taka zmiana jest sprzeczna z ideą wspierania innowacji i nowych technologii, o czym tak dużo ostatnio się mówi. W dodatku może zniweczyć lata pracy wielu przedsiębiorców.

— Model scoringowy i know-how z nim związane, to jedno z najcenniejszych aktyw pożyczkodawców. Równie dobrze ustawodawca mógłby narzucić cały nowy, jedyny słuszny model scoringowy, ale czy będzie partycypował w stratach spowodowanych niedokładną oceną — zastanawia się Tomasz Domagalski, twórca spółki faktoringowej Finea.

Wątpliwości

Przy tym nie jest do końca jasne, kogo dokładnie będzie obejmowała konieczność korzystania z zamkniętej bazy scoringowej. Ministerstwo Cyfryzacji (MC) zapytane, czy tą regulacją zostaną objęte również fintechy, napisało nam, że trudno odpowiedzieć precyzyjnie na to pytanie, ponieważ pojęcie fintech jest bardzo szerokie. Generalnie jednak, jak wyjaśniono, stosowanie planowanych regulacji jest zdeterminowane zakresem zastosowania przepisów prawa bankowego. Tadeusz Białek z ZBP potwierdza, że zmiany dotyczą właśnie prawa bankowego. Obejmują jednak również fintechy, które prowadzą działalność pożyczkową. Patrząc na obecną wersję projektu, wydaje się zatem, że nie dotyczy on tych technologicznych spółek, które oferują np. leasing online czy faktoring. Pozornie daje im to więc pewną przewagę, ponieważ nadal będą mogły rozwijać swoje modele scoringowe.

— To kolejny cios regulacyjny w banki i to najbardziej wrażliwy z punktu widzenia modelu biznesowego obszar — ryzyko kredytowe. Fakt, że niektóre fintechy nie będą podlegać tym regulacjom, daje im zdecydowaną przewagę nad bankami w kreowaniu i wdrażaniu usług online, a także w perfekcyjnym odpowiadaniu na potrzeby klientów. Pomimo tego uważam forsowane rozwiązania w tym kształcie za krzywdzące cały sektor finansowy bez względu na podział bank — fintech. Sposób oceny ryzyka to kluczowy element dla naszej branży — mówi Wojciech Kazimierski, prezes LeaseLink.

Zdaniem Aleksandra Widery, jeżeli mamy lukę w tym zakresie, to jest to niedopatrzenie, które może zostać szybko zauważone przez rząd.

— Ale nawet gdyby niektóre fintechy nie zostały objęte tą regulacją, to i tak na ich miejscu bałbym się rozwijać modele scoringowe oparte na danych, które nie znalazły się w katalogu. W razie wątpliwości, orzeczenie sądu mogłoby być dla nich niekorzystne — mówi Aleksander Widera.

Wyjaśnienia

Mateusz Żynda przekonuje jednak, że nowe regulacje dotkną wszystkich, bez wyjątku. Również fintechy faktoringowe prowadzą przecież w pełni zautomatyzowane operacje na danych w celu analizy ryzyka kredytowego. Ponadto nowe regulacje przewidują także wprowadzenie obowiązku wyjaśnienia konsumentowi, na jakiej podstawie została podjęta decyzja kredytowa.

— To jest nawiązanie do art. 22 RODO dotyczącego praw przysługujących każdej osobie, która ma podlegać w pełni zautomatyzowanym decyzjom, mającym wpływ na jej sytuację prawną. Za tego typu decyzje uznaje się te oparte właśnie na automatycznych scoringach, gdzie przy ich wydaniu nie bierze udziału człowiek — tłumaczy Mateusz Żynda.

Konieczność wyjaśnienia konsumentowi, dlaczego nie dostał pieniędzy, może spowodować, że fintechy będą musiały ujawniać swoje know-how. Jednak nie tylko to rodzi problem.

— Na pierwszy rzut oka idea wydaje się słuszna, ale przecież takie wyjaśnienie to prosta instrukcja do wyłudzeń — zauważa Tomasz Domagalski.

Dominik Ciula podsumowuje, że generalnie planowane zmiany mogą doprowadzić do tego, że Polska spadnie z czołówki europejskiej innowacyjności. Badania Deloitte "FinTech in CEE" potwierdzają wysokie zainteresowanie rodzimymi innowacjami z sektora bankowości oraz płatności elektronicznych. Ich wartość wyceniana jest na 860 mln EUR.

— Specjaliści będą szukać krajów, w których regulacje pozwolą na łatwe wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań, a firmy bardziej przyjaznych inwestycjom obszarów świata — prognozuje Dominik Ciula.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy