Miłośnicy gór będą bezpieczniejsi, będzie im też cieplej

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 29-10-2021, 12:01
aktualizacja: 29-10-2021, 12:31

Jerzy Kukuczka zaczynał swoją przygodę na początku lat 70. w Tatrach. Dzisiaj byłoby mu znacznie łatwiej. Wielbiciele górskich wypraw, dzięki funduszom europejskim, wprowadzają na rynek coraz więcej nowości.

Wielki polski himalaista w listopadzie obchodziłby 35. rocznicę zdobycia Manaslu, ostatniego ośmiotysięcznika Korony Ziemi. Był rok 1986, a Kukuczka został drugim człowiekiem na świecie, któremu się to udało. Wyprzedził go Reinhold Messner, który Koronę Ziemi zdobył rok wcześniej, ale zajęło mu to dwa razy więcej czasu niż Kukuczce – 16 lat. Pojęcie szybkości w wyścigu o górskie szczyty jest więc bardzo względne.

– W alpinizmie, jak w szachach, jest miejsce na swego rodzaju twórczość, ale i sportową rywalizację. Gdyby jej zabrakło, być może nigdy bym się nie wspinał – powiedział Jerzy Kukuczka po odebraniu srebrnego medalu za dotychczasowe osiągnięcia podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Calgary w 1988 r.

Dzisiaj pewnie zacząłby przygotowania do sezonu. W zimie zdobył cztery ośmiotysięczniki Korony Ziemi – w styczniu Dhaulagiri i Kanczendzongę, w lutym Czo Oju i Annapurnę. Wtedy te szczyty zostały po raz pierwszy zdobyte zimą, i to w stylu alpejskim – bez tlenu.

Kompaktowo i bezpiecznie

Unijne wsparcie:
Unijne wsparcie:
Wojciech Wieczorek i Maciej Roth, założyciele firmy Aerosize, pozyskali fundusze z NCBR, a konkretnie z programu Inteligentny Rozwój, i opracowali nowy system poduszek ratunkowych – znacznie wygodniejszych w użyciu, o kompaktowej, hybrydowej konstrukcji.
materiały prasowe

Swoją przygodę zaczynał – jak wielu miłośników gór w Polsce – w Tatrach. Był początek lat 70. Dzisiaj byłoby mu łatwiej. Jest znacznie bezpieczniej choćby dlatego, że wielbiciele górskich wypraw, dzięki funduszom europejskim, wprowadzają na rynek coraz więcej nowości.

Przekonali się o tym Wojciech Wieczorek i Maciej Roth – pasjonaci wysokogórskich wypraw, które mogą być wielką przygodą, ale niosą też zagrożenia.

– Jeden z nas tylko szczęściu i sprawnej akcji ratunkowej partnerów zawdzięcza życie. Szybko doszliśmy do przekonania, że szczęściu i doświadczeniu w turystyce wysokogórskiej trzeba pomagać, nie tylko minimalizując ryzyko, lecz także posiadając odpowiednie wyposażenie w razie wystąpienia najgorszego – tłumaczą powody poszukiwania nowego systemu bezpieczeństwa.

Podczas wędrówek narciarskich i zimowych eskapad doszli do wniosku, że osobiste systemy bezpieczeństwa – a konkretnie dostępne na rynku powietrzne poduszki wykorzystywane podczas zagrożenia lawinowego – choć znacząco zwiększają szanse przeżycia, bywają mało ergonomiczne i wymagają specjalnych plecaków, zajmując znaczną część ich pojemności. Utrudniają też swobodę poruszania się i działanie w sytuacji zagrożenia, np. w czasie akcji ratunkowej.

Założyli więc Aerosize, firmę, która miała rozwiązać te problemy. Pozyskali fundusze z NCBR, a konkretnie z programu Inteligentny Rozwój, i opracowali nowy system poduszek ratunkowych – znacznie wygodniejszych w użyciu, o kompaktowej, hybrydowej konstrukcji.

Wydawałoby się, że poduszki lawinowe to nic nowego, bo produkowane są od lat przez największe firmy, ale te opracowane przez Aerosize charakteryzują się nowatorskimi rozwiązaniami. Mają pneumatyczny szkielet, który napełniony gazem z nabojów powoduje, że większa część ich objętości sama napełnia się powietrzem zassanym z zewnątrz. Cały system jest więc nieduży, można go umieścić nie tylko w specjalnym plecaku, ale również w niewielkiej pneumatycznej kamizelce ratunkowej – uprzęży podobnej do używanych w żeglarstwie.

Kamizelki zostały docenione przez turystów, narciarzy i ratowników górskich przebywających na terenach lawinowych. Przedstawiciele firmy zapewniają, że mają już potencjalnych klientów z całego świata: od krajów alpejskich przez Stany Zjednoczone po Koreę Południową i Japonię.

Odzież z podgrzewaczem

Himalaje, Nepal/Chiny:
Himalaje, Nepal/Chiny:
Październik 1989 r. Próba pierwszego przejścia południowej ściany Lhotse. Na zdjęciu Ryszard Pawłowski (z lewej) i Jerzy Kukuczka podczas stawiania obozu. Podczas tej wyprawy 24.10.1989 r. Jerzy Kukuczka, wspinając się z Ryszardem Pawłowskim, odpadł od ściany i spadł w przepaść, ponosząc śmierć na miejscu.
archiwum Jerzego Kukuczki / Forum

Naukowcy, we współpracy z pasjonatami, pracują też nad ubraniami dla ratowników górskich, którzy korzystają ze zwykłej biernej odzieży turystycznej, choć prowadzenie wielogodzinnych akcji w niskich temperaturach i wysokiej wilgotności wymaga specjalistycznej i spersonalizowanej odzieży ochronnej.

Liderem konsorcjum jest Politechnika Łódzka, która wraz z Centralnym Instytutem Ochrony Pracy – Państwowym Instytutem Badawczym i Pracownią Sprzętu Alpinistycznego Małachowski pracuje nad projektem spersonalizowanej odzieży ochronnej dla ratowników górskich: ma być wyposażona w funkcję inteligentnego ogrzewania i możliwość pozyskiwania energii ze źródeł alternatywnych.

– Zapotrzebowanie na nią rośnie wraz z liczbą notowanych wypadków i interwencji na terenach górskich. Zastąpienie ogrzewania biernego aktywnym pozwoli na zwiększenie jego skuteczności bez wpływu na mobilność, a personalizacja produktu podniesie komfort użytkownika – uzasadniają cel prac przedstawiciele konsorcjum, które na cele badawcze pozyskało pieniądze z POIR.

Celem badań jest przyspieszenie projektowania spersonalizowanych wyrobów i umożliwienie produkcji tego rodzaju asortymentu pod indywidualne potrzeby klientów, ale na skalę masową.

– Uczestnicy konsorcjum przeprowadzą badania materiałów tekstylnych i wkładów grzejnych, technik ich łączenia i optymalnego rozmieszczenia. Przeanalizowane będą też technologie pozyskiwania i magazynowania energii ze źródeł alternatywnych, pozwalające na ich integrację z odzieżą – mówi dr hab. inż. Wojciech Tylman z Katedry Mikroelektroniki i Technik Informatycznych kierujący zespołem badaczy.

Ważnym elementem projektu jest inteligentny algorytm sterowania ogrzewaniem optymalizujący zużycie energii i dostosowujący się do preferencji użytkownika. Wykorzystanie pomiarów antropometrycznych pozwoli natomiast na personalizację szablonów odzieży.

Powstanie prototyp ubrania, który zostanie poddany testom w warunkach, w jakich prowadzone są akcje ratownicze, czyli na otwartej przestrzeni, gdzie odczucie zimna mogą dodatkowo potęgować podmuchy wiatru, wysoka wilgotność powietrza czy opady.

Należąca do konsorcjum Pracownia Sprzętu Alpinistycznego Małachowski znana jest pasjonatom gór od lat. Odzież przez nią produkowaną testuje Ryszard Pawłowski, słynny himalaista, który nie tylko wspinał się z Jerzym Kukuczką, lecz także dzielił z nim inną pasję – penetracje jaskiń. Pracownia pozyskała też pieniądze z programu regionalnego na wdrożenie produkcji i sprzedaży online spersonalizowanej odzieży i śpiworów wypełnionych naturalnym puchem zmodyfikowanym techniką plazmy niskotemperaturowej w celu nadania mu właściwości hydrofobowych. Innowacją produktową jest ultralekka kurtka lub śpiwór – wszystko szyte na miarę z wykorzystaniem zdalnych technik zbierania pomiarów antropometrycznych, ze zdjęcia, za pośrednictwem internetu jako kanału komunikacji z klientem.

Śladem polarnika

Nowy Jork:
Nowy Jork:
29 maja 2016 r. Aleksander Doba wyruszył w kolejny rejs swoim kajakiem.
Michal Jaszewski / Forum

Firma Szanti Dariusz Staniszewski, specjalizująca się w produkcji i sprzedaży wyrobów outdoorowych, dzięki funduszom z POIR podjęła się stworzenia nowej kolekcji odzieży turystyczno-sportowej dla marki Fjord Nansen, której celem jest propagowanie podróżniczego stylu życia.

– Motto zespołu produkcyjnego Fjord Nansen to „polecamy, bo sami używamy” – podkreślają przedstawiciele firmy, która zaczerpnęła nazwę od nazwiska słynnego norweskiego podróżnika.

Ambasadorem marki przez lata był jeden z najbardziej znanych i najstarszych polskich podróżników – Aleksander Doba, który jako pierwszy przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki.

Celem projektu jest opracowanie wzornictwa i wdrożenie ubrań dla sportowców amatorów. Kolekcja ma jednak uwzględniać potrzeby osób o różnej budowie ciała, w tym nietypowe rozmiary, potrzeby seniorów i osób z niepełnosprawnością.

Takich rozwiązań nie było, kiedy Jerzy Kukuczka zaczynał swoją drogę po Koronę Ziemi.

Niniejsza publikacja została opracowana przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej. Wyłączną odpowiedzialność za jej treść ponosi Bonnier Business Polska i niekoniecznie odzwierciedla ona poglądy Unii Europejskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane