Ministerialny ping-pong w sprawie autogazu

W 2011 r. przybyło 250 tys. samochodów z instalacją na gaz. Ale przepisy, które miały ułatwić tankowanie, utknęły.

Jesienią pisaliśmy o 300 mln zł rocznie, które mogłyby zostać w kieszeniach kierowców, bo tyle według szacunków branży kosztuje ich obsługa na stacjach LPG. Samoobsługę przy tankowaniu autogazu zablokował resort transportu (wówczas Ministerstwo Infrastruktury) w lipcu 2011 r., choć jest ona dozwolona w większości krajów europejskich, w których jeżdżą i polscy kierowcy. Równocześnie ministerstwo deklarowało wtedy, że opowiada się... za samoobsługą i „należy podjąć działania umożliwiające w najbliższej przyszłości realizację tego celu”, a te — zdaniem resortu — leżą w gestii Ministerstwa Gospodarki. Co w ciągu kilku miesięcy zrobiły oba urzędy w tym zakresie? Nic. Przybyło natomiast kilkadziesiąt tysięcy kierowców zainteresowanych samodzielnym tankowaniem (w całym 2011 r. zamontowano w Polsce ok. 250 tys. instalacji). Samochodów jeżdżących po polskich drogach na gazie jest 2,5 mln, w zeszłym roku zatankowano do nich 3 mln m sześc. gazu, co czyni nas „autogazową” potęgą (wyprzedzają nas tylko Turcy i Koreańczycy). Ministerstwa tymczasem dalej odbijają piłeczkę.

— Przed wprowadzeniem samoobsługi należy w pierwszej kolejności dokonać niezbędnych zmian legislacyjnych w aktach prawnych, które pozostają w zakresie właściwości ministra gospodarki — mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik

Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Wylicza, że chodzi m.in. o wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń przy tankowaniu. Ale resort gospodarki twierdzi coś zgoła innego.

— Żadne z rozporządzeń wydanych przez resort gospodarki nie wprowadza zakazu samoobsługi na stacjach LPG. Taka możliwość została zablokowana przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Ministerstwo Gospodarki opowiada się za samoobsługą na stacjach LPG i nie uważa, aby potrzebne były znaczące zmiany w zakresie zabezpieczenia tankowania LPG przez użytkowników indywidualnych ponad te, jakie są stosowane na stacjach paliw — odpowiada ministerstwo „Pulsowi Biznesu”. Zdaniem branży dyskusja nad dodatkowymi zabezpieczeniami to gra na zwłokę.

— Nie ma absolutnie żadnych przesłanek związanych z bezpieczeństwem. Nieprzypadkowo samoobsługa LPG jest od lat powszechna w prawie całej Europie. A dopóki nie wprowadzimy samoobsługi, nie będziemy wiedzieli, czy jest potrzeba wprowadzania w sposób odgórny — było nie było — dodatkowych obciążeń dla operatorów stacji paliw — opowiada Marcin Szponder, dyrektor z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Branża ma nadzieję, że któryś z resortów ustąpi.

— W tej sytuacji jedyne, na co można jeszcze liczyć, to że obecny szef dawnego resortu infrastruktury wykaże więcej troski o portfele kierowców od poprzednika bądź też z kolei Ministerstwo Gospodarki, rozumiejąc stawkę, o którą toczy się gra, wykaże się większym rozsądkiem i ustąpi wobec oczekiwań resortu transportu, wprowadzając do przepisów dodatkowe zabezpieczenia — twierdzi Marcin Szponder. Czy urzędy rzeczywiście wyjdą z tego błędnego koła?

— W tej chwili Ministerstwo Gospodarki nie prowadzi rozmów z Ministerstwem Transportu na ten temat, oczekując na decyzje Ministerstwa Transportu w tej sprawie — zadeklarował resort Waldemara Pawlaka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu