Mińsk ograniczy reeksport do Rosji warzyw i owoców

  • PAP
opublikowano: 02-04-2019, 19:11

Białoruś wstrzymuje certyfikację warzyw i owoców, które pochodzą z krajów trzecich i są objęte embargiem, a przez jej terytorium trafiają na eksport do Rosji - piszą we wtorek białoruskie media, powołując się na rosyjski organ nadzorczy Rossielchoznadzor.

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) chce, by w ten sposób ograniczony został reeksport zakazanych wskutek sankcji produktów na jej terytorium. Według ekspertów takie formalne środki nie spowodują jednak zatrzymania nielegalnych dostaw.

Chodzi tu o towary objęte rosyjskim embargiem jeszcze w 2014 roku w odpowiedzi na unijne sankcje będące reakcją na politykę Rosji wobec Ukrainy (aneksję Krymu i wojnę w Donbasie).

Certyfikowanie ma zostać wstrzymane dotąd, aż Białoruś ustali precyzyjnie kraje pochodzenia warzyw i owoców.

Rosjanie twierdzą, że Białorusini sprzedają im żywność wyprodukowaną w UE, podając jako miejsca pochodzenia te kraje, które nie są objęte embargiem.

W 2017 r. ówczesny rosyjski minister rolnictwa Aleksandr Tkaczew nazwał Białoruś „bazą przerzutową” dla takich produktów. Jako przykład podał m.in. jabłka z Polski, warzywa z Holandii, Belgii i Francji.

Strona białoruska nie skomentowała dotąd oficjalnie oświadczenia rosyjskiego Rossielchoznadzoru.

Według ekspertów cytowanych przez portal Naviny.by nie da się całkowicie wyeliminować reeksportu towarów objętych rosyjskim embargiem za pomocą środków administracyjnych, ponieważ podmioty zarabiające na nielegalnym reeksporcie będą wynajdować nowe sposoby na obejście ograniczeń.

„To czysty biznes. Nie powstrzyma się go decyzją dokumentu normatywnego. Jeśli zamknie się przed nim drzwi, to będzie próbować wejść przez okno” – ocenił białoruski ekonomista Dzmitry Iwanowicz.

„Pełne wyeliminowanie reeksportu tych towarów mogłoby nastąpić tylko wtedy, gdyby Białoruś przyłączyła się do rosyjskich kontrsankcji (embarga-PAP). A Białoruś na pewno nie zdecyduje się na taki krok” – uważa z kolei rosyjski ekspert Aleksandr Knobel.

Moskwa w sierpniu 2014 roku wprowadziła po raz pierwszy zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, UE, Australii, Kanady i Norwegii. Później rozszerzyła listę krajów objętych embargiem o Albanię, Czarnogórę, Islandię i Liechtenstein.

Rosyjskie władze niszczą towary objęte sankcjami w przypadku ich wykrycia przez odpowiednie służby. Z oficjalnych danych wynika, że od sierpnia 2015 roku do lipca 2018 r. skonfiskowano ok. 25 tys. ton towarów objętych zakazem wwozu. Przede wszystkim były to produkty pochodzenia roślinnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu