Mizerne oszczędności z budowy mostów

opublikowano: 27-01-2019, 22:00

Resort infrastruktury szacuje, że wprowadzenie katalogu obiektów może dać 37 mln zł rocznie, a już obecnie z optymalizacji można „wycisnąć” więcej

Rządowi urzędnicy od lat szukają pieniędzy na realizację inwestycji drogowych. Ministerstwo Infrastruktury (MI) już w 2016 r. przedstawiło kilka propozycji. Jego przedstawiciele szacowali wówczas, że gdyby udało się je wdrożyć jeszcze w bieżącym programie inwestycji, realizowanym do 2025 r., przyniosłyby oszczędności sięgające nawet 29 mld zł. Kwota ta jest jednak nieosiągalna. Analizy dotyczące rozwiązań, dzięki którym w państwowej kasie zostaną rezerwy jeszcze trwają, ale pierwsze wyniki nie dają nadziei na znaczne obniżenie kosztów inwestycji.

Zobacz więcej

fot. Grzegorz Kawecki

Jeden procent

Trzy lata temu resort infrastruktury zaproponował m.in. ujednolicenie standardów budowy obiektów infrastrukturalnych, głównie mostów i wiaduktów. Obecnie resort przedstawił do konsultacji pierwsze efekty prac. Opublikował katalog typowych konstrukcji i porównał ich ceny z obiektami, które istnieją. „Szacunkowa oszczędność z zastosowania katalogu wyniesie około 6,3 proc.” — napisano w analizie wyceniającej oszczędności. To dane dotyczące oszczędności na jednym moście — niewiele. Jerzy Szmit, były wiceminister infrastruktury, orędownik wprowadzenia oszczędnościowych rozwiązań,zakładał, że pozwolą obniżyć koszty budowy kilometra drogi o 10-20 proc. Z obecnych analiz wynika natomiast, że w sumie roczne oszczędności wyniosą zaledwie 37,15 mln zł. To tylko 1 proc. wydatków planowanych w budżecie państwa na drogi krajowe.

— To bardzo mało. Już obecnie firmy budowlane, przeprowadzając optymalizację projektu, osiągają większe oszczędności na pojedynczym kontrakcie — twierdzi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB).

Optymalizacja jest obecnie jednym z kluczowych narzędzi pozwalających poprawić wyniki finansowe w inwestycjach, których rentowność obniża się z powodu drożejących materiałów i robocizny. Eksperci obawiają się, że wdrożenie opracowanego przez resort katalogu wyrządzi więcej szkody niż pożytku, bo proponowane przez MI rozwiązania przyniosą niewielkie oszczędności, pozbawiając równocześnie przedsiębiorców możliwości optymalizowania projektów.

Szlaban na innowacje

Jan Styliński podkreśla też, że w pierwotnych uzgodnieniach dotyczących unifikacji chodziło o opracowanie katalogu typowych, powtarzalnych elementów mostów i wiaduktów, a nie całych obiektów. Jego zdaniem, określenie listy gotowych całych konstrukcji zamknie polskim projektantom i budowniczym drogę do wprowadzania innowacji.

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, również podkreśla, że w przedstawionym katalogu pominięto wiele technologii obecnie stosowanych na rynku.

„Izbę dziwi brak w opracowaniu obiektów z blach falistych, które od kilkunastu lat są z powodzeniem stosowane na sieci dróg publicznych. Pozbawia to zamawiającego możliwości oceny tej grupy typowych obiektów mostowych” — podkreśla Barbara Dzieciuchowicz.

Jan Styliński zwraca uwagę, że w opracowaniu równocześnie analizowane są konstrukcje żelbetonowe, czyli technologie z lat 50. Barbara Dzieciuchowicz dodaje też, że analizom porównawczym poddano jedynie osiem obiektów mostowych, a sami autorzy przyznają, że co roku przybywa ich średnio 150. Jej zdaniem, grupa badawcza jest zbyt mała. Twierdzi też, że z analiz trudno wywnioskować, dlaczego akurat tylko tych kilka obiektów wybrano do badań. Sami autorzy przyznają natomiast we „wnioskach i podsumowaniu”, że „z przedstawionej analizy trudno wysunąć jednoznaczne wnioski”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy