Mleczne miliardy kuszą Arko

Wiktor Szczepaniak
09-09-2008, 00:00

Bez wielkiego rozgłosu rodzi się nowy potentat na rynku dystrybucji. Firma Arko skokowo zwiększa obroty i szykuje debiut na GPW.

Fala przejęć i fuzji dociera do białej dystrybucji

Bez wielkiego rozgłosu rodzi się nowy potentat na rynku dystrybucji. Firma Arko skokowo zwiększa obroty i szykuje debiut na GPW.

Rynek handlu hurtowego żywnością szybko się klaruje. W dystrybucji ogólnospożywczej czołowe lokaty zostały już obsadzone przez kilka silnych grup, takich jak Emperia, Eurocash czy Makro. Karty zostały też rozdane w szczególnie atrakcyjnym segmencie dystrybucji alkoholi i napojów. Teraz zaczyna się wyścig o zagospodarowanie innych, nie skonsolidowanych jeszcze sektorów dystrybucji spożywczej. Tak jak czołową pozycję w przypadku dystrybucji mięsa i wędlin buduje PKM Duda, podobnie największym w kraju specjalistą w dziedzinie dystrybucji nabiału chce zostać wielkopolska firma Arko. Bez rozgłosu zdobyła już silną pozycję startową.

Seria przejęć

— Właśnie rozpoczęliśmy proces przekształcania naszej firmy w spółkę akcyjną. Jest to pierwszy krok przygotowań do wejścia na giełdę, co najwcześniej nastąpi na przełomie lat 2009/10, jeśli tylko koniunktura giełdowa się poprawi — wyjaśnia Maciej Koska, dyrektor inwestycyjny Arko.

Zanim wejdzie na giełdę, zamierza jeszcze rozbudować i tak niemałą już grupę. W 2007 r. jej przychody ze sprzedaży przekroczyły 600 mln zł. W tym roku zarząd spodziewa się wzrostu obrotów do 860-870 mln zł. Około 60 proc. sprzedaży jej działu dystrybucyjnego przynosi nabiał. I tak ma już pozostać. Na tym jednak nie koniec.

— W tym roku przejęliśmy już firmę Batna z Elbląga i szykujemy się do kolejnych przejęć. Nie tylko w dystrybucji hurtowej. Wkrótce sfinalizujemy przejęcie firmy Sedal, prowadzącej 16 dużych i średnich sklepów spożywczych.

Nasza strategia rozwoju jest dwutorowa. Z jednej strony chcemy rozwijać dystrybucję nabiału, aby docelowo zasięgiem objąć cały kraj i stać się największym graczem w tym specjalistycznym segmencie rynku, a z drugiej — chcemy rozwijać sieci sklepów, własnych i franczyzowych. W obu przypadkach poza rozwojem organicznym pomogą nam przejęcia — mówi Maciej Koska.

Specjaliści uważają, że nabiałowa strategia Arko może się powieść.

— Choć nasza grupa bazuje w dużej mierze na własnej dystrybucji, to korzystamy też z usług firm zewnętrznych. Na rynku mleczarskim działa jednak wiele zakładów, które nie mają własnej dystrybucji. Dlatego uważam, że obok dużych dystrybutorów ogólnospożywczych jest miejsce dla dużego, wyspecjalizowanego dystrybutora nabiału — twierdzi Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity.

Rywale nie śpią

Firmie sprzyjać będzie koniunktura.

— Perspektywy rynku mleczarskiego są dobre. Spodziewamy się wzrostu spożycia nabiału w Polsce, zwłaszcza produktów wysoko przetworzonych, dzięki wzrostowi zamożności społeczeństwa, a także rozwoju produkcji mleka i jego przetworów oraz zwiększenia kwot mlecznych w UE — mówi Krystyna Świetlik, ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Nic dziwnego, że inni też dostrzegli szansę w rozwoju dystrybucji nabiału. Poważnym rywalem Arko będzie także wybierający się na giełdę Bać-Pol, którego akcjonariuszem jest fundusz Capital Partners. Bać-Pol nie chce się na razie wypowiadać. Z ostatnich publicznych deklaracji zarządu firmy wynika jednak, że jednym z jej celów jest zdobycie pozycji lidera w rynku dystrybucji nabiału.

— Naszymi największymi konkurentami są duże firmy hurtowe, jak Emperia czy Eurocash, firmy ponadregionalne, jak Bać-Pol czy Rabat Pomorze, ale także kilkadziesiąt średnich firm regionalnych. Rynek dystrybucji nabiału, ze względu na swoją specyfikę i wysokie koszty działania, pozostaje wciąż słabo skonsolidowany, co jest okazją dla rozwoju takich grup jak nasza. Docelowo na rynku tym zostanie najwyżej kilkanaście silnych podmiotów. Konsolidacja jest nieunikniona m.in. dlatego że rentowność w dystrybucji nabiału jest niższa niż w przypadku innych produktów spożywczych. Liczy się więc bardzo skala działania — podsumowuje Maciej Koska.

870

mln zł

Na tyle szacuje tegoroczne przychody zarząd Arko.

20

mld zł

Tyle rocznie jest wart rynek dyst

Wiktor

Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mleczne miliardy kuszą Arko