Mniejszy apetyt Tauronu na węgiel

Spółka zapewnia, że nie jest zainteresowana obejmowaniem udziałów w Nowej Kompanii Węglowej.

Podczas gdy bankrutująca Kompania Węglowa szuka inwestorów dla Nowej Kompanii Węglowej (NKW), skłonnych wyłożyć 2 mld zł gotówki na ratowanie 11 kopalni, Tauron stara się trzymać na uboczu całej operacji.

— Nie jesteśmy zainteresowani obejmowaniem udziałów w NKW — deklaruje Dariusz Lubera, prezes Tauronu. NKW ma powstać do końca czerwca, a wśród inwestorów wymienia się państwowe: Węglokoks, Polskie Inwestycje Rozwojowe i, ogólnie, energetykę.

— Żeby wyłożyć pieniądze na NKW, musielibyśmy zaciągnąć dług — argumentuje Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu. A zwiększanie długu byłoby nie po myśli Tauronu. Dlatego — w ramach ratowania KW — zgłosił się jedynie do kupna kopalni Brzeszcze, a i to zamierza zrobić poprzez spółkę specjalnego przeznaczenia, wespół z inwestorem (nie podaje kandydatów). Wszystko po to, by zakupionej kopalni nie konsolidować.

— Wcześniej deklarowaliśmy, że interesuje nas cała kopalnia lub część, bo nie znaliśmy tego aktywa. Teraz już wiemy, że interesuje nas tylko część — mówi Dariusz Lubera, prezes Tauronu.

Brzeszcze to jedna z kopalni należących do niedawna do Kompanii Węglowej, a wniesionych na początku maja do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK).

— Rozmawiamy z SRK na temat przeprowadzenia badania tej kopalni. Na razie wiemy, że ma aktywa, które sensownie byłoby zamknąć — tłumaczy Krzysztof Zawadzki.

Kompania Węglowa podawała wcześniej, że ratunkiem dla Brzeszczy mogłoby być zainwestowanie przez nowego właściciela 500 mln zł w uruchomienie pokładu węgla. Zarząd Tauronu nie chce tego komentować, woli poczekać na efekty due diligence. Jeszcze rok temu zarząd Tauronu, pytany o możliwość zaangażowania się w ratowanie Kompanii Węglowej, odpowiadał „nie”. Na początku roku zadeklarował jednak zainteresowanie Brzeszczami ze względu na kaloryczność węgla. Nic więcej dla Kompanii robić nie zamierza. Niechęć do zwiększania zadłużenia zachęciła Tauron również do innej transakcji — sprzedaży aktywów wiatrowych, a raczej znalezienia dla nich inwestora na pakiet większościowy. Po to, by wiatrowego zadłużenia nie konsolidować w ramach grupy. Na razie transakcja jednak się opóźnia, a rozmowy trwają już ładnych kilka miesięcy.

— Zmieniła się sytuacja na rynku energii elektrycznej i zielonych certyfikatów. Potaniały, co wpływa na wycenę. Rozmawiamy — mówi Krzysztof Zawadzki. [GRA] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Mniejszy apetyt Tauronu na węgiel