Parkiet w Dubaju zszedł do najniższego poziomu od lipca, zaś giełda w Arabii Saudyjskiej notowała najmocniejszą korektę od roku. Takie zachowane tych rynków nie może dziwić zważywszy na wzrost globalnych obaw o światowe spowolnienie gospodarcze i brak możliwości reakcji części bliskowschodnich parkietów na wcześniejsze spadki na rynkach w Europie, Azji u USA.

The Dubai Financial Market General Index (DFMGI) zniżkował momentami nawet o ponad 6,7 proc. schodząc poniżej poziomu 4600 pkt. Z kolei główny indeks parkietu w Arabii Saudyjskiej Tadawul All Share - w godzinach południowych polskiego czasu - przeceniano o ponad 3,1 proc. i znalazł się na poziomi ostatnio raz widzianym przed ponad dwoma miesiącami.
Mocno zniżkowały też wskaźniki w Katarze i Abu Dhabi, gdzie korekta sięgała około 3 proc.
Parkiet w Izraelu nie wyłamał się z trendu, ale skala przeceny była nieco mniejsza i w przypadku wskaźnika TA-25 sięgała około 1,5 proc co i tak było największą dynamiką spadków od 13 kwietnia. Tamtejsza giełda wznowiła handel po dwudniowej przerwie.
Z uwagi na święta nieczynne były w ostatnich dniach giełdy w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Kuwejcie i Omanie, zaś w Dubaju, Abu Dhabi i Bahrajnie handlowano według skróconego harmonogramu.
„Rynki były zamknięte, więc dopiero teraz mogły zareagować na przecenę na innych giełdach i starać się „nadrobić” dystans do Wall Street” – tłumaczy Gilad Alper, starszy analityk w izraelskim Excellence Nessuah Brokerage.