Most przez Bałtyk

opublikowano: 19-12-2018, 22:00

Właścicielowi norweskiej firmy tak podobała się współpraca z Polakami, że przeniósł do naszego kraju część produkcji

Vema Produkter to norweska firma rodzinna, która w swoim kraju jest jednym z największych producentów rolet, plis i żaluzji okiennych. Od lat zatrudnia bardzo dużo Polaków, głównie z okolic Białej Podlaskiej. Kiedy jedna z pracownic postanowiła wrócić do kraju, właściciele zaproponowali jej otwarcie oddziału firmy w Polsce. Do niej miała zostać przeniesiona część produkcji.

Przemysław Łakomiec, wiceprezes spółki Fjord, przyznaje, że jednym z
argumentów za przeniesieniem części produkcji z Norwegii do Białej Podlaskiej
była tańsza siła robocza.
Zobacz więcej

W POLSCE TANIEJ:

Przemysław Łakomiec, wiceprezes spółki Fjord, przyznaje, że jednym z argumentów za przeniesieniem części produkcji z Norwegii do Białej Podlaskiej była tańsza siła robocza. Fot. WJ

Własna fabryka

Polska spółka Fjord, należąca do norweskiej Vema Produkter, działa od 2012 r. i rozwija się bardzo prężnie. W ubiegłym roku została wyróżniona w naszym rankingu najbardziej dynamicznie rozwijających się małych i średnich spółek — „Gazele Biznesu”. Wzrost jej przychodów za ostatnie trzy lata to ponad 262 proc.

— Od początku działalności rośniemy szybko, ale przełom nastąpił w 2017 r. Przez kilka lat wynajmowaliśmy halę produkcyjną, a dwa lata temu zaczęliśmy budowę własnej fabryki, w której produkujemy już od ponad roku — mówi Przemysław Łakomiec, wiceprezes spółki Fjord.

Dodaje, że w nowej fabryce firma podwoiła produkcję względem 2016 r. W przyszłym roku hala będzie rozbudowywana.

— W tym momencie mamy 18 tys. mkw., a dojdzie kolejnych 6 tys. mkw. — zapowiada Przemysław Łakomiec.

Jednocześnie Fjord będzie rozwijać się pod względem produktowym — planuje zwiększać produkcję osłon zewnętrznych. Do tej pory sprzedawał głównie osłony wewnętrzne (97 proc.). Obecnie polska spółka zatrudnia 35 osób. Jeszcze na początku 2017 r. pracowników było tylko dwudziestu.

— Nie mamy problemu z zatrudnianiem nowych osób. Staramy się dbać o pracowników. Przyuczamy do zawodu, a ponadto oferujemy dobry pakiet socjalny, jak na rejon, w którym działamy — mówi Przemysław Łakomiec.

Przyznaje, że jednym z argumentów przemawiających za przeniesieniem części produkcji z Norwegii do Białej Podlaskiej, była tańsza siła robocza w Polsce. Jednak poza tym koszty produkcji w obu krajach są podobne.

— Komponenty kupujemy u tych samych spółek, wszystkie działają na terenie Unii Europejskiej, głównie w Holandii. Zatem ceny zakupowe w Polsce i Norwegii są takie same — tłumaczy Przemysław Łakomiec.

Jeden rynek

Fjord wyróżnia się na polskim rynku również tym, że sprzedaje produkty wyłącznie do Norwegii.

— Norwegowie to nasi jedyni odbiorcy. W tej chwili nie myślimy o sprzedaży w Polsce, choć nie wykluczamy takiego scenariusza w przyszłości. Pierwszy powód to fakt, że obecnie zamówienia z Norwegii zapewniają nam wykorzystanie niemal całości naszych mocy produkcyjnych. A poza tym polski rynek jest dla nas mało atrakcyjny z powodu niskich marż. Do tego w Polsce nie ma dużego popytu na produkty, które w Norwegii cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Osłony, które sprzedajemy, z punktu widzenia polskiego konsumenta są produktami premium. Wielu Polaków po prostu na nie nie stać — mówi Przemysław Łakomiec.

Dodaje, że w Polsce nie ma aż tak dużego zapotrzebowania na rolety, plisy i żaluzje, bo najsilniejszą pozycję wciąż mają u nas tradycyjne firany i zasłony.

— Natomiast Norwegowie, m.in. ze względu na klimat, wybierają raczej rozwiązania w stylu tych, jakie produkujemy. Noc zapada tam późno, więc rolety, plisy czy żaluzje sprawdzają się lepiej jako zabezpieczenie przed słońcem — mówi Przemysław Łakomiec.

Spółka Fjord rośnie dynamicznie nie tylko dzięki rosnącemu popytowi ze strony Norwegów.

— To również efekt stosowania ekologicznych rozwiązań — mówi Przemysław Łakomiec.

W Norwegii myślenie ekologiczne jest na porządku dziennym. Podobne standardy zostały wdrożone we Fjordzie.

— Hala produkcyjna jest ogrzewana naturalnie, za pomocą pompy ciepła. Przy jej rozbudowie dodatkowo zamontujemy panele fotowoltaiczne. Dzięki temu część zaoszczędzonej energii będziemy mogli odsprzedać firmie energetycznej, a jednocześnie zmniejszyć koszty naszej produkcji — tłumaczy Przemysław Łakomiec.

Dodaje, że dzięki takiemu rozwiązaniu Fjord może zaoszczędzić nawet 80 proc. kosztów energii.

— Daje nam to o około 5 proc. niższe koszty ogółem w skali roku. Można więc powiedzieć, że dzięki temu automatycznie zwiększamy zysk o 5 proc. — mówi Przemysław Łakomiec. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu