Na ożywienie koniunktury w handlu stalą musimy jeszcze poczekać

Rozmawiała Barbara Warpechowska
18-04-2013, 00:00

Rozmowa z Iwoną Dybał, prezesem Polskiej Unii Dystrybutorów Stali

„Puls Biznesu”: Jaki był ubiegły rok dla polskiego rynku dystrybucji? Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali: Rok 2012 r. był bardzo trudny dla rynku stali. Chociaż produkcja spadła nieznacznie — zaledwie o około 2 proc. — to zużycie zanotowało jednak znaczący spadek, rzędu 10 proc., i wyniosło trochę ponad 10 mln ton. Dodatkowo mieliśmy do czynienia z wieloma różnymi problemami na rynku, które nie pozwalały dystrybutorom osiągać pożądanych wyników.

Co najbardziej przeszkadzało?

Przedsiębiorcy musieli się borykać zarówno z upadłościami odbiorców, zwłaszcza z sektora budowlanego, jak i ich ogromnymi problemami z płatnościami, a co za tym idzie z trudnościami w utrzymaniu własnej płynności finansowej. Nic jednak tak nie spustoszyło rynku i jednocześnie nie wprowadziło takiego chaosu jak proceder wyłudzania podatku VAT, o którym głośno mówimy od wielu miesięcy.

Prognozy na najbliższe kwartały?

Nie spodziewamy się wzrostów zużycia w najbliższym czasie. Sytuacja jest bardzo trudna a destabilizacja, którą przestępcy wyłudzający podatek VAT wprowadzili do każdego segmentu rynku, powoduje, że dziś trudno mówić o wiarygodnych danych dotyczących kondycji sektora. Również światowy rynek stali nie odnotowuje dobrych wyników. Znajdujemy się zatem wszyscy w sytuacji, z której szybko się nie wydostaniemy.

Jakie segmenty są najbardziej obiecujące?

Na pewno nie możemy liczyć na budowlankę, która była podporą rynku stali przez ostatnie lata, zwłaszcza w sektorze infrastrukturalnym. Co więcej, nadzieje pokładane w energetyce były chyba jednak przedwczesne i na prawdziwą prosperitę w tej branży będziemy musieli jeszcze poczekać. Dzisiaj najbardziej obiecujące wydają się wąskie specjalizacje, dla których przygotowywane są produkty niejako szyte na miarę. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dotyczy to zaledwie niewielkiej części rynku. Na większą skalę inwestycji liczymy za to w kolejnictwie i być może w budownictwie przemysłowym, z którego docierają sygnały o stopniowej poprawie sytuacji.

Czy należy się spodziewać wzrostu cen?

Ceny do wiosny zapewne nie zmienią obecnej tendencji. Wraz z ponownym rozpoczęciem sezonu budowlanego spodziewamy się ich odbicia, ale nie będą to spektakularne zwyżki. Obok jak najszybszego ukrócenia wyłudzeń VAT, które powodują możliwość obniżania przez przestępców cen nawet do poziomu poniżej cen producenta, najważniejsza będzie ogólna sytuacja ekonomiczna kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Huty / Na ożywienie koniunktury w handlu stalą musimy jeszcze poczekać