Na ratunek złotemu

opublikowano: 05-10-2021, 20:00

Inflacja przyspiesza. Byli prezesi NBP i członkowie RPP krytykują obecną politykę monetarną — najwyższa pora podwyższyć stopę procentową.

Od maja 2020 r. stopa referencyjna w Polsce utrzymywana jest na rekordowo niskim poziomie 0,1 proc. Tymczasem inflacja przyspiesza - we wrześniu ceny były średnio o 5,8 proc. wyższe niż rok wcześniej. To najwyższy wynik od ponad 20 lat, co budzi niepokój byłych prezesów NBP i członków RPP, którzy wyrazili swoją krytykę w liście otwartym.

,,Ta niekorzystna zmiana nie nastąpiła z dnia na dzień. Inflacja od ponad dwóch lat przekracza cel inflacyjny z krótkimi jednomiesięcznymi przerwami. Zmienność koniunktury rośnie od czterech lat. Realne oprocentowanie depozytów jest niemal nieprzerwanie ujemne od prawie pięciu lat” - czytamy w komunikacie, który podpisali m.in. Leszek Balcerowicz, Marek Belka i Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Szóstka z przodu pewna

Wysoka inflacja jest efektem kilku czynników, w tym pandemii, która wpłynęła na odroczenie i skumulowanie popytu konsumpcyjnego po lockdownie.

– Na to nałożył się silny impuls fiskalny i monetarny, dzięki którym zarówno polska, jak i światowa gospodarka przeszły łagodnie przez kryzys. Wsparcie pozwoliło gospodarce szybko się odbić, ale stymulowany popyt spotkał się z ograniczeniami ze strony podaży. Teraz musimy zapłacić za to cenę w postaci inflacji - tłumaczy Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Jego zdaniem przestrzeń do wzrostu inflacji wynika także z tego, że firmy przerzucają wyższe ceny produkcji na konsumentów, którzy mimo to chcą i mają za co kupować.

– W październiku inflacja z szóstką z przodu jest właściwie przesądzona, ze względu na wzrost cen surowców energetycznych. W zależności od tego, jak będą się kształtować w grudniu, inflacja może sięgnąć nawet 7 proc. - dodaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Ubożsi bardziej narażeni

Byli prezesi NBP i członkowie RPP przytaczają koszty wysokiej inflacji i apelują do Rady, aby powróciła do dbania o wartość złotego. Wśród argumentów za przeciwdziałaniu jej wzrostowi wymieniają trudności w ocenie tego, co warto produkować.

,,Niepewność wywołana inflacją może skłonić część przedsiębiorstw do odłożenia inwestycji. Inne firmy, podejmując decyzje o inwestowaniu, mogą popełniać więcej błędów niż w warunkach stabilnego poziomu cen” - czytamy w liście.

– Oczekiwania co do odbicia inwestycji po pandemii były znacznie wyższe niż ich obecny poziom. Przedsiębiorstwa od miesięcy żyją w warunkach dużej niepewności, a przyspieszająca inflacja i rekordowo niskie stopy, które będą musiały wzrosnąć, dodatkowo ją wzmacniają i ograniczają wydatki na inwestycje - komentuje Monika Kurtek.

Autorzy listu przypominają także, że inflacja stanowi nieformalny, bo nie uchwalany przez parlament, podatek od gotówki i oszczędności w bankach, na którym najwięcej tracą słabsze grupy społeczne.

,,Podatek inflacyjny jest szczególnie dotkliwy dla ludzi mniej zamożnych, gdyż mają oni bardziej ograniczone możliwości, niż osoby bogate, zabezpieczenia się przed nim.” - czytamy.

– Osoby, które mają więcej oszczędności, są w stanie uratować je przed utratą wartości lokując je w innych dobrach, np. nieruchomościach. Między innymi stąd wynika wysoki popyt na rynku mieszkań. Osoby mające mniej na kontach nie mają takiej możliwości - tłumaczy Monika Kurtek.

Ponadto inflacja może zwiększać pośrednio inne ciężary podatkowe a także zmusza ludzi do ponoszenia zbędnych wydatków, w tym na poszukiwanie źródeł zakupów, gdzie ceny jeszcze nie wzrosły.

Bez zmian
Bez zmian
Rada Polityki Pieniężnej, której przewodniczącym jest Adam Glapiński, od maja 2020 r. utrzymuje stopę procentową na poziomie 0,1 proc. Zdaniem ekonomistów na środowym posiedzeniu Rady nie zapadnie decyzja o podwyżce.
fot. Marek Wiśniewski/Puls Biznesu

Pora zaciskać pasa

Byli prezesi NBP i członkowie RPP apelują, że Rada nie może dłużej odwlekać zmian w polityce pieniężnej.

,,Z projekcji NBP wynika, że w horyzoncie, w którym się ją sporządza, tj. do końca 2023 r., inflacja nie powróci do celu inflacyjnego, który wynosi 2,5 proc., bez zmian w polityce pieniężnej.” - czytamy w liście.

W ich ocenie dalsza zwłoka byłaby sprzeczna z prawem.

,,Im do wyższej inflacji dopuści, tym większe będą koszty nie tylko samej inflacji, ale i jej tłumienia. Dalsza zwłoka byłaby sprzeniewierzeniem się podstawowemu celowi banku centralnego. Łamana byłaby zarówno Konstytucja, jak i ustawa o NBP” - zaznaczają autorzy komunikatu.

Główni ekonomiści bankowi również nie widzą powodów, dla których stopy procentowe nie miałby zostać podniesione.

– RPP tłumaczy swoją politykę dużą niepewnością w związku z ryzykiem kolejnej fali pandemii. Po trzech falach wiemy już jednak, że gospodarka nie reaguje już tak silnie na wzrost zachorowań jak wiosną 2020 r. - mówi Monika Kurtek.

Jej zdaniem to najwyższy czas, aby zacząć zaciskanie pasa w polityce monetarnej. Robią to już nasi sąsiedzi. Czeski bank centralny podniósł oprocentowanie już trzykrotnie, a we wrześniu powyżej przewidywań - o 0,75 zamiast o 0,5 pkt proc.

– Węgrzy i Czesi przystąpili już do podwyżek, a my czekamy nie do końca wiadomo na co. Łagodne i rozciągnięte w czasie podwyżki w okolicach 15-25 pkt proc. nie będą bolesne. Jeśli jednak będziemy za długo zwlekać, konieczna będzie drastyczna reakcja, która doprowadzi m.in. do szybkich podwyżek rat kredytów - tłumaczy Monika Kurtek.

Grzegorz Maliszewski zwraca także uwagę na sposób komunikacji i zarządzanie oczekiwaniami inflacyjnymi przez Radę.

– Obawy przed wysoką inflacją przekładają się na wyższe żądania płacowe. Rada niekoniecznie musi podnosić stopy, aby wpływać na oczekiwania inflacyjne - można to osiągnąć odpowiednią komunikacją. Tłumaczenie inflacji czynnikami zewnętrznymi, znajdującymi się poza kontrolą NBP, jest dużym skrótem myślowym. Polityka NBP, która jest obecnie bardzo łagodna, potęguje skutki ograniczeń podażowych - mówi Grzegorz Maliszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane