Na rynku krypto brakuje nadziei

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2022-09-19 20:00

Wyczekiwana aktualizacja sieci ethereum już za inwestorami. Na horyzoncie są natomiast podwyżki stóp procentowych, które negatywnie wpływają na wycenę kryptowalut.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • na czym polegała aktualizacja ethereum
  • jak wyglądał jej przebieg
  • jak odebrali ją inwestorzy
  • jaki miała wpływ na rynek
  • jakie są prognozy dla kursów kryptowalut
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po solidnej przecenie kryptoaktywów w pierwszej połowie 2022 r. ceny się ustabilizowały i przez wakacje pozostawały na podobnym poziomie. Oczekiwania wobec aktualizacji sieci drugiej najpopularniejszej kryptowaluty na świecie - ethera - pozwoliły utrzymać względny optymizm inwestorów. Obietnice autorów zmiany sposobu działania systemu uchroniły bitcoina przed zjazdem cenowym poniżej pułapu 20 tys. USD. Teraz, gdy aktualizacja już nastąpiła, o dobre wieści naprawdę trudno, dlatego tanieją wszystkie wirtualne waluty. W ciągu ostatnich pięciu dni cena bitcoina spadła o 8 proc. do najniższego poziomu od trzech miesięcy. Jeszcze większa przecena dotknęła ethera, który stracił 20 proc. wartości.

Dużo szumu

W czwartek, 15 września, ukończona została aktualizacja sieci ethereum, zwana The Merge. Polegała ona na zmianie metody wydobycia kryptowalut z Proof of Work na Proof of Stake. Według twórców, nowe rozwiązanie wykorzystuje 99 proc. mniej energii elektrycznej niż dotychczasowe. Nie dziwi więc zainteresowanie inwestorów, ze względu na rosnącą świadomość ekologiczną społeczeństwa i kryzys energetyczny w Europie.

- Między innymi z powodu ekologicznych kontrowersji deweloperzy ethereum przyszykowali The Merge, czyli przejście z metody wydobycia Proof of Work na ekologiczny model Proof of Stake, w którym transakcje zatwierdzają walidatorzy. To pierwsza zmiana sposobu wydobycia w historii blockchainów, przez co programiści stali przed ogromnym wyzwaniem, a proces był czasochłonny - mówi Eryk Szmyd, analityk XTB Domu Maklerskiego.

Na ethereum, oprócz kryptowaluty ether, której kapitalizacja liczona jest w miliardach dolarów, oparte jest również około 3,5 tys. zdecentralizowanych aplikacji. To właśnie w szczególności do deweloperów skierowany jest The Merge, ponieważ ma on im ułatwić projektowanie programów opartych na sieci.

Mimo że aktualizacja przebiegła pomyślnie i wszelkie nowe rozwiązania zostały wdrożone zgodnie z harmonogramem, inwestorzy zareagowali bardzo nerwowo. Okazało się, że większość z nich grała pod oczekiwania, a nie efekt końcowy i rzeczywistą rewolucje zdecentralizowanego świata. Jeszcze w dniu premiery aktualizacji rynek kryptowalut zalała czerwień, a spadkom przewodził ether.

Czas ucieczki

Zeszłotygodniowa aktualizacja sieci ethereum była według twórców pierwszą z wielu. Następna ma zmniejszyć średni koszt transakcji, a dalsza poprawić ich bezpieczeństwo. Mało kogo jednak to interesuje – inwestorzy wykorzystali The Merge jako szansę na zamknięcie pozycji na etherze i ucieczkę z ryzykownego rynku w najlepszym możliwie momencie.

- Aktualizacja ethera napędziła strategię „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Dużą rolę odegrał sentyment na rynku ryzykownych aktywów. W realnej gospodarce rosną obawy przed zbliżającą się zimą. W otoczeniu wysokiej inflacji i malejącego dochodu rozporządzalnego, perspektywy wzrostu bezrobocia oraz hamowania gospodarki niewiele osób zastanawia się nad tym, czy warto zainwestować w kryptowalutę - mówi Daniel Kostecki, dyrektor polskiego oddziału Conotoxia.

SEC znowu straszy

Do listy zmartwień entuzjastów kryptowalut oraz inwestorów ethera należy dopisać amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Jej prezes, Gary Gensler nieprzychylnie wypowiedział się o metodzie wydobycia kryptowalut, zwanej Proof of Stake. Mimo że nie odniósł się bezpośrednio do The Merge, to zasygnalizował, że tego rodzaju aktualizacja może spowodować, iż oparta na niej kryptowaluta zostanie sklasyfikowana przez organy rządowe jako instrument finansowy. Byłoby to ciosem w zdecentralizowany charakter wirtualnego pieniądza, który dla wielu jest jego najbardziej atrakcyjną cechą.

Sentyment dobijają również wydarzenia natury czysto ekonomicznej. Inwestorzy wyceniają już podwyżkę stóp procentowych Fedu, która ma nastąpić w środę, 21 września. Po kiepskim odczycie inflacji konsumenckiej rynek oczekuje stosunkowo dużego ruchu w górę, sięgającego nawet 100 pkt baz. Taka podwyżka miałaby katastrofalny wpływ na rynek akcji, a także kryptowaluty, które jest z giełdą mocno skorelowany.

- Z założenia kryptowaluty miały być alternatywą dla klasycznego rynku finansowego. Tak jednak się nie stało i są wysoce spekulacyjnymi aktywami, która osiągnęły dodatnią korelację z rynkiem akcji. Tym samym to sentyment na globalnych rynkach ma największy wpływ na ich kursy. Wirtualnym aktywom nie pomaga też to, że nie są oparte na żadnej wartości materialnej, jak akcje lub zaufanie do państwa, jak w przypadku obligacji – dodaje Daniel Kostecki.

Kiepskie perspektywy

Trudno o pomyślne prognozy dla większości zdecentralizowanych pieniędzy. Po udanej aktualizacji ethera i braku jakiegokolwiek pozytywnego ruchu na jego kursie analitycy tracą wiarę w krótkoterminowe odbicie.

- Po sukcesie, jakim była aktualizacja, nie widzimy na horyzoncie jakichkolwiek czynników, które mogłyby pobudzić notowania drugiej największej kryptowaluty. Każdy wzrost jej kursu odbije się od sufitu, jakim jest niedźwiedzi sentyment makroekonomiczny - mówi Henry Elder, szef działu zdecentralizowanych finansów w Wave Financial.

Przez pewien czas wśród ekspertów panowało przekonanie, że część kapitału z ethera ucieknie w kierunku bitcoina. Poniedziałkowa wyprzedaż pogrzebała jednak wszelkie nadzieje i coraz większa liczba analityków prognozuje nowe minima dla kursu króla kryptowalut.

- Niewykluczone, że notowania bitcoina spadną w najbliższych dniach do 14-15 tys. USD. Jeśli dolar pozostanie mocny, Fed nie zasygnalizuje rychłego końca cyklu podwyżek stóp procentowych, a indeksy giełdowe spadną, to trudno będzie znaleźć pozytywne informacji dla kryptowalut – uważa Daniel Kostecki.