Na technologii nie każdy zarabia

W mało której grupie produktów inwestycyjnych strategia zarządzających odbija się w wynikach funduszy „technologicznych”. Jedne w rok zarobiły 30 proc., inne — traciły

Bohaterowie hossy internetowej z przełomu wieków sprzedają nie nadzieje, ale realne przepływy gotówkowe. Indeks Nasdaq Composite ciągle jeszcze bije rekordy, z czym S&P 500 ma problemy. Nie przesadząjąc, czy i jak długo bronić się będzie ostatni bastion hossy, przyjrzeliśmy się polskim funduszom „technologicznym”, które przynajmniej w teorii powinny uszczknąć coś z giełdowej koniunktury ostatnich miesięcy. W praktyce jest z tym różnie. W ostatnich 12 miesiącach najlepsze fundusze technologiczne polskich TFI przysporzyły swoim klientom około 30 proc. zysku. Najgorszy — kilkanaście procent straty.

Z siedmiu funduszy technologicznych, które istnieją co najmniej od roku, w ostatnich 12 miesiącach najlepiej radziły sobie Investor Nowych Technologii i Skarbiec Spółek Wzrostowych. Zarządzający funduszami zgodnie twierdzą, że wybierając spółki do portfela, podążają za zmianami ludzkich zachowań. Inwestują więc np. w spółki czerpiące z rozwoju e-commerce czy cyfrowej rozrywki.

— Zastawiam się też nad tym, czy spółka może zostać przejęta, czy da się zarobić na zainteresowaniu nią większych graczy. W ostatnich dwóch latach trafiłem na kilka takich przypadków. Należy przy tym pamiętać, że na amerykańskim rynku mała spółka — potencjalny obiekt przejęcia — ma wycenę rzędu kilku miliardów dolarów — zaznacza Maciej Chudzik, zarządzający Investor Nowych zcTechnologii.

— Wspólnym mianownikiem poszukiwanych rozwiązań jest ich potencjalna popularność, niezależnie od lokalizacji użytkowników czy grupy wiekowej, oraz łatwość w skalowalności danego modelu biznesowego — dodaje Bartosz Szymański, zarządzający Skarbcem Spółek Wzrostowych.

Z ostatnich sprawozdań finansowych wynika, że oba najlepsze w grupie fundusze na koniec 2017 r. najwięcej kapitału zaangażowały w CD Projekt, polskiego producenta gier, i Nvidię, amerykańskiego producenta układów scalonych, wykorzystywanych do obsługi grafiki w komputerach i smartfonach. W funduszu Skarbca to CD Projekt stanowił największą cześć aktywów, a Nvidia była drugą pozycją. W funduszu Investor było odwrotnie.

Ze sprawozdań finansowych z końca 2017 r. wynika, że w żadnym innym funduszu te dwie spółki nie znalazły się równocześnie w piątce inwestycji najbardziej wpływających na wynik.

Technologia niejedno ma imię

W kilku funduszach słowo „technologia” przybiera specyficzny wymiar. Dwie największe pozycje PKO Technologii i Innowacji Globalnego to np. polskie obligacje skarbowe. Na koniec 2017 r. stanowiły niemal jedną czwartą aktywów. Dopiero za nimi były firmy takie jak Apple, Alphabet (właściciel Google’a) czy Microsoft.

— Subfundusz stale utrzymuje niższy udział akcji w portfelu niż typowe fundusze akcyjne. Związane jest to z obawami klientów o to, że w przypadku tąpnięcia na rynku straty funduszu zaangażowanego w spółki technologiczne mogą być znaczne. Utrzymując około 20 proc. aktywów w obligacjach zmniejszamy to ryzyko — wyjaśnia Robert Florczykowski, zarządzający PKO Technologii i Innowacji Globalnym.

Udział obligacji skarbowych nie przeszkodził w wypracowaniu kilkunastoprocentowego zysku w ostatnich 12 miesiącach. Pod tym względem produkt PKO TFI idzie łeb w łeb z publicznym FIZ-em Trigon Medycyny i Innowacji. W grudniu Trigon TFI przekształciło go z funduszu czysto „medycznego” w produkt mający również komponent związany z IT i e-commerce. Z oczywistych przyczyn, w sprawozdaniu finansowym za 2017 r. jeszcze tego nie widać. Pięć największych pozycji to spółki związane z medycyną.

Od takich nie stroni też Quercus Global Growth. I właśnie biotechnologią w portfelu przedstawiciele Quercusa tłumaczą, że w ostatnich 12 miesiącach nie zarobili. Zarządzający funduszem stroni przy tym od technologicznych gigantów określanych mianem FANG, od pierwszych liter Facebooka, Amazona, Netfliksa i Google’a.

— Jest coś takiego, jak premia za ryzyko inwestycji w małe i średnie spółki. One w dłuższym terminie przynoszą większe stopy zwrotu. Poza tym, FANG-i na pewno nie są tanie i w dłuższym terminie ich wyceny się nie obronią. Wolę więc kupić coś, co jest fundamentalnie tanie, i poczekać — tłumaczy Arkadiusz Bebel, współzarządzający Quercus Global Growth.

Dodaje, że wynik funduszu byłby na pewno lepszy, gdyby nie jego zaangażowanie w Unified Factory z NewConnect. W kwietniu 2018 r. jej kurs runął po tym, jak prezes usłyszał zarzuty prokuratorskie. Spółka stanowiła 3,5 proc. portfela funduszu, ale wartość tej inwestycji została spisana do zera.

Na przełomie 2017 i 2018 r. wynik funduszu windowała za to… jubilersko- -odzieżowa Vistula Group. W ciągu trzech miesięcy jej kurs wzrósł wtedy o ponad 40 proc. Na koniec 2017 r. Vistula była zaś drugą pod względem wielkości pozycją w portfelu Quercus Global Growth. Arkadiusz Bebel i Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, tłumaczą, że technologiczny fundusz zainwestował w Vistulę, traktując ją jako okazję.

Straty zamiast zysków

Jeszcze bardziej specyficzne rozumienie technologii od produktów PKO TFI i Quercus TFI funkcjonuje w Aviva Investors Nowoczesnych Technologii. Na koniec 2017 r. drugą co do wielkości pozycją portfela była w nim Grupa Kęty, produkująca z aluminium prefabrykaty budowlane i opakowania. Na piątej pozycji znajdował się zaś PKO Bank Polski. Wśród największych inwestycji funduszu znalazł się też austriacki Andritz, zajmujący się m.in. produkcją pras przemysłowych czy technologiami spawania i zgrzewania.

Struktura portfela funduszu Avivy ma swoje przełożenie na wyniki. W ciągu ostatnich 12 miesięcy fundusz stracił 9 proc., mimo że jako jedyny poza produktami Investors TFI i Skarbca TFI wśród pięciu największych pozycji miał CD Projekt. Aviva nie chciała komentować wyników i strategii inwestycyjnej swojego funduszu, motywując to urlopem zarządzającego.

Z funduszy o technologicznym potencjale, w ostatnich 12 miesiącach najgorzej wypadł PZU Telekomunikacja Media Technologia. Jego inwestycje odzwierciedlają jednak nazwę. Na koniec 2017 r. trzy największe pozycje stanowiły klasyczne telekomy z Polski, Danii i Holandii. Pozostałe dwie z pięciu największych pozycji przypadało na stacje telewizyjne. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Na technologii nie każdy zarabia