Nadzór postawił szlaban spółce Patrowicza

Obrót akcjami Elkop Energy został zawieszony na miesiąc. KNF podejrzewa „naruszenie interesu inwestorów”.

Ile może być warte kilka wiatraków na Kujawach? Jeśli do gry wchodzi Mariusz Patrowicz, odpowiedź musi brzmieć: „ile dusza zapragnie”. Wczoraj — na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) — giełda zawiesiła na miesiąc obroty papierami spółki Elkop Energy (EE), notowanej na NewConnect i pośrednio kontrolowanej przez płockiego inwestora. Powód: „okoliczności wskazujące na możliwość naruszenia interesu inwestorów”.

„Zawieszenie obrotu na okres jednego miesiąca pozwoli na ocenę, czy obrót akcjami Elkop Energy istotnie zagraża prawidłowemu funkcjonowaniu alternatywnego systemu obrotu i jednocześnie zapewni inwestorom możliwość wnikliwego zapoznania się z sytuacją spółki” — głosi komunikat nadzoru finansowego. O co poszło? Akcje Elkop Energy debiutowały 26 lipca z ceną 777 zł. Przez kolejne tygodnie kurs stopniowo szedł w górę, choć w czasie sesji handlowano maksymalnie kilkoma akcjami. Łącznie od końca lipca do początku października właściciela zmieniło zaledwie 101 papierów. Wzrost był jednak stały i dynamiczny — kurs w końcu dobił do 15,7 tys. zł za akcję. Oznaczało to, że rynkowa wycena malucha z NewConnect sięgnęła — teoretycznie — ponad 0,5 mld zł.

Tymczasem wartość księgowa EE, który miał zajmować się „produkcją i sprzedażą energii elektrycznej” pochodzącej z farm wiatrowych, to zaledwie 2,45 mln zł. Głównym aktywem EE jest spółka Hibertus, która w Nieszawie w województwie kujawsko-pomorskim ma 6 wiatraków o mocy 100 kW każdy. W pierwszym półroczu przychody EE wyniosły 273 tys. zł, a strata netto aż 308 tys. zł.

— Na razie spółka musiała zawiesić inwestycje w farmy wiatrowe. W branży od roku panuje niepewność w związku z ustawą o odnawialnych źródłach energii. Czekamy na rozstrzygnięcia Ministerstwa Gospodarki. Może jesienią coś się ruszy — mówił w lipcu Mariusz Patrowicz.

I ruszyło się — ale tylko w kontekście akcji spółki. 20 września walne EE przegłosowało split w proporcji 1:500, co miało zmniejszyć cenę jednej akcji do kilkudziesięciu złotych i zwiększyćpłynność. Wcześniej jednak swoje trzy grosze wtrąciła KNF. Płocki inwestor uważa, że nadzór… postąpił słusznie.

— Zgadzamy się z argumentacją KNF, dotyczącą zbyt małej płynności akcji spółki. Wzięliśmy się za rozwiązanie tego problemu już w sierpniu, gdy zwołano walne, które zdecydowało o splicie. Mam nadzieję, że to rozwiąże problem i po podziale akcji wszystko będzie w porządku — mówi Mariusz Patrowicz.

W akcjonariacie Elkop Energy jest siedem innych spółek z portfela płockiego inwestora: Elkop, Atlantis (którego kurs rósł wczoraj o 33 proc.), Atlantis Energy, Fon, Fon Ecology, Investment Friends i Investment Friends Capital. Na koniec września miały 98,42 proc. wszystkich papierów zawieszonej wczoraj spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nadzór postawił szlaban spółce Patrowicza