Nadzór przypilnuje tanich pożyczek z EBC

opublikowano: 08-03-2012, 00:00

KNF będzie monitorował, czy spółki matki naszych banków, które skorzystały z pożyczki, nie kredytują córek za drogo. Albo za tanio.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) będzie patrzyła na ręce spółkom matkom polskich banków, które wzięły pieniądze w ramach operacji LTRO 2. EBC wpompował kilka dni temu w rynek bankowy 529 mld zł. Była to już druga tura tłoczenia płynności w sektor. Poprzednia odbyła się w grudniu 2011 r. i miała wartość 489 mld zł.

W pierwszej i drugiej transzy EBC pożyczał pieniądze z terminem zwrotu trzy lata oprocentowane na 1 proc. Przed dwoma dniami, ogłaszając wyniki, Zbigniew Jagiełło, szef PKO BP, zżymał się, że LTRO jest przejawem nieuczciwej konkurencji. On musi zdobywać pieniądze, emitując obligacje korporacyjne, oprocentowane zgodnie ze stawkami rynkowymi, beneficjenci programu EBC, działający w Polsce za pośrednictwem spółek córek, dostają finansowanie niemal za darmo, co poprawia ich pozycję konkurencyjną. Raczej nie będą z tej sposobności mogli skorzystać.

Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący KNF, przestrzega, że nadzór będzie pilnie monitorował przepływy finansowe między bankami, które skorzystały z LTRO, a spółkami w Polsce. Komisja przypilnuje, żeby koszty nie były ani za wysokie, ani za niskie.

— Nie wyobrażamy sobie sytuacji, żeby bank, który otrzymał finansowanie na 1 proc., pożyczał go spółce córce na powiedzmy LIBOR plus 6 proc. Tak samo niemożliwa jest sytuacja, w której spółka matka, mając dostęp do tanich pożyczek, próbuje na tym zbudować przewagę konkurencyjną w Polsce, udzielając niskooprocentowanych kredytów spółce córce — mówi Wojciech Kwaśniak.

Potencjalne kanały przepływu pieniędzy z LTRO do naszych banków są liczne. O pieniądze z EBC zawnioskowało 800 europejskich banków. Pełna lista nie jest znana, ale przeważają na niej lokalnie działające instytucje. Wśród beneficjentów są też gracze wagi ciężkiej. Według „Financial Times”, płynność z EBC „pociągnął” UniCredit i to w sporej kwocie 12,5 mld EUR. Wątpliwe jednak, by skorzystał na tym Pekao, kontrolowany przez Włochów, gdyż należydo najbardziej płynnych banków w kraju.

Jeśli chodzi o możliwe przepływy płynnościowe, to raczej w drugim kierunku. Z banków obecnych w Polsce na liście są jeszcze KBC, kontrolujący Kredyt Banku (5 mld EUR), który w dużym stopniu uzależniony jest od finansowania od matki oraz Norweski DNB (1 mld EUR), właściciel DnB Nord, również wiszącego u kranika z płynnością w centrali.

Z oferty EBC nie skorzystały banki szwedzkie. Wśród beneficjentów operacji nie ma też niemieckich banków obecnych w Polsce: Deutsche Banku i Commerzbanku.

Nie ma też Raiffeisena oraz ING. Nie wiadomo, co z Francuzami — BNP Paribas, Societe Generale i Credit Agricole, którzy przed uruchomieniem programu niejednoznacznie wypowiadali się o planach przyłączenia się do LTRO 2. Santander, odpytywany przez „Wall Street Journal” o udział w megapożyczce, odmówił odpowiedzi.

Hiszpanie wzięli udział w LTRO 1. Prawdopodobnie do kasy EBC sięgnął natomiast portugalski BPC, główny akcjonariusz Millennium. W pierwszej turze LTRO bank pożyczył około 5 mld EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane