Nadzór twardo gra z Wiedniem

Komisja nalega na upublicznienie Raiffeisena. Nie zgadza się na sprzedaż banku inwestorowi obecnemu w Polsce.

Tydzień po oficjalnej informacji, że Raiffeisen Polbank jest na sprzedaż, do Warszawy przyleciała delegacja z Wiednia, by o transakcji porozmawiać z Komisją Nadzoru Finansowego (KNF). Jest o czym dyskutować, bo austriacki właściciel dwa lata temu zobowiązał się, że do 2016 r. wprowadzi polski bank na giełdę. Centrala w Wiedniu potwierdziła wolę upublicznienia Raiffeisena na początku tego roku. Plany trzeba było szybko zweryfikować w związku z trudną sytuacją, w jakiej znalazł się właściciel polskiej instytucji finansowej. Raiffeisen Bank International (RBI) w 2014 r. poniósł potężne straty na Ukrainie i w konsekwencji zdecydował się na sprzedaż niektórych aktywów.

Austriacy nie mają wyjścia

Według naszych informacji, we wtorek w KNF stawiła się delegacja z Wiednia, na czele z Martinem Gruellem, CFO grupy, żeby przedstawić plany wobec Raiffeisen Polbank.

— Nadzór twardo nalega na wywiązanie się przez RBI ze zobowiązań dotyczących upublicznienia Raiffeisen Polbank. KNF nie zgadza się na sprzedaż banku inwestorowi już obecnemu w Polsce i wreszcie — domaga się, by RBI zagwarantował finansowanie portfela kredytów frankowych po zamknięciu transakcji — mówi osoba znająca przebieg wtorkowego spotkania, która zastrzega anonimowość. Z dwóch źródeł zbliżonych do sprawy usłyszeliśmy, że debiut giełdowy może się odbyć w pierwszej połowie tego roku.

Raiffeisen Polbank od dłuższego czasu przygotowuje się do IPO, reorganizuje strukturę pod tym kątem, pojawiły się już osoby w dziale relacji inwestorskich. Dlatego ubiegłotygodniowy komunikat austriackiej spółki matki o sprzedaży całości polskich aktywów był dla zarządu w Warszawie dużym zaskoczeniem. Po rozmowie RBI z regulatorem wygląda na to, że Austriacy nie mają wyjścia i z debiutu nie mogą zrezygnować. — Proces sprzedaży będzie przeprowadzony w ścisłej współpracy z regulatorem. W tym momencie nie możemy ujawnić dalszych szczegółówtransakcji — mówi Christof Danz, rzecznik prasowy RBI.

Uparta komisja

Przykład Rabobank Polska pokazuje, że nadzór może się uprzeć i wymusić na inwestorze realizację wcześniejszych zobowiązań. Kiedy Rabobank przejął kontrolę nad BGŻ, postanowił połączyć go ze swoim bankiem korporacyjnym w Polsce. W trakcie fuzji Holendrzy zdecydowali się jednak sprzedać BGŻ. Po znalezieniu kupca — BNP Paribas — poprosili KNF o wstrzymanie połączenia, ponieważ chcieli zatrzymać przy sobie korporacyjny biznes. Nadzór poszedł w zaparte i wymógł przeprowadzenie transakcji do końca zgodnie ze złożonymi zobowiązaniami. Rynek dość sceptycznie ocenia wyśrubowane wymagania KNF wobec RBI.

— IPO jest dodatkowym kosztem dla banku. Nie przyniesie mu żadnych dodatkowych korzyści, opóźni proces sprzedaży inwestorowi strategicznemu i może wpłynąć negatywnie na wycenę — mówi jeden z analityków, który zastrzega anonimowość. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska, Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu