Najpierw ogród, potem dom

opublikowano: 21-01-2022, 16:14

Katowicki From the Garden House, projekt KWK Promes Roberta Koniecznego, mający na celu dopasowanie budynku do istniejącej zieleni, zdobył tytuł BEST OF 2021 przyznany przez jeden z najbardziej znanych portali architektonicznych Archello. Tym samym trafił w poczet najlepszych realizacji z całego świata.

Dom, który z ogrodu wynika:
Dom, który z ogrodu wynika:
Architektom z pracowni KWK Promes Roberta Koniecznego udało się osiągnąć niezwykły rezultat – dom wyłania się z otoczenia, doskonale z nim zespolony.
Jakub Certowicz

Architekci w tym projekcie chcieli stworzyć budynek, a w przyszłości kolejne planowane wokół domy, które harmonijnie wtapiają się w naturę i jednocześnie czerpią alternatywnych źródeł. Rozległy ogród był dla nich elementem zastanym, na który mieli minimalny wpływ. Potraktowali go więc jak element naturalny, którego się nie wybiera. Stąd nazwa projektu – From the Garden House, bo właśnie z ogrodu ten dom wynika.

– Podczas projektowania najbardziej skupiliśmy się na zastosowaniu i rozwijaniu zrównoważonych systemów. Chcieliśmy, aby te domy, podobnie jak tereny zielone, które są z nimi budowane, nadal funkcjonowały jako jeden samowystarczalny organizm w zmieniającym się klimacie – przyznają przedstawiciele pracowni KWK Promes Roberta Koniecznego, jednego z najbardziej znanych i najczęściej nagradzanych polskich architektów na świecie. W jego wizjach pojęcie domu jako nieruchomości odchodzi do lamusa.

W zielonej oazie

Niecodzienne zlecenie:
Niecodzienne zlecenie:
Nie spotkaliśmy dotąd klienta, który pokazuje miejsce na dom z gotowym projektem realizacji ogrodu. Przecież zwykle robi się odwrotnie – najpierw staje budynek, potem pojawia się roślinność. Szybko jednak zrozumieliśmy, że jest to bardzo mądre podejście – uważa architekt Robert Konieczny.
Irek Dorozanski / Forum

Projekt From The Garden House był dla architektów z KWK Promes niezwykłym doświadczeniem. Właścicielowi zależało, by po zakończeniu budowy i wprowadzeniu się do domu mógł od razu się cieszyć z dorodnego ogrodu. Aby uzyskać docelową wielkość, rośliny potrzebują dużo więcej czasu niż trwa budowa domu, a sadzenie wysokich drzew sporo kosztuje. Co więcej, transport dorodnych drzew jest nieekologiczny, bo wymaga przewiezienia ich z odległych miejsc i użycia ciężkiego sprzętu.

– To była dla nas niecodzienna sytuacja. Nie spotkaliśmy dotąd klienta, który pokazuje miejsce na dom z gotowym projektem realizacji ogrodu. Przecież zwykle robi się odwrotnie – najpierw staje budynek, potem pojawia się roślinność. Szybko jednak zrozumieliśmy, że jest to bardzo mądre podejście, bo z reguły gdy wprowadzamy się do nowego domu dookoła mamy do zagospodarowania gołe pole. Tymczasem właściciel From the Garden House zdecydował się na posadzenie zieleni i drzew wcześniej, więc nieruchomość powstawała już w otoczeniu roślinności – opowiada Robert Konieczny.

Atrium:
Atrium:
Dom splata się z zielenią, zasilany jest energią z odnawialnych źródeł, ale też oddaje ją do otoczenia.
Jakub Certowicz

Dodatkowym wyzwaniem była współpraca z ogrodnikiem, który specjalnie w tym celu przyjechał z Japonii i mówił tylko w ojczystym języku, czyli po japońsku. Twórca ogrodów nie chciał też, by przeszkadzano mu w pracy.

– W rezultacie nie zamieniliśmy z nim ani słowa – śmieje się Robert Konieczny.

Miłośnik przyrody zamienił ugór w piękną zieloną oazę z jeziorem i drogą płynnie poprowadzoną do miejsca, w jakim miał się znaleźć dom, który miał być również galerią sztuki. I te krzywizny, po których lubił się poruszać, zainspirowały architektów. Parter domu z częścią dzienną jest ich kontynuacją, miękko wpisując się w otoczenie. Ostatnie nasadzenia tuż na styku domu i ogrodu pojawiały się jednak dopiero pod koniec budowy. Prowadziła je już Eliza Bogucka-Sieling z firmy Park Roślin.

– To doświadczenie nauczyło nas, że zieleń można zacząć sadzić jeszcze przed realizacją obiektu. To drobne działania, które sprawiają, że potem lepiej się żyje. Teraz w naszych nowych realizacjach opowiadamy klientom tę historię, sugerując, że od początku warto projektować kompleksowo i jeśli tylko logistyka budowy nie stoi na przeszkodzie – od razu robić część nasadzeń – tłumaczy Robert Konieczny.

Polskie niebo:
Polskie niebo:
Z szarym parterem kontrastuje biała minimalistyczna bryła piętra. Architekci wyjaśniają, że kostka na piętrze miała być koloru nieba. Stąd jej właśnie jej… biel.
Jakub Certowicz

Architektom udało się osiągnąć niezwykły rezultat – dom wyłania się z otoczenia, doskonale z nim zespolony. Całe jego przyziemie wygląda jak narysowane miękką kreską – jest z szarego betonu, na którym potem pojawiła się zieleń wpływająca do wnętrza. Z parterem kontrastuje biała minimalistyczna bryła piętra. Architekci wyjaśniają, że kostka na piętrze miała być koloru nieba. Stąd jej właśnie jej… biel.

– Stwierdziliśmy, że polskie niebo najczęściej jest białe, a nie niebieskie. Dom na tle tej polskiej bieli zanika jak bohater drugiego planu. Sam ogród o każdej porze zachowuje się inaczej, tworząc magiczną scenerię. Panuje tu spokój, ład i harmonia – opowiada Robert Konieczny.

Podkreśla, że dom, choć zaprojektowany długo przed katastroficznym raportem ONZ o nieuchronnych zmianach klimatycznych, od początku był ukierunkowany na korzystanie z zielonej energii – ze słońca, ziemi i powietrza.

Podjazd:
Podjazd:
Ta cześć została wyraźnie oddzielona od reszty ogrodu.
Jakub Certowicz

Ważnym aspektem była chęć wyeksponowania przez inwestora bogatych zbiorów sztuki. Dlatego na parterze i piętrze powstały dodatkowe wielkogabarytowe przestrzenie przeznaczone wyłącznie na ekspozycję sztuki. Gospodarz może zorganizować wernisaże dla wielu osób. Ponadto architekci umieścili najważniejsze funkcje domu blisko siebie, by budynek był przyjazny dla użytkownika. Duże okiennice na elewacji południowej i zachodniej mają nie tylko znaczenie formalne – wykończone tym samym tynkiem co ściany zamykają budynek w jednolitym kształcie, a przede wszystkim chronią cenne zbiory sztuki przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Robert Konieczny przyznaje, że praca nad projektem – od planów koncepcyjnych do wykonawczych projektów – trwała prawie dwa lata: od 2008 do 2010 r. Jego budowa zaś pochłonęła kolejną dekadę.

– Musieliśmy wielokrotnie przerysowywać, przemyśleć projekt, by móc go optymalizować i finalnie stworzyć przestrzeń funkcjonalnie i estetycznie dopracowaną w każdym detalu. Tworzenie tych rozwiązań jest niezwykle czasochłonne – wyjaśnia Robert Konieczny.

Architektura przyszłości

Lekkość:
Lekkość:
Ogromne przeszklenia pozwoliły otworzyć dom na ogród i wprowadzić naturę do wnętrza.
Jakub Certowicz

KWK Promes Roberta Koniecznego ma na koncie sporo nietuzinkowych, śmiałych projektów, a w ślad za nimi – wiele polskich i międzynarodowych nagród. Na przykład Dom Aatrialny, który stanął na obrzeżach Opola, został uznany za najlepszy dom na świecie w 2006 r. przez renomowany portal World Architecture News. Z kolei Dom Bezpieczny pod Warszawą, nominowany w 2008 r. do Nagrody van der Rohe, zasłynął z ogromnych przesuwanych ścian, które mogą zamknąć wnętrza, tworząc swoistą twierdzę. Jednym z najbardziej charakterystycznych i znanych na świecie projektów Roberta Koniecznego jest też Arka – dom na górzystym terenie niedaleko wsi Brenna pod Cieszynem. Architekt zaprojektował go dla siebie i swojej rodziny. To prostopadłościan przykryty od góry i wykończony od dołu symetrycznym dwuspadowym dachem, jednocześnie odkręcony od stoku, co umożliwia swobodny przepływ wód opadowych i śniegu. Robert Konieczny zrezygnował również z na wskroś polskiego zwyczaju, czyli ogrodzenia terenu należącego do domu. Innym charakterystycznym projektem jest Dom Kwadrantowy, którego fragment, reagując na promienie słoneczne, niejako sam porusza się po działce.

Domy w ruchu:
Domy w ruchu:
Robert Konieczny wymyślił rozwiązanie, dzięki któremu nie trzeba zasłaniać okien ani włączać klimatyzacji – tarasy poruszające się w ślad za słońcem, które utrzymują pożądane zacienienie w pomieszczeniach.
materiały prasowe

– Dom Kwadrantowy stał się przyczółkiem nowego pomysłu – uniwersalnego rozwiązania budowy na gorących obszarach Ziemi. Obiekty nazwane przez nas Sunlite Building opierają się na tym samym mechanizmie, co właśnie Dom Kwadrantowy – ich tarasy poruszają się w ślad za słońcem, utrzymując pożądane zacienienie w pomieszczeniach, dzięki czemu nie trzeba zasłaniać okien czy włączać klimatyzacji. Jednocześnie ich ruchome skrzydło pobiera słoneczną energię na potrzeby budynku, a nawet na sprzedaż. Wyobraźmy sobie osiedla domów będących jednocześnie farmami energii. To architektura przyszłości – przekonuje Robert Konieczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane