Największe biura podróży zwiększają przewagę

Gdy opada woda, widać, kto pływał bez majtek. W polskiej turystyce są mistrzowie Europy oraz topielcy.

Przetasowania w pierwszej dziesiątce działających w Polsce touroperatorów. Bankructwo Triady spowodowało, że o jedno miejsce w górę skoczyły: TUI Poland, Rainbow Tours, Neckermann i Alfa Star.

Do pierwszej dziesiątki wskoczyły: Sky Club, czyli biuro z grupy Triada, które używa marki tej firmy, Ecco Holiday i Trade & Travel. Wypadły z niej Exim Tours i Oasis Tours.

— 20 największych polskich touroperatorów miało 4,05 mld zł obrotów, a pierwsza dziesiątka — 3,42 mld zł. Tylko 28 ze 116 biur ma powyżej 10 mln zł przychodów. Wiele firm czeka konsolidacja — uważa Magdalena Kachniewska, dziekan Studium Magisterskiego na SGH.

Jest to tym bardziej konieczne, że polskie biura działają na krawędzi albo poniżej poziomu rentowności.

— Najwyższe zyski na koniec 2011 r. miały: Itaka (24,2 mln zł), Oskar (5,6 mln zł), Logos Tour (3,1 mln zł), Wygoda Travel (2,6 mln zł), Rainbow Tours (2,3 mln zł), Ecco Travel (2,4 mln zł). Wiele firm ma rentowność niższą od obligacji skarbu państwa. Jedyną motywacją prowadzenia działalności jest tu pasja działania — twierdzi Magdalena Kachniewska.

Na glinianych nogach

Eksperci podkreślają jednak, że polscy liderzy świetnie wypadająna tle europejskiej konkurencji.

— Co prawda wielcy zachodni touroperatorzy są 100 razy więksi od naszych, ale — jak mawiają Niemcy — Klein aber fein, czyli małe, ale dobre. Nasze firmy są rentowne i dobrze skapitalizowane, a zachodnie — permanentnie nierentowne i coraz bardziej zdekapitalizowane — ocenia Andrzej Betlej, ekspert rynku turystycznego z firmy Infoservices.

Porównał cztery czołowe polskie biura podróży: Itaka, Rainbow Tours, Neckermann i Alfa Star (nie brał pod uwagę TUI Poland, które nie podaje wyników do KRS).

Ich udział w obrotach branży rośnie i już sięga 45 proc.

— Rentowność tej czwórki wynosi 1,33 proc., reszta biur ma rentowność na poziomie -2,22 proc. Europejscy giganci, jak TUI, Thomas Cook czy Club Med, też mają ujemną rentowność, tylko KUONI jest na plusie (0,42 proc.). Polskie firmy w większości były rentowne do 2008 r. Potem przyszedł kryzys i — jak mawia Warren Buffett — gdy opada woda, widać, kto pływał bez majtek — opowiada Andrzej Betlej.

Co się liczy

Jego zdaniem, w tym roku sytuacja na polskim rynku turystycznym będzie stabilna albo nawet się poprawi. To dobrze wróży firmom, które mogą się pochwalić zdrowymi finansami.

— A o tym nie świadczy ani wpis do rejestru marszałka województwa, ani wysokość gwarancji ubezpieczeniowej, ani Krajowy Rejestr Długów. W KRD największe zadłużenie w branży ma Neckermann, najbezpieczniejsze biuro w Polsce, tylko dlatego, że firma weszła w konflikt z producentem katalogów.

Najważniejsze jest to, czy biura podróży są rentowne i mają dodatnie kapitały własne — podsumowuje Andrzej Betlej. Czołowa polska czwórka touroperatorów regularnie zwiększa kapitały, część z nich mimo wypłaty dywidendy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Największe biura podróży zwiększają przewagę