Narasta krytyka dyrektywy tytoniowej

opublikowano: 07-06-2013, 00:00

Proponowany zakaz slimów i mentolowych wzbudził wątpliwości niemieckich posłów. Przeciw są też polscy handlowcy.

Z dymu, zasnuwającego trwający od czterech lat w Komisji Europejskiej (KE) proces nowelizowania dyrektywy tytoniowej, wyłaniają się coraz wyraźniejsze kształty — im bliżej do ostatecznych rozstrzygnięć w unijnym parlamencie, które mają zapaść pod koniec tego roku, tym więcej wątpiących w sensowność nowych regulacji. Przepisy, których wprowadzenia chce KE (wspierana m.in. przez Światową Organizację Zdrowia), zakładają m.in. wprowadzenie zakazu sprzedaży papierosów typu slim i mentolowych, które w przypadku Polski stanowią aż 38 proc. rynku — i jest to najwyższy udział w Europie. Wszystko po to, by ograniczyć negatywne skutki palenia.

— Uważamy, że wprowadzenie w życie tych przepisów szczególnie negatywnie odbije się w Polsce — szacujemy, że dla 80 tys. punktów sprzedaży detalicznej w naszym kraju zakaz sprzedaży slimów i mentoli będzie oznaczał spadek obrotu o minimum 3,8 proc., a maksimum — 15,2 proc. Klienci po prostu przeniosą się do szarej strefy, a handlowcy będą musielizwolnić nawet co dziesiątego pracownika — mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu (PIH), zrzeszającej drobnych sklepikarzy, którzy — obok koncernów tytoniowych — najgłośniej protestują przeciw nowelizacji dyrektywy. Zarabiający na sprzedaży papierosów handlowcy nie są sami w tych wątpliwościach. Na początku roku negatywne stanowisko wobec dyrektywy wyraził polski rząd (choć za jej wprowadzeniem opowiada się część europosłów), poszczególnym zapisom sprzeciwiało się też 9 innych państw członkowskich.

W tym tygodniu do chóru przeciwników przyłączyli się niemieccy posłowie. Bundestag w stanowisku negocjacyjnym, przygotowanym dla rządu federalnego, domaga się przedstawienia jednoznacznych naukowych dowodów na to, że papierosy z dodatkami smakowymi są bardziej szkodliwe dla zdrowia lub w większym stopniu przyciągają do palenia młodzież niż „normalny” tytoń. Zwolennikami wprowadzenia dyrektywy są m.in. władze Irlandii, przewodzącej w tym półroczu Unii Europejskiej. Według nieoficjalnych źródeł, Irlandczycy będą chcieli wypracować kompromis w sprawie dyrektywy na zaplanowanym na 20 czerwca spotkaniu unijnych ministrów zdrowia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Narasta krytyka dyrektywy tytoniowej