Nasze kłopoty zaczęły się już w 2008 r.

Jacek Kowalczyk
23-04-2009, 06:46

W ubiegłym roku państwu zabrakło 49,5 mld zł. Deficyt wymknął się spod kontroli. Komisja Europejska nam tego nie daruje.

Z państwową kasą jest krucho. Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, deficyt sektora finansów publicznych wyniósł w 2008 r. 49,5 mld zł, czyli 3,9 proc. PKB. To o wiele więcej, niż ktokolwiek się spodziewał.

— Dane okazały się dużym zaskoczeniem. Nie znamy na razie szczegółów, więc trudno powiedzieć, gdzie powstały największe luki w finansowaniu, ale widać, że miniony rok nie był dobry dla finansów publicznych — mówi Remigiusz Grudzień, ekonomista  PKO BP.

Zgodnie z wytycznymi KE, deficyt nie powinien być większy niż 3 proc. PKB. To znaczy, że nie na długo udało nam się wyjść z procedury nadmiernego deficytu. Bruksela w lipcu uznała, że obniżyliśmy go poniżej 3 proc. "trwale i wiarygodnie".

Według Piotra Bujaka, ekonomisty  BZ WBK, nie ma co liczyć na taryfę ulgową ze strony Unii.

— Wyjście poza dopuszczalny obszar jest ewidentne, Komisja nie będzie tego ignorować — uważa analityk.

Jednak my mamy problem nie tylko z finansami publicznymi. Dopuszczalne 3 proc. przekracza już 11 państw, a większy deficyt od naszego ma sześć krajów. W przyszłości procedura może jednak przynieść realne problemy. Dopóki obowiązuje, nie możemy wejść do strefy  euro. A nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie sytuacja się poprawiła.

— W bieżącym i obecnym roku z powodu słabej koniunktury na pewno nie wrócimy poniżej poziomu 3 proc. Szanse na to mamy dopiero w 2011 r., ale musielibyśmy szybko wyjść z kryzysu. Przyjęcie euro w 2012 r. zgodnie z rządowym harmonogramem jest więc nierealne. A to podważa sens wchodzenia w obecnym roku do mechanizmu ERM2 — uważa Piotr Bujak.

Resort finansów zapowiada jednak, że z euro nie rezygnuje.

— Rząd jest zdeterminowany prowadzić politykę gwarantującą przywrócenie w możliwie krótkim czasie deficytu do wymaganego poziomu. Działania te mają zapewnić, że kryterium fiskalne nie będzie przeszkodą w realizacji strategicznego dla naszego kraju celu, jakim jest przyjęcie euro — twierdzi Ludwik Kotecki, wiceminister finansów.

Więcej znajdziesz w czwartkowym „Pulsie Biznesu”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nasze kłopoty zaczęły się już w 2008 r.