NBP decyduje

Łukasz Zembik DM TMS Brokers
opublikowano: 07-07-2022, 09:05
Obserwuj w MójPB:
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dzisiejsza decyzja RPP wydaje się być dość interesująca. Od kilku tygodni powszechnie oczekiwano, że Narodowy Bank Polski podniesie swoją benchmarkową stopę procentową o 75 punktów bazowych na dzisiejszym posiedzeniu. Sygnalizowali to w wywiadach różni członkowie RPP. Oznaki spowolnienia gospodarczego mogą jednak spowodować, że Rada ograniczy się do ruchu o 50 pb.

Rynek wycenia nieco ponad 100 pb podwyżki stóp w ciągu najbliższych 3-6 miesięcy. Nasz scenariusz zakłada dzisiejszy ruch o 50 pb. oraz kolejny o takiej samej wielkości we wrześniu. Uważamy, że po dwóch zmianach RPP zakończy cykl na poziomie 7 proc. Oczekiwania te opierają się na konsekwentnych sygnałach prezesa Adama Glapińskiego, że cykl zacieśniania stopniowo zmierza ku końcowi. Za niższym ruchem przemawiają sygnały znacznego spowolnienia polskiego przemysłu. Rada z pewnością widzi znaczący spadek nowych zamówień oraz produkcji przemysłowej. Wskaźnik PMI drastycznie się obniżył do poziomu 44,4 pkt. Zatrudnienie spadło oraz pogorszyły się nastroje w biznesie. Dodatkowo spadł popyt na środki produkcji. To efekt dynamicznego wzrostu cen. Wszystko wskazuje na to, że okres prosperity w polskim sektorze wytwórczym dobiegł końca. Niska podaż surowców oraz wysoka inflacja mocno destabilizują sytuację na rynku. Niepokoić powinna przede wszystkim wysoka dynamika z jaką sytuacja się pogarsza.

Z drugiej strony bardzo słaby złoty nie jest na rękę RPP. Silna deprecjacja PLN może jeszcze mocniej napędzić inflację. Decydenci muszą wyważyć zatem swoją decyzję i znaleźć „złoty środek”, choć nie będzie to łatwe.

Słabość złotego wynika przede wszystkim z faktu, że rynek zaczął wyceniać materializację kryzysu energetycznego w Europie. Wysoka awersja do ryzyka jest również podsycana wizją recesji w USA.

PLN jest najsłabszy względem dolara od 2000 roku. Z technicznego punktu widzenia powinniśmy zobaczyć odreagowanie, kurs bowiem dotarł do istotnego oporu. Jesteśmy na poziomach wyższych (USD/PLN był przez moment przy 4,72) niż w momencie wybuchu wojny w Ukrainie. Jeśli jednak kapitał nadal będzie kierował się w stronę dolara na skutego pogarszania się sytuacji energetycznej, przełamanie tego poziomu jest jak najbardziej realne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane