NCBR wstrzymało szybką ścieżkę. Firmy w potrzasku

opublikowano: 05-03-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju poinformowało o zawieszeniu podpisywania umów o dofinansowanie w feralnym konkursie. CBA prowadzi kontrolę, a przedsiębiorcy, zwłaszcza najmniejsi, boją się, że sytuacja pogrąży ich biznesy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co zawieszeniu podpisywania umów o dofinansowanie oznacza dla firm
  • dlaczego spółki decydowały się na rozpoczęcie działań związanych z projektem jeszcze przed podpisaniem umowy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju
  • czy dla najmniejszych spółek brak dofinansowania może w obecnej sytuacji oznaczać konieczność rezygnacji z projektów

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) 3 marca 2023 r. rozesłało do firm, których projekty zostały wybrane do dofinansowania w ostatnim rozdaniu programu Szybka ścieżka–Innowacje cyfrowe, wiadomość o zawieszeniu podpisywania umów o dofinansowanie na czas kontroli, jaka obecnie się w nim odbywa. „Kontrola może potrwać do 28 kwietnia. Termin może ulec zmianie. NCBR dołoży wszelkich starań, aby proces podpisywania umów o dofinansowanie został wznowiony w możliwie jak najszybszym terminie” — przeczytali przedsiębiorcy. W głowach wielu z nich pojawiło się pytanie: co dalej?

Biuro prasowe NCBR poinformowało, że sprawa dotyczy 81 firm. Niewielka część firm wcześniej zdążyła złożyć podpisy na umowach.

Przypomnijmy, 22 lutego 2023 r. do siedziby NCBR weszli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) w związku z medialnymi doniesieniami o możliwych nieprawidłowościach w rozdysponowywaniu funduszy unijnych w konkursie Szybka ścieżka.

Szybka ścieżka okazała się ślepą uliczką

Jeden z przedsiębiorców, z którymi rozmawiał PB (wszyscy proszą o zachowanie anonimowości), podkreśla, że konkurs był przeprowadzony w szybkim tempie. To akurat nie dziwiło, ponieważ jego ogłoszenie wiązało się z chęcią zagospodarowania niewydanych jeszcze funduszy unijnych z poprzedniej perspektywy. Tym samym przedsiębiorcy dostali zaledwie 13 miesięcy na realizację wybranych w konkursie dotacyjnym przedsięwzięć. By zdążyć z terminami, firmy musiały rozpocząć prace z marszu.

Zaczęliśmy realizację projektu, zatrudniliśmy ludzi, włożyliśmy wkład własny, czekając na to, aż zgodnie z harmonogramem projektu podpiszemy umowy. Miało to nastąpić około lutego. W marcu moglibyśmy już zgłosić się do NCBR po zaliczki i kontynuować projekt. Teraz wiele firm, zwłaszcza małych, zastanawia się, czy ukończenie projektów będzie możliwe. W naszym przypadku dodatkowo rodzi się pytanie, czy jako firma w ogóle przeżyjemy, bo projekt zgłoszony do konkursu dotacyjnego jest kluczowym elementem naszej działalności — mówi przedsiębiorca.

W niekorzystnym świetle
W niekorzystnym świetle
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, choć dotąd mało znane w poza biznesowym świecie, trafiło na medialny świecznik. Podejrzenie nieprawidłowości w realizacji konkursu może się odbić także na uczciwych firmach.
Andrzej Hulimka / Forum

Firmy działały według harmonogramu NCBR

Jedna z firm tydzień temu dostała informację, że umowa czeka na podpis. Formalności nie udało się jednak załatwić. Do konkursu zaaplikowała z projektem tworzonym już wcześniej, także głównym w firmie. Idealnie wpisywał się w konkursowe wytyczne. Aby wyrobić się do grudnia 2023 r., spółka musiała zwiększyć skalę prac nad projektem, podnieść poziom zatrudnienia, a także zmienić formę zatrudnienia na wymaganą przez NCBR, co podniosło koszty podatkowe. Korzystała z pieniędzy na wymagany wkład własny.

Znaleźliśmy się między młotem a kowadłem. Nie będziemy w stanie bez zewnętrznego finansowania prowadzić projektu przez wiele miesięcy, a trudno uwierzyć, że podpisywanie umów zostanie szybko wznowione. Nie możemy też zwolnić tempa prac, bo przyjmując aktualny harmonogram, nie zdołamy zamknąć i rozliczyć projektu w terminie — podkreśla przedstawiciel firmy.

Tylko nielicznym firmom udało się podpisać umowy o dofinansowanie. W ostatniej chwili.

— Domknęliśmy wszystkie formalności. Działaliśmy sprawnie, ale Szybką ścieżkę realizowaliśmy po raz kolejny. Obserwując natomiast zawirowania wokół konkursu, mam wrażenie, że obrywa się nie tym, co powinno, czyli uczciwym przedsiębiorcom i urzędnikom niższego szczebla, którzy pomagają spółkom przejść przez dotacyjne formalności — mówi właściciel kolejnej firmy.

— Podpisaliśmy umowę, choć nie zmienia to faktu, że nadal zastanawiam się nad przyszłością naszego projektu — mówi następny beneficjent Szybkiej ścieżki.

Dla niektórych firm to wyrok śmierci

Z jednej strony nikt nie neguje potrzeby kontroli w NCBR, z drugiej pojawiają się głosy, że sprawa najmocniej odbije się na przedstawicielach biznesu.

Na aferze cierpią uczciwe firmy, które na unijnym grancie zbudowały plan działania na bieżący rok. Zawieszenie podpisywania umów dla małych firm może być nawet wyrokiem śmierci. Sytuacja na rynku venture capital jest obecnie trudna — nie jest łatwo uzyskać finansowanie na innowacyjną działalność. Część firm wiedząc, że na rynek trafia ostatni w tej perspektywie rzut pieniędzy unijnych, zdecydowała, że zamiast pukać do funduszy, oprze plan swojego działania i rozwoju w najbliższym roku właśnie na publicznym kapitale. Firmy, które przeszły pozytywną ocenę NCBR i znalazły się na liście rankingowej Szybkiej ścieżki, zaczęły już pracować nad projektami, zwiększyły zatrudnienie itd. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby z wybranymi w konkursie spółkami nie podpisano umowy w terminie — komentuje inwestor, od lat działający na polskim rynku venture capital, znający realia korzystania małych spółek z publicznych dotacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane