Czytasz dzięki

NewConnect sprzyja małym i średnim firmom

opublikowano: 06-03-2012, 12:00

Rynek daje wszystkie profity związane z byciem firmą giełdową, stawiając jednocześnie mniej wymagań

Jeszcze w styczniu 2012 r. na stronie internetowej warszawskiej spółki Eco-space widniało logo NewConnect. Firma zajmująca się zaopatrywaniem w środki czystości instytucji nabywających je w drodze przetargów publicznych nie odpowiedziała na nasze pytanie o to, dlaczego się tam znalazło.

Na NewConnect nigdy nie była notowana, a logotyp usunęła po interwencji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Czemu posługiwała się tym logo?

Być może ze względu na doświadczenia innych przedsiębiorstw, które wskazują, że wejście na NewConnect otwiera wiele drzwi.

— W relacjach z bankami zupełnie inaczej jest postrzegana firma, której wyniki są dostępne praktycznie online. Po debiucie na NewConnect nie musimy już wypełniać wielu papierów. Podobną zmianę odczuliśmy w relacjach z ubezpieczycielami, u których korzystamy z gwarancji ubezpieczeniowych. Zresztą nie dość, że inaczej wyglądają same rozmowy, to korzystniejsze są także ceny usług finansowych. Po debiucie łatwiej się nam też rozmawia z generalnymi wykonawcami, dla których staliśmy się bardziej wiarygodnym partnerem. To dla nas o tyle istotne, że jako firma specjalizująca się w instalacjach elektrycznych, pracujemy głównie jako podwykonawca — opowiada Marek Błażków, prezes jeleniogórskiego Elektromontu.

Uproszczenie rozmów handlowych po debiucie na NewConnect dostrzegł także Paweł Przewięźlikowski, prezes i główny akcjonariusz biotechnologicznej Selvity, niegdyś wiceprezes informatycznego Comarchu. Jego doświadczenia wskazują, że choć wiele firm notowanych na tzw. małej giełdzie prowadzi dość sztampową działalność, to dla innowacyjnych firm technologicznych wejście na NewConnect może być szczególnie cenne. Zanim zaczną przynosić sowite zyski, mogą bowiem potrzebować nowego kapitału na rozwój swoich produktów.

— Rok temu na konferencji inwestycyjnej branży biotechnologicznej w Nowym Jorku przedstawiciele funduszy inwestycyjnych mówili, że skoro nie jesteśmy spółką giełdową, to w ogóle nie będą się z nami spotykać. Kilka tygodni temu już chętnie rozmawiali — twierdzi Paweł Przewięźlikowski.

Ważne progi

Parkiet główny GPW jest niedostępny dla wielu firm. Wynika to z wewnętrznych regulacji GPW. Spółki notowane na głównym parkiecie muszą być odpowiednio duże i płynne.

W praktyce oznacza to, że iloczyn liczby wszystkich akcji spółki planującej debiut na głównym parkiecie i „prognozowanej” ceny rynkowej tych akcji musi stanowić w złotych równowartość 15 mln EUR. Cenę „prognozowaną” wyznacza arbitralnie GPW.

— Co do zasady za cenę prognozowaną uznajemy cenę z ostatniej transakcji zawartej na tych akcjach, czyli w praktyce najczęściej jest to cena, po jakiej akcje emitenta były sprzedawane w ofercie poprzedzającej debiut giełdowy — wyjaśnia Monika Rękawek z zespołu rozwoju NewConnect w dziale rozwoju rynku GPW.

Jeśli choć jedna seria akcji danego emitenta była wcześniej przynajmniej przez pół roku notowana na innym rynku, jego papiery mogą trafić na główny parkiet, jeśli iloczyn liczby wszystkich akcji i „prognozowanej”ich ceny rynkowej wynosi 12 mln EUR. Za cenę „prognozowaną” uznaje się w tym przypadku średnią z trzech ostatnich miesięcy notowań. W przypadku spółek, dla których GPW nie jest w stanie wyznaczyć ceny „prognozowanej”, progi 15 i 12 mln EUR dotyczą kapitałów własnych spółki.

W zakresie płynności GPW dopuszcza na parkiet główny tylko te przedsiębiorstwa, w których akcjonariusze dysponujący mniej niż pięcioma procentami głosów na walnych zgromadzeniach łącznie kontrolują przynajmniej 15 proc. papierów planowanych do wprowadzenia na giełdę.

Jednocześnie w liczbach bezwzględnych, papierów tych musi być przynajmniej 100 tys., a ich łączna wartość liczona według ostatniej ceny sprzedażylub emisyjnej nie może być niższa niż równowartość 1 mln EUR.

— Kapitalizacja spółki i rozproszenie akcjonariatu określają kluczowe wskaźniki, bez spełnienia których nie ma możliwości debiutu na rynku głównym. Przedsiębiorstwa, które ich nie spełniają, mogą jednak wejść na NewConnect. Tam nie ma tego typu ograniczeń — podkreśla Monika Rękawek.

Nie oznacza to jednak, że na NewConnect może wejść każdy. Spółka nie może znajdować się w upadłości lub likwidacji. Kosmetycznym warunkiem jest też to, by wartość nominalna jej akcji nie była niższa niż 10 groszy.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jako ciekawostkę można odnotować, że podobnie jak na rynku głównym, na NewConnect mogą być notowane nie tylko spółki akcyjne, ale też komandytowo-akcyjne.

Na razie nie było jednak takiego przypadku.

Mniej i wolniej

Spółka, która zadebiutuje już na giełdzie, ma określone obowiązki informacyjne. W przypadku NewConnect są one mniej restrykcyjne niż te dla rynku głównego.

O ile bowiem obowiązki informacyjne spółek z rynku regulowanego, jakim jest parkiet główny, są prostą pochodną regulacji ustawowych, o tyle obowiązki dla alternatywnego systemu obrotu, jakim jest NewConnect, w większości określa sam operator, czyli w tym przypadku GPW. Należy jednak pamiętać, że niezależnie od rynku, na którym notowane są papiery spółki, musi ona podawać w sformalizowany sposób nigdzie niewyliczone informacje, jeśli tylko mogą mieć istotny wpływ na jej działalność.

Dla najmniejszych spółek może mieć znaczenie fakt, że firmy notowane na NewConnect nie muszą poddawać audytowi kwartalnych sprawozdań finansowych. Same raporty kwartalne mogą być mniej szczegółowe niż raporty firm z głównego parkietu.

Jedne i drugie mają jednak na ich przekazanie taki sam czas — 45 dni od zakończenia kwartału roku obrotowego, którego raport dotyczy. Emitenci z NewConnect mogą natomiast dłużej zwlekać z przekazaniem raportu rocznego. Mają na to siedem dni od wydania opinii audytora, nie więcej jednak niż sześć miesięcy od dnia bilansowego, na który zostało sporządzone roczne sprawozdanie finansowe.

Zważywszy jednak, że kodeks spółek handlowych wymaga zwołania w tym terminie walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie, okres ten w rzeczywistości jest nieco krótszy. W polskiej praktyce rok obrachunkowy jest z reguły tożsamy z rokiem kalendarzowym. Terminy sprowadzają się więc do tego, że emitent z rynku głównego musi przekazać raport roczny do końca kwietnia. Spółka z NewConnect może z tym zwlekać do końca maja, a nawet nieco dłużej.

OKIEM EKSPERTA

Alternatywa dla MSP

MARIUSZ ZABROCKI

certyfikowany doradca Rubicon Partners

Marzeniem niejednego przedsiębiorcy jest wprowadzenie spółki na giełdę. Jednak w konfrontacji z ogromem formalności i czasochłonnością procesu wprowadzenia na główny parkiet nietrudno stracić zapał do debiutu. Dla przedsiębiorstwa chcącego szybko pozyskać od kilkuset tysięcy do nawet kilkudziesięciu milionów złotych lepszym pomysłem często jest wejście na NewConnect.

Z perspektywy emitenta kluczową zaletą alternatywnego systemu obrotu jest brak konieczności przeprowadzania oferty publicznej. Dzięki temu proces debiutu jest istotnie uproszczony i daje spółce możliwość sprzedaży akcji węższej grupie nabywców o większej wiedzy, znacznej akceptacji ryzyka i dłuższym horyzoncie inwestycyjnym.

Zarząd wspólnie z doświadczonym autoryzowanym doradcą mogą zamknąć cały proces przekształcenia spółki, oferty prywatnej i wprowadzenia na NewConnect w okresie 2-3 miesięcy. W przypadku oferty publicznej na rynku głównym trzeba się liczyć z trzykrotnie dłuższym przedziałem czasu.

Co więcej, wymagania GPW dotyczące dokumentu informacyjnego przygotowywanego przed wprowadzeniem na NewConnect są zdecydowanie mniejsze niż w przypadku prospektu emisyjnego, co przekłada się na istotnie niższe koszty. Dokument informacyjny nie jest też poddawany ocenie Komisji Nadzoru Finansowego, co oszczędza wiele czasu.

NewConnect różni się od głównego parkietu także brakiem dolnego progu kapitalizacji spółki, który na głównym parkiecie wynosi 15 mln EUR. Lżejsze są też wymogi w zakresie rozdrobnienia akcjonariatu i liczby akcji w wolnym obrocie. Nie ma też obowiązku przeprowadzania wezwań przy przekroczeniu określonych progów udziału w akcjonariacie.

Fakt, że udział inwestorów instytucjonalnych w obrocie przekroczył już 20 proc., świadczy o tym, że ten rynek dojrzewa, a najlepsze spośród notowanych tam spółek cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Na główny parkiet zawsze można się później przenieść, a szybsze pozyskanie kapitału ma czasami spore znaczenie dla spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane