Nie wszyscy mali wiedzą, co tracą

Najmniejsze przedsiębiorstwa wciąż niezbyt często sięgają po faktoring. Ich ostrożność najczęściej wynika z niewiedzy.

Z badań Europejskiego Funduszu Leasingowego wynika, że w czwartym kwartale 2016 r. z faktoringu skorzystało tylko 6,4 proc. małych przedsiębiorców.

Zobacz więcej

TWARDE FAKTY: 80 proc. bankrutujących firm jest podczas upadłości rentownych. Ich upadek wynika z braku płynności, a nie z braku zysków — mówi Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w Raiffeisen Polbanku. Marek Wiśniewski

— Faktoring to produkt bardzo chętnie wykorzystywany w innych krajach. W Polsce również rośnie jego popularność, ale jego zalety dostrzegają głównie większe firmy. To dlatego, że jeszcze do niedawna głównie do nich faktorzy kierowali swoje oferty. Dziś jest zupełnie inaczej — z takiej formy finansowania działalności mogą już skorzystać nawet mikroprzedsiębiorcy z rocznymi przychodami kilkuset tysięcy złotych — mówi Emanuel Nowak, menedżer z Narodowego Funduszu Gwarancyjnego (NFG).

Luki w wiedzy

Na zlecenie NFG przeprowadzono badanie wśród mikro-, małych i średnich firm dotyczące ich wiedzy o faktoringu. 75 proc. MSP stwierdziło, że doskonale wie, na czym ta usługa polega, a wśród mikroprzedsiębiorców pewnych swojej wiedzy było 60 proc. Kiedy jednak ankieterzy zadali pytanie merytoryczne, prawidłowej odpowiedzi udzieliło zaledwie 28,3 proc. przedsiębiorców. Podawane definicje faktoringu były bardzo różne. Najpopularniejsze to windykacja należności (7,8 proc.), rodzaj kredytu bankowego (6,1 proc.), pożyczka z firmy do firmy (5,6 proc.). Jedna trzecia ankietowanych nie była w stanie podać jakiejkolwiek definicji, a ponad 8 proc. odmówiło odpowiedzi. — Z pewnością jest wielu przedsiębiorców, którzy zetknęli się z pojęciem faktoringu, ale nigdy z niego nie korzystali. Potwierdzają to liczby z tego samego badania: z faktoringu korzysta zaledwie 2,8 proc. ankietowanych z sektora MSP — wyjaśnia Mirosław Sędłak, prezes zarządu Rzetelnej Firmy. To tym bardziej zaskakujące, że jak pokazują badania, ponad 70 proc. firm z sektora MSP narzeka na nieterminowe płatności kontrahentów.

Lek na zatory

— Wiele osób porzuca pracę na etacie i otwiera własny biznes z entuzjazmem i przekonaniem, że pójdzie im łatwo. Przy realizacji pierwszych kontraktów szybko przychodzi zderzenie z rzeczywistością. Okazuje się, że prowadząc mikrofirmę, większość nerwów i czasu traci się na odzyskiwanie należności od kontrahentów — opowiada Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w Raiffeisen Polbanku. Ratunkiem przed niewypłacalnością jest faktoring. Od jakiegoś czasu banki i firmy faktoringowe mają w ofercie dla mikrobiznesu faktoring bez przejęcia ryzyka niewypłacalności dłużnika (niepełny), a niektóre również z przejęciem ryzyka, czyli pełny.

— Firma poszukująca najlepszego dla siebie rozwiązania powinna zwrócić uwagę na kilka spraw. Powinien być znany z góry koszt faktoringu w odniesieniu do wartości każdej faktury przekazywanej bankowi i bez odsetek za opóźnienie, bez opłat windykacyjnych i odsetek od finansowania. Tylko jedna jasno określona kwota prowizji. W Raiffeisen Polbanku jest płacona tylko wtedy, gdy klient przekaże fakturę do finansowania bankowi. Zasada jest prosta: nie ma faktur, nie ma opłat — tłumaczy Paweł Kacprzak. Ważne jest także, w jaki sposób obywa się bieżąca obsługa faktoringu. Najmniejsze firmy najchętniej korzystają z formy elektronicznej. — Dobra oferta daje klientowi pełną elastyczność, a więc korzysta z usługi, kiedy chce, a jeżeli nie korzysta, to nie ponosi kosztów. A do codziennych kontaktów z bankiem wystarcza aplikacja internetowa — podsumowuje Paweł Kacprzak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nie wszyscy mali wiedzą, co tracą