Niemieckie zakupy Żurawi

Anna Pronińska
opublikowano: 17-12-2008, 00:00

GieŁda W styczniu akcjonariusze Żurawi zdecydują o ofercie publicznej akcji. Pieniądze pójdą na przejęcia.

GieŁda W styczniu akcjonariusze Żurawi zdecydują o ofercie publicznej akcji. Pieniądze pójdą na przejęcia.

Żurawie Wieżowe, spółka specjalizująca się w wynajmie sprzętu dla spółek budowlanych, zwołały na 23 stycznia nadzwyczajne walne. Akcjonariusze mają przegłosować uchwałę o przeprowadzeniu oferty publicznej i ubieganiu się o dopuszczenie na rynku regulowanym praw poboru, praw do akcji oraz akcji emitowanych w związku z podwyższeniem kapitału zakładowego w ramach kapitału docelowego oraz ich dematerializacji.

— Projekty uchwał opublikujemy na początku stycznia. Wtedy podejmiemy decyzję o skali emisji związanej z subskrypcją prywatną — mówi Grzegorz Żółcik, prezes Żurawi Wieżowych.

Emisja ma związek z planowanymi akwizycjami.

— Jedna z dużych niemieckich firm jest wystawiona na sprzedaż i jesteśmy nią zainteresowani. W tym kontekście planujemy subskrypcję prywatną. Rozmawiamy o tym z inwestorami finansowymi, bo jak wiadomo finansowanie takiej transakcji długiem zewnętrznym jest niemożliwe, a przeprowadzenie emisji otwartej nie wróży pozytywnych rezultatów. Partnerzy finansowi chcą nas wspomóc w przejęciach. Emisję rozważamy nawet do trzech czwartych obecnego kapitału, co powodowałoby, że nowy podmiot miałby poniżej 50 proc. udziałów w spółce — tłumaczy prezes.

Do kupienia jest niemiecki Grohmann, działający na tamtejszym i polskim rynku. Prezes Żółcik nie potwierdza, czy o tę fir- mę chodzi. W najbliższych planach jest też przejęcie chorwackiej firmy mającej w parku około 30 żurawi. Akwizycja miała być sfinalizowana do końca tego roku. Dziś wiadomo, że ostateczną decyzję Żurawie podejmą do końca stycznia lub na początku lutego przyszłego roku.

W 2009 r. prezes chce poszerzyć działalność o wynajem sprzętu dla przedsiębiorstw działających w innych sektorach rynku budowlanego, m.in. budujących centra handlowe i obiekty biurowe.

— Nikt nie spodziewał się aż takiego załamania na rynku mieszkaniowym. Przyszły rok będzie więc twardym zaciskaniem pasa — uważa Grzegorz Żółcik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane