Niepewna prognoza Gino Rossi

opublikowano: 17-09-2015, 22:00

Odzieżowa spółka musiałaby znacznie poprawić wyniki w drugim półroczu, by zrealizować prognozę. Wiara w to gaśnie, choć ciągle się tli

Przez ostatni miesiąc akcje Gino Rossi straciły ponad 20 proc. Kursowi na pewno nie pomogły wyniki pierwszego półrocza 2015 r. Mimo 9-procentowego wzrostu sprzedaży zysk netto spadł o 17 proc. w stosunku do pierwszego półrocza 2014 r.

NA RATUNEK:
NA RATUNEK:
Tomasz Malicki, prezes Gino Rossi, na sesji 15 września kupił akcje spółki za około 45 tys. zł i dał przykład innym — wczoraj notowania wzrosły o 7,5 proc.
ARC

Zwyczajowo publikowane przez spółki odzieżowe dane o sprzedaży w poszczególnych miesiącach pokazują, że w wakacje spółce nie udało się utrzymać wzrostu sprzedaży zarówno butów Gino Rossi, jak i odzieży w sklepach Simple. W prognozie na 2015 r. spółka zapowiadała zaś 290 mln zł przychodów i 27 mln zł EBITDA.

— Jest to cel ambitny, biorąc pod uwagę niższą od oczekiwań zaliczkę z pierwszego półrocza — ocenia Tomasz Sokołowski, analityk Banku Zachodniego WBK. — Obecnie trudno zakładać realizację tej prognozy, ale nie jest to jeszcze niemożliwe. Spółka musiałaby jednak poprawić wyniki o 80 proc. — dodaje Dariusz Dziubiński, analityk Trigon DM. Nie wszyscy są jednak takimi pesymistami.

— Patrząc na wyniki pierwszego półrocza, trzeba brać pod uwagę efekt bazy. Jeśli spółka rosła w 2014 r. ponad 20 proc., to abstrahując od innych czynników, jest to nie do utrzymania. Podtrzymuję jednak swoje dotychczasowe prognozy na 2015 r. — mówi Marcin Stebakow, dyrektor departamentu analiz DM Banku BPS.

W lutym 2015 r. analityk założył, że spółka w całym roku osiągnie 295,4 mln zł przychodów, 28,4 mln zł EBITDA i 11,5 mln zł zysku netto. To więcej, niż zakłada prognoza samej spółki.

Obuwniczy problem

Prognoza spółki powstała przy założeniu, że sprzedaż marki Gino Rossi wzrośnie o 14 proc., a Simple o 11 proc. Licząc od początku roku Simple realizuje jeszcze ten plan, ale marce Gino Rossi brakuje ośmiu punktów procentowych. Zakrawa to na paradoks, bo niezależnie od tego, jak analitycy zapatrują się na prawdopodobieństwo realizacji prognozy, za problemy pierwszego półrocza obwiniają m.in. wyprzedaż zapasów przez LPP mające problemy w Rosji. A przecież LPP to potentat odzieżowy, a nie obuwniczy.

I według analityków marką Mohito konkuruje z marką Simple. Jeszcze przed publikacją wyników za pierwsze półrocze Tomasz Malicki, prezes Gino Rossi, przyznał, że w całości sprzedaży spółki wzrósł udział sklepów internetowych, a to pociągnęło spadek marż. Stwierdził jednak, że liczy na ich poprawę w drugim półroczu.

— Już mogę powiedzieć, że w Gino Rossi zakładana wyjściowa marża detaliczna na drugie półrocze będzie wyższa r/r o parę punktów procentowych — zapewniał Tomasz Malicki. Jego zdaniem, istotnym elementem wzrostu marż ma być „optymalizacja kosztów wytworzenia”.

— Marża wynika z działań konkurencji i wewnętrznej organizacji. W tej ostatniej kwestii spółka wprowadziła wiele usprawnień w części obuwniczej i głównie ich efektem ma być wzrost marż, a nie wzrost cen na paragonach — komentuje Marcin Stebakow.

— Ma się pojawić program cięcia kosztów, ale nie do końca wiemy, jak ma wyglądać — zaznacza Tomasz Sokołowski. Dariusz Dziubiński zwraca do tego uwagę, że spółce nie sprzyja kurs dolara — obecnie o kilkadziesiąt groszy wyższy niż w końcówce 2014 r. Jak zawsze w branży odzieżowej dochodzi też czynnik najtrudniej mierzalny — trafienie w gusta klientów.

Szczyt sezonu

W branży obuwniczej kluczowy okres właśnie się rozpoczął. Sprzedaż kumuluje się we wrześniu i październiku. Po tym okresie wszystko będzie jasne. Choć zawsze pozostaje kwestia tego, na ile spółka zaksięguje kluczowy okres w trzecim, a na ile w czwartym kwartale. Do tego dochodzi realizacja planów rozbudowy sieci sprzedaży. Prezes zapowiada otwieranie nowych sklepów w Polsce i za granicą.

— Jeszcze w tym roku otworzymy 1-2 sklepy w Czechach. W przyszłym roku na pewno dodamy kilka sklepów w Czechach, na Słowacji i w krajach bałtyckich — deklarował Tomasz Malicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane