Nowe kompetencje potrzebne od zaraz

opublikowano: 13-02-2019, 22:00

Cyfryzacja produkcji i usług, sztuczna inteligencja – to wyzwania stojące przed firmami. Dotacje pomogą zrewidować ich potrzeby

Aż 75 proc. polskich przedsiębiorców ma problem ze znalezieniem odpowiednich pracowników. Badani przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) pracodawcy twierdzą, że nie mają czasu szkolić podwładnych.

Małgorzata Lelińska, wicedyrektor departamentu funduszy europejskich
w Konfederacji Lewiatan, podkreśla, że każdy sektor wymaga aktualizacji, jeśli
chodzi o kompetencje pracowników. Zwraca uwagę, że gospodarka musi dopasowywać
się do nieuchronnych zmian technologicznych.
Zobacz więcej

CZAS NA ZMIANY:

Małgorzata Lelińska, wicedyrektor departamentu funduszy europejskich w Konfederacji Lewiatan, podkreśla, że każdy sektor wymaga aktualizacji, jeśli chodzi o kompetencje pracowników. Zwraca uwagę, że gospodarka musi dopasowywać się do nieuchronnych zmian technologicznych. Fot. Marek Wiśniewski

— Szefowie firm oczekują, że to system edukacji wyposaży uczniów w odpowiednie umiejętności do rozpoczęcia pracy — mówi Adam Banaszak, wiceprezes PARP.

Z badania rządowej agencji „Bilans Kapitału Ludzkiego” wynika ponadto, że aż 30 proc. pracodawców nie inwestuje w rozwój pracowników. Powód? Brakuje właściwych ofert szkoleniowych na rynku. Ten problem dotyczy najczęściej mikrofirm.

Natomiast według International Business Report połowa polskich przedsiębiorców utyskuje na deficyt pracowników z odpowiednim wykształceniem i kompetencjami. W sektorze MŚP sześć na dziesięć firm miewa kłopot z obsadą stanowisk.

Również wyniki badań Work Service nie wyglądają różowo. Według nich ponad połowa polskich firm ma problemy rekrutacyjne i nie może znaleźć właściwych pracowników. Najbardziej widać to w branżach produkcyjnej, handlowej i usługowej. W konkurowaniu lepszą kadrą pomogą przedsiębiorcom granty z działania 2.12 programu Wiedza Edukacja Rozwój („Sektorowe Rady ds. Kompetencji”). Do końca lutego PARP prowadzi konkurs z dotacjami na utworzenie kolejnych rad. Ich przedstawiciele ustalą, jakich kwalifikacji potrzebują pracownicy w danym sektorze i w jaki sposób instytucje edukacyjne i szkoleniowe mogą odpowiedzieć na to zapotrzebowanie.

Wspomniane organy tworzą przedsiębiorcy, przedstawiciele nauki i instytucji branżowych. Są to inicjatywy oddolne. Rady działają samodzielnie i nie podlegają żadnej instytucji publicznej. Często współpracują z ministerstwami, rządowymi agencjami i uczelniami. Spotykają się, kiedy uznają to za stosowne i w zależności od potrzeb.

Luki kwalifikacyjne

Na razie takich organów jest siedem. Funkcjonują w branżach: budowlanej, turystycznej, finansowej, IT, motoryzacyjnej i elektromobilności, opieki zdrowotnej i pomocy społecznej, mody i innowacyjnych tekstyliów. Ich działalność jest koordynowana przez powstałą w ubiegłym roku Radę Programową ds. Kompetencji. Jej zadaniem jest rekomendowanie programów nauczania i prognozowania, kto będzie potrzebny na rynku pracy. Podobne inicjatywy istnieją m.in. w Wielkiej Brytanii, Danii, Irlandii, Australii, Indiach czy Czechach.

— Celem Sektorowych Rad ds. Kompetencji jest ocena luk kompetencyjnych w poszczególnych sektorach Gospodarki — zaznacza Adam Banaszak.

— Zadania rad są ambitne. Rekomendują one zmiany legislacyjne w edukacji, jej dostosowanie do potrzeb rynku pracy, a także integrują przedsiębiorców i środowisko odpowiedzialne za system kształcenia. Zalecenia rad są podstawą uruchomienia konkursów z grantami dla przedsiębiorców z danej branży na podnoszenie kompetencji pracowników — podkreśla Małgorzata Lelińska, wicedyrektor

departamentu funduszy europejskich Konfederacji Lewiatan.

Machina biurokratyczna

Zauważa jednak, że działalność wspomnianych organów nie jest wystarczająco skoordynowana z innymi inicjatywami dotowanymi z pieniędzy unijnych lub krajowych, których celem jest podnoszenie kwalifikacji kadrowych w firmach.

— Machina biurokratyczna uniemożliwia sprawny przepływ informacji. Przykład? Kilka już działających rad wypracowało w pierwszej połowie 2018 r. rekomendacje związane z kształceniem pracowników w danym sektorze. Dotychczas nie wybrano operatorów wsparcia, którzy przyznawaliby granty na dofinansowanie potrzebnych szkoleń. Zanim zostanie ono uruchomione, część propozycji będzie już nieaktualna z powodu dynamicznych zmian na rynku — zaznacza Małgorza Lelińska.

Na granty może liczyć aż dziewięć rad. W jakich sektorach powinny powstać?

— Właściwie w każdej branży potrzebna jest rewizja kompetencji pracowników. Gospodarka stoi przed wyzwaniem dopasowania się do nieuchronnych zmian technologicznych związanych m.in. z cyfryzacją i robotyzacją produkcji i usług, a także wykorzystaniem sztucznej inteligencji. W wielu sektorach konieczna jest reorganizacja pracy, a to wymaga nowego sposobu zarządzania kadrami — ocenia ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Kluczowe sektory

Wskazuje na kluczowe branże, w których rady jeszcze nie działają. Wśród nich są produkcja przemysłowa, transport i logistyka, handel, usługi, w tym m.in. marketingowe,IT i związane z bezpieczeństwem systemów. Jej zdaniem istotne są również sektory wymagające restrukturyzacji, w tym m.in. wydobywczy i energetyczny. Brakuje w nich specjalistów z dziedziny odnawialnych źródeł energii.

— Poza kwalifikacjami właściwymi dla danej branży coraz większego znaczenia nabierają tzw. kompetencje przyszłości, w tym m.in. umiejętność uczenia się, otwartość na zmiany, krytyczne myślenie. Liczę na to, że powstaną rady, których przedstawiciele zwrócą na to szczególną uwagę — podkreśla Małgorzata Lelińska.

O granty mogą wnioskować m.in. przedsiębiorcy, organizacje pracodawców i związkowe, a także podmioty działające na rzecz zatrudnienia i rozwoju zasobów ludzkich. Ważne, aby miały potencjał kadrowy, techniczny i ekonomiczny. W trzeciej edycji konkursu PARP nie przesądza o branżach, w jakich mają powstać rady. Pole do popisu daje potencjalnym realizatorom projektów. Ich ocena będzie składała się z dwóch etapów — merytorycznego i strategicznego. W każdej z nich przedsiębiorca powinien uzyskać minimum 60 proc. punktów. Przedsiębiorcy muszą złożyć wniosek o dofinansowanie i tzw. studium wykonalności rady sektorowej, w którym wykażą się znajomością branży i kluczowych potrzeb kompetencyjnych. Powinni też zaplanować, jak nowy organ będzie działał w praktyce.

— PARP może wybrać wyłącznie jeden projekt dotyczący danej branży. Takie rozwiązanie powinno zachęcić potencjalnych beneficjentów do współpracy już na etapie przygotowania wniosków o dofinansowanie — konkluduje ekspertka Konfederacji Lewiatan. © Ⓟ

19,8 mln zł Tyle wynosi budżet konkursu dotacyjnego z działania 2.12 POWER.

2,2 mln zł To maksymalna kwota wsparcia pojedynczego projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy