Nowe zarzuty dla byłych właścicieli Jukosu

05-02-2007, 18:30

Michaił Chodorkowski gotowy jest podważyć wszystkie zarzuty, jakie wobec niego w poniedziałek wysunęła Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej - poinformował obrońca byłego szefa koncernu naftowego Jukos Jurij Szmidt.

Michaił Chodorkowski gotowy jest podważyć wszystkie zarzuty, jakie wobec niego w poniedziałek wysunęła Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej - poinformował obrońca byłego szefa koncernu naftowego Jukos Jurij Szmidt.

Według adwokata, Chodorkowski złoży zeznania, ale pod warunkiem, że położony zostanie kres łamaniu jego praw. Szmidt wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o przeniesienie jego klienta do Moskwy, gdyż zgodnie z prawem postępowanie karne powinno się toczyć w miejscu domniemanego popełnienia zarzucanych mu czynów.

Rosyjska Prokuratura Generalna przedstawiła w poniedziałek nowe zarzuty 43-letniemu Chodorkowskiemu i jego partnerowi biznesowemu, 50-letniemu Płatonowi Lebiediewowi, skazanym już wcześniej za nadużycia finansowe. Tym razem obaj zostali oskarżeni o przywłaszczenie cudzego mienia i pranie pieniędzy.

Grozi im za to do 15 lat łagru. Wcześniej skazano ich na osiem lat pozbawienia wolności.

Szmidt ujawnił, że nowe oskarżenia opiewają na kwotę 23-25 mld dolarów. "Zarzutów tych nie sposób nazwać +absurdem+. Byłoby to zbyt łagodne określenie. Nowe oskarżenia są niedorzeczne, ponieważ takich sum ukraść się nie da. To więcej, niż zyski kompanii" - zauważył prawnik.

"Wszczęto to wszystko, aby wykluczyć możliwość przedterminowego zwolnienia Chodorkowskiego i Lebiediewa w 2007 roku" - ocenił Szmidt.

Biznesmeni zostali aresztowani jesienią 2003 roku, a skazano w 2005. Przy dobrym sprawowaniu mogliby liczyć na warunkowe zwolnienie po odbyciu połowy kary. Wyszliby więc na wolność przed wyborami prezydenckimi w Rosji, planowanymi na 2 marca 2008 roku.

W związku z przedstawieniem Chodorkowskiemu i Lebiediewowi nowych zarzutów, które to czynności odbyły się w Czycie, na Syberii, w mieście tym wprowadzono nadzwyczajne środki ostrożności. Szmidt przekazał, że zamknięto drogi prowadzące do obwodowej prokuratury, a na każdym skrzyżowaniu stał patrol milicji. Wokół budynku prokuratury i w środku znajdowali się uzbrojeni funkcjonariusze OMON oraz jednostki antyterrorystycznej.

Zdaniem obrońców Chodorkowskiego, Prokuratura Generalna Rosji chce, by nowy proces odbywał się na Syberii, co ograniczy zainteresowanie mediów.

Karina Moskalenko, inna z adwokatów byłego szefa Jukosu, nie wyklucza nawet, że proces będzie się toczyć przy drzwiach zamkniętych. "Spróbują to przeprowadzić w zamkniętym reżimie, w warunkach aresztu śledczego" - oświadczyła Moskalenko.

Chodorkowski - niegdyś najbogatszy Rosjanin - odbywa karę w kolonii karnej w Krasnokamieńsku, w obwodzie czytyjskim, ok. 5 tys. km na wschód od Moskwy. Z kolei Lebiediew został osadzony w łagrze w Charpie, w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, za kołem polarnym.

Obaj od początku odrzucali wysunięte wobec nich oskarżenia, uważając je za sfabrykowane i politycznie umotywowane.

Chodorkowskiego i Lebiediewa przeniesiono do Czyty w grudniu ubiegłego roku w celu - jak podano - przeprowadzenia czynności śledczych.

16 maja 2005 roku Chodorkowski i Lebiediew zostali skazani na kary po dziewięć lat pozbawienia wolności za przestępstwa gospodarcze - defraudację i uchylanie się od płacenia podatków. 22 września 2005 roku sąd złagodził im wyroki do ośmiu lat kolonii karnej.

W sierpniu 2006 roku Sąd Arbitrażowy w Moskwie ogłosił upadłość Jukosu, niegdyś jednego z największych koncernów naftowych w Rosji. Wcześniej państwowy Rosnieft przejął najcenniejsze aktywa spółki Chodorkowskiego.

Jerzy Malczyk

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nowe zarzuty dla byłych właścicieli Jukosu