Nowy gigant rośnie na bakaliach

Magdalena Graniszewska
04-06-2008, 00:00

Łączące się spółki będą kontrolować 23 proc. wartego ponad 1 mld zł rynku bakalii. Współpraca operacyjna zacznie się w 2009 r.

Bakalland i Atlanta łączą siły. Rywale są zaskoczeni i planują kontratak

Łączące się spółki będą kontrolować 23 proc. wartego ponad 1 mld zł rynku bakalii. Współpraca operacyjna zacznie się w 2009 r.

Trzęsienie ziemi na wartym ponad miliard złotych rynku bakalii. Bakalland, największy gracz na rynku detalicznym, łączy się z Atlantą, czołowym dostawcą surowców na rynku biznesowym. Transakcja będzie miała formę przejęcia. Cały majątek Atlanty zostanie przeniesiony na Bakalland. W zamian za to wyemituje on akcje dla jej udziałowców. Wstępny parytet zakłada, że za jedną akcję Atlanty przysługiwać będzie 0,9346 akcji Bakallandu.

— Parytet ustaliliśmy na podstawie wyników finansowych i prognoz. Może się jeszcze zmienić — mówi Marian Owerko, prezes Bakallandu.

Harmonogram fuzji jest już znany.

— Do 15 lipca zakończony zostanie proces due diligence w obu spółkach, po którym strony podpiszą ostateczne porozumienie. Następnie przystąpimy do kroków formalnych, związanych z prospektem emisyjnym, walnymi zgromadzeniami i rejestracją połączenia przez sąd. Pierwsze notowanie połączonych już podmiotów na GPW zaplanowaliśmy na pierwszy kwartał 2009 r. — zapowiada Jacek Lewandowski, prezes Ipopema Securities, który doradza Bakallandowi przy fuzji.

 

Miliardowy rynek

Planowana transakcja jest dużym wydarzeniem w branży.

— Jestem w szoku. Nic o tym wcześniej nie wiedziałem — komentował wczoraj rano na gorąco Leszek Wąsowicz, prezes konkurencyjnego Helio.

Bakalland i Atlanta od dawna miały się ku sobie. O fuzji rozmawiały już trzy lata temu, ale ostatecznie nie doszło do porozumienia. Teraz może się udać. Mają razem o co walczyć.

— Według naszych szacunków, łączna wartość bakaliowego rynku detalicznego i biznesowego to 1-1,1 mld zł. Łączny udział Bakallandu i Atlanty w tym rynku wynosi 22-24 proc. — ocenia Marian Owerko.

Obie firmy liczą na spore efekty synergii, wynikające przede wszystkim ze zwiększonych zakupów i wspólnej logistyki. Zwolnień nie planują.

— Efekty synergii zobaczymy dopiero po domknięciu fuzji, czyli w 2009 r. Wcześniej nie zamierzamy rozpoczynać współpracy operacyjnej — twierdzi Marian Owerko.

 

Będą nowe zakupy

Wstępne plany zakładają, że prezes Owerko nadal będzie zarządzał firmą, podobnie jak Artur Ungier, wiceprezes Bakallandu (obaj są akcjonariuszami firmy). Dariusz Mazur, wiceprezes Atlanty, wejdzie prawdopodobnie do rady nadzorczej.

Kierowana przez nich powiększona firma będzie działać pod nazwą Bakalland. Atlanta zaś zostanie jednym z jej oddziałów, działając na rynku biznesowym. A co z Bakal Center, spółką zależną Atlanty oferującą bakalie paczkowane?

— Będzie nadal funkcjonować — odpowiada Marian Owerko.

Połączone firmy nie zamierzają rezygnować z kolejnych przejęć.

— Na razie skupiamy się na fuzji, ale w przyszłości planujemy przejęcia na rynkach zagranicznych. Myślimy o rynkach ukraińskim i rumuńskim, które mają ogromny potencjał — podkreśla Marian Owerko.

Choć fuzja jest dużym wydarzeniem w branży, na inwestorach nie zrobiła wczoraj większego wrażenia. Atlanta podrożała o 1,8 proc., a Bakalland stracił 1,6 proc. Handlowi towarzyszył śladowy obrót, co zresztą w przypadku obu spółek jest już tradycją.

— Taka reakcja to znak, że przyjęty przez nas wstępny parytet wymiany akcji został uznany za sprawiedliwy — przypuszcza prezes Bakallandu.

okiem rywala

Leszek Wąsowicz

prezes Helio

Wejdę na rynek Atlanty

Fuzja Bakallandu i Atlanty to dla mnie świetna informacja. Widać bowiem, że rynek bakaliowy w Polsce krystalizuje się. Na rynku wyrobów paczkowanych było do tej pory pięciu dużych graczy: Bakalland jako lider, na drugim miejscu Helio, a za nimi Makar, Bakal Center (który należy do Atlanty) i Vog (sprzedaje pod marką Kresto). Po fuzji będzie czterech, a to oznacza wzrost znaczenia mojej firmy. Odbiorcy — bojąc się uzależnienia od jednego dostawcy — będą szukać alternatywy i otworzą szerzej drzwi dla pozostałych firm. To szansa dla Helio, którą wykorzystamy. Takiego samego scenariusza spodziewam się na rynku surowcowym, na którym działa Atlanta. Odbiorcy będą chętnie szukali nowych dostawców, by nie zależeć zbyt silnie od grupy Bakallandu. To na tyle zachęcająca perspektywa, że poważnie rozważam wejście na ten rynek. Dziś na nim nie działamy, ale plany fuzji Bakallandu i Atlanty utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto się na nim pojawić. Tym bardziej że widzę w nim duży potencjał. Samo Helio nie planuje na razie akwizycji. Rozwijamy się organicznie — na tym etapie to bardziej opłacalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nowy gigant rośnie na bakaliach