Nowy system aukcyjny utrudni zdobycie pieniędzy

Sektor finansowy uważa, że proponowany dla OZE system aukcyjny będzie niestabilny. I nierówno traktuje inwestorów.

Przedstawiciele instytucji finansowych nie zostawiają suchej nitki na zaproponowanych we wrześniu przez Ministerstwo Gospodarki założeniach nowego systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii (OZE). Jeśli założenia przekształcą się w ustawę — z finansowaniem zielonych inwestycji będzie, ich zdaniem, bardzo ciężko.

Inwestycji będzie mało

— Rządowe założenia dla nowego systemu wsparcia OZE są zaskakujące i bez wątpienia nie przybliżą Polski do spełnienia wymagań w postaci osiągnięcia 19-procentowego udziału zielonej energii w miksie energetycznym do 2020 r. — stwierdza ostro Michał Popiołek, dyrektor departamentu finansowania BRE Banku. I chętnie punktuje słabe punkty założeń. Zwłaszcza system aukcji na energię elektryczną z OZE.

System zakłada, że projekty zielonych inwestycji, wyposażone już we wszelakie pozwolenia oraz gwarancje finansowania, będą w przyszłości ze sobą rywalizowały ceną produkowanej energii, a także, być może, stabilnością dostaw. Im niższa cena, tym lepiej. Takiemu źródłu Urząd Regulacji Energetyki będzie przyznawać wsparcie.

Michał Popiołek, zajmujący się organizowaniem finansowania m.in. dla zielonych inwestycji, nie widzi tego różowo.

— Po pierwsze, „stare” projekty, które uzyskały już finansowanie, nie są, w świetle tych założeń, traktowane równo. Skoro w 2021 r. wsparcie gwarantowane ma zostać odcięte i przyjąć formę wyłącznie aukcji, którą można albo wygrać, albo nie, oznacza to, że niektóre projekty dostaną np. 13 lat gwarantowanego wsparcia, a inne tylko osiem. Poza tym to otwarte uderzenie w prawa nabyte, co może być niezgodne z konstytucją — uważa Michał Popiołek.

Po drugie, nowe projekty wcale nie będą atrakcyjne dla inwestorów.

— System aukcyjny nie oferuje im wystarczającej przewidywalności biznesu. Dlatego dopuszczam, że przy takich założeniach inwestycji w sektorze OZE będzie bardzo mało — ostrzega Michał Popiołek.

Wymagania już są wysokie

Podobne obawy ma Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW), zrzeszające firmy inwestujące w farmy wiatrowe.

— Kluczowe jest, aby wprowadzanie nowego systemu nie pozbawiło inwestorów, którzy zainwestowali w sektor energetyki wiatrowej już ponad 18 mld zł, ich praw nabytych. A także, aby okres przejściowy nie spowodował zahamowania realizowanych inwestycji — podkreśla Wojciech Cetnarski, prezes PSEW.

Tymczasem Anna Żyła, główny ekolog Banku Ochrony Środowiska, uważa, że dla sektora OZE najboleśniejsza jest niepewność co do przyszłych warunków gospodarowania.

— Dlatego najważniejsze, aby ustawa o OZE po prostu została uchwalona — mówi Anna Żyła. Mimo obecnej niepewności BOŚ finansuje zielone inwestycje, ale ma wysokie wymagania.

— Finansujemy i elektrownie wiatrowe, i biogazownie, i małe elektrownie wodne. Ale nasze wymagania wobec inwestorów zwiększyły się, co wiąże się m.in. z brakiem nowych przepisów regulujących ten obszar gospodarki. Oczekujemy teraz wyższego, bo co najmniej 30-procentowego, wkładu własnego w inwestycję — twierdzi Anna Żyła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Nowy system aukcyjny utrudni zdobycie pieniędzy