NTB zachęca: kup pan cegłę

opublikowano: 24-02-2020, 22:00

Spółka Nowe Technologie Budowlane chce pozyskać pieniądze na uruchomienie nowej linii produkcyjnej. Cel to 4 mln zł

Firma specjalizuje się tworzeniu rozwiązań dla branży budowlanej. Pod marką Westa kryją się bloczki do ścian wewnątrz i na zewnątrz budynków. To główny filar biznesu, który ma nabrać rozpędu ze zbiórki crowdfundingowej o wartości do 4 mln zł.

PIERWSZE KONTRAKTY:
PIERWSZE KONTRAKTY:
Maciej Sobieski, wiceprezes Nowych Technologii Budowlanych, zdradza, że spółka ma już kilka kontraktów z dużymi partnerami. Zainteresowanie bloczkami widoczne jest w Skandynawii, a nawet Afryce.
Fot. TP

— W czasie gdy warszawski parkiet nie przysparza okazji do zarobku, a inflacja pokonuje wszelkiego rodzaju lokaty, widzimy ogromny potencjał i dużą grupę inwestorów, którzy szukają alternatywnej, ale równie solidnej inwestycji. Myśląc o crowdfundingu, wiedzieliśmy, że będziemy konkurować o uwagę ze start-upami postrzeganymi jako bardziej atrakcyjne niż nasza inteligentna cegła. Jednak właśnie brak tak solidnie ugruntowanych biznesów, o konkretnym majątku, jak fabryka materiałów budowlanych, wydał się nam wyróżnikiem — mówi Maciej Sobieski, wiceprezes Nowych Technologii Budowlanych (NTB).

W ramach zbiórki inwestorzy mogą objąć 10 proc. akcji. Wycena NTB to prawie 40 mln zł, a na tę kwotę złożyła się wartość patentu Westa (24,5 mln zł), zasoby w postaci zespołu i zakład produkcyjny (11,8 mln zł).

— Skupiliśmy się na dwóch aspektach: inwestycji w komercjalizację nowej gamy produktów oraz restrukturyzacji i optymalizacji produkcji cegły silikatowej, wytwarzanej w zakładzie od wielu lat. Przez dwa lata udało nam się zrealizować inwestycje infrastrukturalne oraz wypracować zysk. Od 2017 r. co roku notujemy skokowy wzrost przychodów. Rok 2018 poświęciliśmy na poukładanie struktury finansowej spółki, co jest przyczyną księgowej straty. Wskutek większych możliwości produkcyjnych i rozwoju nowych produktów przychody spółki będą znacząco rosnąć — wyjaśnia Maciej Sobieski.

W 2017 r. przychody spółki wyniosły 1,8 mln zł, a EBITDA 0,9 mln zł. Rok później przychody urosły do prawie 4,9 mln zł, przy ujemnym wyniku EBITDA w wysokości minus 0,7 mln zł. W 2019 r. przychody wyniosły 6,7 mln zł, a wynik EBITDA 0,9 mln zł.

Dobre perspektywy

Flagowy produkt firmy trafi głównie do deweloperów i głównych wykonawców. Spółka w przyszłości chce wejść do krajów skandynawskich i Niemiec.

— Z racji specyfiki produktu, przygotowanego stricte pod wymagania budownictwa mieszkaniowego, i skali współpracujemy z największymi na rynku partnerami. W miarę rozwoju portfolio produktowego chcielibyśmy oczywiście pozyskać silną grupę klientów budujących dla siebie w myśl ekologicznych i energetycznych trendów. Mamy kilka gotowych do wprowadzenia rozwiązań dla ścian zewnętrznych, jak również domów pasywnych i energooszczędnych. Ekologiczny i ekonomiczny wymiar naszych produktów doceniany jest nie tylko w Polsce. Otrzymujemy zapytania i prowadzimy rozmowy z potencjalnymi partnerami z Niemiec, Skandynawii oraz Azji Mniejszej i Afryki. Planujemy ekspansję zagraniczną jeszcze w tym roku. Rozważamy wiele jej form — od produkcyjnych joint ventures z lokalnymi partneramiaż do sprzedaży licencji — mówi Maciej Sobieski.

Przełom ma nastąpić dzięki zbiórce udziałowej. Ponad połowa, bo 2,15 mln zł z zebranych pieniędzy pójdzie na uruchomienie nowej linii produkcyjnej. 1,6 mln zł zostanie natomiast przeznaczone na kapitał zakładowy, a 250 tys. zł na marketing.

— Głównym celem jest w tym roku uruchomienie kolejnej linii produkcyjnej większych bloczków oraz osiągnięcie zakładanej wydajności. Rynek ścian szacowany jest na ok. 11-12 mln metrów sześciennych i rośnie, więc jesteśmy przekonani, że będziemy w stanie zaznaczyć swoją obecność. Trudno mówić o oczekiwanych udziałach rynkowych, ale w naszej kategorii ścian korytarzowych osiągnięcie 2-3 proc. będzie zadowalające — dodaje Maciej Sobieski.

Raczej bez debiutu

Właściciele spółki nie wykluczają wejścia na giełdę, jednak spychają ten pomysł na dalszy plan. Prawdopodobne opcje na wyjście z inwestycji to wykup lub wejście inwestora branżowego za trzy do pięciu lat.

— O ile nie wykluczamy żadnej z opcji, o tyle patrząc na sytuacje na GPW, debiut raczej nie przyniósłby oczekiwanego rezultatu. W takich przypadkach z reguły najatrakcyjniejsza jest opcja pozyskania strategicznego lub branżowego inwestora. Naszą emisją chcemy pokazać, że rosnący rynek budowlany to nie tylko zagrożenie wzrostem cen mieszkań, ale również okazja na solidny zysk. Dlatego też chcemy przeznaczać 50 proc. zysku na wypłatę dywidendy, a drugie 50 proc. będziemy reinwestować w prace badawczo-rozwojowe i infrastrukturę — mówi Maciej Sobieski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane