O Getinie znów głośno z powodu emisji

Przemek Barankiewicz
25-05-2006, 00:00

Już dziś akcje Getinu notowane są bez praw poboru, ale kurs — w odróżnieniu od poprzednich emisji — może nawet tego nie zauważyć. Akcjonariusze musieli natomiast dostrzec trwającą w tym tygodniu wyprzedaż, która obniżyła wycenę holdingu już o ponad 14 proc.

Tym razem trudno oczekiwać, by emisja niespełna 22,5 mln nowych akcji wpłynęła na wycenę. Po pierwsze, stanowi ona zaledwie 4 proc. podwyższonego kapitału. Po drugie, można przypuszczać, że cena emisyjna będzie zbliżona do opublikowanego już jej maksymalnego poziomu (8 zł), który po ostatnich spadkach jest tylko nieznacznie niższy od kursu na GPW. Znacznie mniejsza cena oznaczałaby, że holding potrzebuje dużo mniej dokapitalizowania niż 180 mln zł, a przecież rynek ceni w Getinie właśnie dynamiczny rozwój. Przy maksymalnej cenie emisyjnej odcięcie prawa poboru powinno osłabić kurs Getinu tylko o 4 grosze.

Dużo więcej kosztowała informacja, że Leszek Czarnecki nie skorzysta z przysługujących mu praw poboru. Część inwestorów odebrała to jako drugi po rezygnacji z funkcji prezesa Getin Banku sygnał, że biznesmen mniej angażuje się w sprawy holdingu. Nawet jeśli tak jest, w co nie wierzymy, niekoniecznie są to złe informacje dla kursu spółki. Koncentracja na „zarządzaniu strategicznym” może oznaczać, że niedługo usłyszymy o nowych projektach grupy (powracają spekulacje o kierunku rosyjskim), w której brakuje już w zasadzie tylko biura maklerskiego i spółki zarządzającej aktywami. Ponadto, nawet bez uczestnictwa w najbliższej emisji (pamiętajmy, że Leszek Czarnecki i tak gwarantuje jej powodzenie), udział inwestora w kapitale wzrośnie wkrótce z 67,9, do 69,5 proc. Stanie się tak dzięki wniesieniu do holdingu TU Europa. Mniejszy od spodziewanego wzrost zaangażowania Leszka Czarneckiego oznacza też większe szanse na wejście Getinu do WIG20, do którego grupa coraz mocniej się dobija.

Akcjonariusze uważniej niż przetasowania w kapitale powinni obserwować wyniki Getinu. Z tymi jest nieźle, choć wyzwaniem — zarówno dla Getin Banku, jak i dla pośredników (Fiolet, Open Finance) — są nowe przepisy o walutowych kredytach hipotecznych. To w dużym stopniu na nich wyrósł bank, który pod względem kapitałów jest już w czołowej piętnastce kraju. W I kwartale Getin Bank zwiększył portfel kredytowy o 10 proc., przychody odsetkowe były o połowę wyższe niż przed rokiem. Bank zarobił 26 mln zł, a w kolejnych kwartałach zysk powinien być jeszcze wyższy. Jeśli do wyników Getin Banku dodamy rezultaty pośredników, startującego Noble Banku i rosyjskiego Carcade, realne wydaje się nawet 150 mln zł rocznego zysku. Do tego dochodzą zyski TU Europa. Jeszcze niedawno cena za jej przejęcie od Leszka Czarneckiego (80 mln nowych akcji Getinu) wydawała się wysoka, ale wyniki ubezpieczyciela w I kwartale i przecena kursu Getinu zrobiły z inwestycji całkiem opłacalny interes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / O Getinie znów głośno z powodu emisji