Obecna panika jak 100 lat temu

KS, newsday.com
opublikowano: 2008-10-02 11:05

Robert Bruner i Sean Carr, autorzy ksiązki “The Panic of 1907” przekonują, iż obecna sytuacja na rynku finansowym jest analogiczna do kryzysu z początku XX wieku.

Kryzys, który w roku 1907 sparaliżował Stany, spowodował upadek 25 banków oraz 17 instytucji finansowych. W tym samym czasie rynek przeżywał załamanie, a wartość wszystkich akcji na giełdzie spadła o 37 procent. Jednakże pozytywnym następstwem sytuacji kryzysowej było powołanie do życia Systemu Rezerwy Federalnej, która miała w przyszłości zapobiegać podobnym załamaniom gospodarki.

Zdaniem Brunera i Carra obecna sytuacja na rynku amerykańskim niezwykle przypomina Stany z początku XX w. Na czele państwa stał wówczas republikanin Teodor Roosevelt, a kraj żył jeszcze wspomnieniami o niedawnej wojnie z Hiszpanią. W społeczeństwie zachodziły istotne zmiany związane z napływem imigrantów oraz nowinkami technicznymi, które rewolucjonizowały życie codzienne. W sferze biznesowej również wiele się działo – firmy łączyły się lub były przejmowane przez inne, tworząc korporacje. Z kolei rząd prowadził politykę ingerencyjną zarówno w kwestiach gospodarczych, jak i społecznych.

Kolejny wspólny mianownik dla tamtej i obecnej sytuacji to okres prosperity poprzedzający krach. Przed 1907 r. gospodarka przeżywała rozkwit. Choć nie można powiedzieć tego o ostatnich latach w USA, to z pewnością miał on miejsce w Indiach czy Chinach, wpływając w ten sposób na inne rynki, także w Stanach.

Autorzy artykułu uważają również, iż jedną z analogii jest też obecność „szoku ekonomicznego”. W roku 1906 r. było to trzęsienie ziemi w San Francisco, natomiast ostatnią kosztowną „niespodzianką” okazały się poważne problemy na rynku kredytowym. Oba te wydarzenia były nieoczekiwane i nadwyrężyły jeszcze bardziej płynność finansową, jak również wiarę w skuteczność systemu.

Co zatem jest i było przyczyną kryzysów finansowych? Według Brunera i Carra, ciężko je od razu zdiagnozować, ponieważ problemy pojawiają się w paru miejscach jednocześnie, później dopiero przeradzając się w prawdziwy kryzys. Zdaniem autorów, u podstaw wszelkich załamań leży kwestia asymetrii w przepływie informacji. W związku z tym kryzys finansowy jest procesem, który powoli pozwala odkryć, kto jest w posiadaniu „złych środków”, w jakim stopniu są one złe oraz czy ich właściciele są w stanie ponieść konsekwencje.

Inną przyczyną jest nadmierny optymizm, ryzykanctwo oraz nadwyrężanie płynności, będące rezultatem wcześniejszego boomu. Jednak obwinianie zachłanności inwestorów jest bezcelowe. To nieznajomość ogólnych procesów finansowo-gospodarczych wywołuje panikę, której bezpośrednią przyczyną jest wspomniany wcześniej „szok ekonomiczny”. Dlatego tak istotny dla odzyskania równowagi jest spokój i zdrowy rozsądek, które pomogą odbudować zaufanie.

Istotna jest także kwestia indywidualności, które mogę poradzić sobie z kryzysem. Osobą, która odegrała taką pozytywną rolę w roku 1907, był J.P. Morgan, który m.in. doprowadził do utworzenia w Stanach rezerwy rządowej, czyli państwowego systemu wspierania w sytuacjach kryzysowych. Kto będzie J.P.Morganem wiek później? Paulson, Bernanke? …czas pokaże.