Obligacja w krainie wysokiej inflacji

Krzysztof Kolany
opublikowano: 18-12-2019, 22:00

Czy obligacja skarbowa indeksowana inflacją ochroni twój portfel przed nadchodzącą falą podwyżek cen? Tak, ale tylko wtedy, jeśli kupiłeś ją przynajmniej rok temu. Jeśli kupiszją dzisiaj, to rezultat może okazać się niesatysfakcjonujący

Pod koniec 2019 r. zewsząd bombardują nas informacje o nadchodzącej „inflacyjnej kumulacji”. Już teraz ceny żywności galopują w tempie 7 proc. rocznie. Zwyżki cen cukru (+24 proc. r/r), wieprzowiny, warzyw i owoców (po 15-16 proc.) są dwucyfrowe. Usługi w listopadzie drożały w tempie 5,3 proc. rocznie. To wszystko oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego, według którego koszyk dóbr konsumpcyjnych był w listopadzie o 2,6 proc. droższy niż rok wcześniej.

To jednak jeszcze nie koniec. Od kilku tygodni zalewają nas doniesienia o nadchodzących podwyżkach. W momencie pisania tego artykułu wciąż nie była znana wysokość podwyżki cen energii elektrycznej (wyłączając klientów Tauronu), które w 2019 r. zostały administracyjnie zamrożone. Koszty wywozu śmieci w zależności od gminy idą w górę po kilkadziesiąt procent. Wyższa opłata paliwowa zapewne odciśnie piętno na cenach benzyny i oleju napędowego. Samorządy podnoszą opłaty za parkowanie, wodę, żłobki czy bilety kolei regionalnych.

To tylko lista już zapowiedzianych podwyżek cen administrowanych. Ekonomiści prognozują, że hojny wzrost płacy minimalnej jeszcze mocniej napędzi ceny usług, a globalne trendy podniosą ceny mięsa.

Skokowy wzrost

Zatem o rosnącej inflacji cenowej Polacy słyszą już od kilku miesięcy. I wreszcie zaczęli na nią reagować. Podczas gdy oficjalnie raportowana inflacja CPI wynosi „tylko” (albo raczej aż) 2,6 proc., to stopy procentowe banku centralnego od ponad czterech lat utrzymywane są na rekordowo niskim poziomie 1,5 proc. W rezultacie przeciętne oprocentowanie bankowych depozytów spadło do 1,4 proc. i jest najniższe w historii III RP. Już każde dziecko w Polsce wie, że lokata w banku nie pozwala utrzymać realnej wartości pieniądza. A giełda jest zmienna i ostatnio nie ma dobrej passy. Co zatem zostaje?

Dla posiadaczy grubszych portfeli „oczywistym” wyborem stały się nieruchomości traktowane jako lokata kapitału generująca stały dochód z najmu. Inni zwrócili uwagę na do niedawna niszową ofertę detalicznych obligacji skarbowych. W październiku 2019 r. padł nowy rekord sprzedaży detalicznych obligacji skarbu państwa. Nabywców znalazły papiery za blisko dwa miliardy złotych. W listopadzie sprzedano natomiast papiery za 1,69 mld zł. Zauważalny był zwłaszcza skokowy wzrost liczby nabywanych obligacji COI.

Chodzi o 4-letnie obligacje indeksowane inflacją (COI), których w październiku sprzedano za rekordowe 850,8 mln zł, a w listopadzie za 721,9 mln zł, co w obu przypadkach stanowiło aż 43 proc. wartości uplasowanej oferty. Już piąty miesiąc z rzędu „antyinflacyjne” czterolatki były najchętniej kupowanymi detalicznymi papierami skarbu państwa i z miesiąca na miesiąc ich udział w ofercie Ministerstwa Finansów wzrastał. Trudno nie powiązać tego faktu z tegorocznym wzrostem inflacji cenowej i rosnącym popytem na aktywa umożliwiające ochronę przed spadkiem siły nabywczej pieniądza.

Kwestia skuteczności

Konstrukcja obligacji COI jest dość prosta. Po pierwszym roku jej posiadacz otrzyma kupon w wysokości 2,4 proc., a w kolejnych trzech latach wysokość kuponu będzie zależała od wysokości inflacji. A dokładnie będzie to „stopa wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, przyjmowana dla 12 miesięcy i ogłaszana przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w miesiącu poprzedzającym pierwszy miesiąc danego okresu odsetkowego” powiększona o stałą marżę w wysokości 1,25 proc. Tak przynajmniej prezentuje się oferta w grudniu 2019 r. W kolejnych miesiącach może ona ulec zmianie, ponieważ warunki oferty określa minister finansów w liście emisyjnym. Jeszcze kilka lat temu Ministerstwo Finansów oferowało marżę w wysokości 2,5 proc.

W świecie ultraniskich stóp procentowych marża oferowana inwestorom detalicznym została okrojona o połowę. Rzecz w tym, że bieżąca wysokość inflacji CPI ma się nijak do faktycznie zrealizowanej stopy zwrotu z obligacji COI. Kupując ten papier dzisiaj, wiemy tylko, że za rok otrzymamy 2,4 proc. odsetek, a za cztery lata zainwestowany kapitał. Ile dostaniemy „po drodze”, pozostaje niewiadomą i zależy od tego, jaką inflację CPI wyliczy GUS (przy czym zakładamy, że dane urzędu statystycznego są wiarygodne i generalnie zbieżne z rzeczywistością). Zatem wysokość naszego „antyinflacyjnego” kuponu w drugim roku oszczędzania będzie zależała od tego, jaka będzie dynamika CPI w listopadzie 2020 r. Jeśli potwierdzą się czarne scenariusze ekonomistów i inflacja CPI na początku 2020 r. faktycznie przekroczy 3,5 proc., to posiadacz zakupionej w grudniu 4-letniej COI nie dostanie z tego tytułu wyższych odsetek.

Na te mogą liczyć ci inwestorzy, którzy w „antyinflacyjne” obligacje zaopatrzyli się przynajmniej rok temu. Oni w kolejnym roku oszczędzania otrzymają odsetki w ramach formuły inflacja CPI + 1,25 proc. marży. Mogą to być zatem odsetki rzędu 5 proc. w skali roku. Ale jeśli ktoś kupił taką obligację teraz, to przez prawie cały rok 2020 zainkasuje jedynie 2,4 proc. Zatem jest możliwe, że jego realna stopa zwrotu (czyli po uwzględnieniu inflacji CPI) będzie ujemna. Tym bardziej że od odsetek otrzymywanych od obligacji skarbowych zostanie potrącony podatek w wysokości 19 proc.

Jak walczyć z inflacją?

Inflacja jest nieodłącznym elementem współczesnego systemu finansowego opartego na fiducjarnym pieniądzu kreowanym przez banki komercyjne. Jest ona koniecznym efektem ubocznym kreacji kredytu, który utożsamiamy z pieniądzem. Ale już nasilenie zjawisk inflacyjnych jest cykliczne, tak samo jak koniunktura gospodarcza. W system wbudowane są też bezpieczniki w postaci banków centralnych, które (przynajmniej w teorii) powinny zareagować na inflację uważaną za zbyt wysoką. Rzecz jasna siła tej reakcji zależy tylko od decydentów z Rady Polityki Pieniężnej, którzy akurat w tym rozdaniu wykazują się bardzo wysoką tolerancją na inflację cenową.

Jednakże nawet największe monetarne „gołębie” raczej nie chciałyby widzieć inflacji CPI trwale przekraczającej 4-5 proc. I na tych właśnie poziomach w poprzednich 15 latach obserwowaliśmy cyklicznemaksima inflacji w Polsce. Od czasu okiełznania inflacyjnej hydry na początku XXI w. roczna dynamika CPI ani razu nie przyjęła wartości wyższej niż 5 proc. Co więcej, w nieodległej przeszłości epizody z inflacją cenową przekraczającą 2,5 proc. (czyli cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego) trwały nie dłużej niż dwa lata. Zatem można liczyć, że także w tym cyklu wysoka inflacja powinna ustąpić pod koniec 2020 r.

Reasumując, obligacje skarbowe indeksowane inflacją mogą być przydatnym elementem dobrze zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego. W długim terminie powinny w miarę bezpieczny sposób dostarczyć stóp zwrotu nieznacznie przekraczających inflację CPI — zwłaszcza gdy nabywane są w ramach IKE umożliwiających zwolnienie odsetek z podatku od zysków. Natomiast na krótką metę strzał w papiery indeksowane CPI może przynieść przeciętne lub nawet słabe rezultaty, bowiem konstrukcja tego papieru sprawia, że zaczyna on działać „antyinflacyjnie” dopiero od drugiego roku inwestycji. A do tego czasu inflacja cenowa może (ale nie musi) się obniżyć.

Dług na sprzedaż

Obligacje oszczędnościowe skarbu państwa — oferta do końca 2019 r.

3-miesięczne (OTS0320)

Ich oprocentowanie jest stałe i wynosi 1,5 proc. w skali roku. Wartość nominalna jednej obligacji to 100 zł, a odsetki są wypłacane po zakończeniu oszczędzania.

2-letnie (DOS1221)

Obligacje dwuletnie mają oprocentowanie stałe, wynoszące 2,1 proc. w skali roku. W pierwszym roku odsetki naliczane są od nominału (100 zł jednostkowo), a w drugim od wartości powiększonej o odsetki za pierwszy rok. Wypłata dochodu następuje po zakończeniu oszczędzania.

3-letnie (TOZ1222)

To obligacje o zmiennym oprocentowaniu. W pierwszych sześciu miesiącach oprocentowanie wynosi 2,20 proc. w skali roku. W kolejnych okresach równe jest oprocentowaniu, po jakim banki pożyczają sobie pieniądze (stawka WIBOR 6M). Odsetki są wypłacane co sześć miesięcy.

4-letnie (COI1223)

Oprocentowanie w pierwszym roku oszczędzania wyniesie 2,4 proc. Od drugiego roku będzie równe inflacji (dane GUS z miesiąca poprzedzającego pierwszy miesiąc okresu odsetkowego) powiększonej o 1,25 pkt proc. marży. Odsetki są wypłacane po każdym roku oszczędzania.

10-letnie (EDO1229)

Podobnie jak obligacje 4-letnie, także oprocentowanie obligacji 10-letnich w pierwszym roku oszczędzania jest z góry określone — wynosi 2,7 proc., a w kolejnych latach równe jest inflacji i stałej marży wynoszącej 1,5 pkt proc. W pierwszym roku oprocentowanie jest naliczane od wartości 100 zł, a w kolejnych latach od wartości powiększonej o odsetki naliczone za poprzedni rok (tzw. kapitalizacja odsetek). Odsetki są wypłacane po zakończeniu oszczędzania.

6-letnie (ROS1225)

Rodzinne Obligacje Sześcioletnie są obligacjami przeznaczonymi dla beneficjentów programu Rodzina 500+. Ich oprocentowanie jest preferencyjne w stosunku do obligacji znajdującej się w standardowej ofercie i oparte jest na inflacji. W pierwszym roku oszczędzania wynosi 2,80 proc., w kolejnych latach będzie sumą inflacji i stałej marży (1,75 pkt proc.). W pierw- -szym roku oprocentowanie jest naliczane od wartości 100 zł, a w kolejnych latach od wartości powiększonej o odsetki naliczone za poprzedni rok (tzw. kapitalizacja odsetek). Odsetki są wypłacane po zakończeniu oszczędzania.

12-letnie (ROD1231)

Rodzinne Obligacje Dwunastoletnie są obligacjami przeznaczonymi dla beneficjentów programu Rodzina 500+. Oprocentowanie w pierwszym roku oszczędzania wynosi 3,20 proc. W kolejnych latach oprocentowanie jest równe inflacji i stałej marży wynoszącej 2 proc. (gwarantującej zysk powyżej inflacji). W pierwszym roku oprocentowanie jest naliczane od wartości 100 zł, a w kolejnych latach od wartości powiększonej o odsetki naliczone za poprzedni rok (tzw. kapitalizacja odsetek). Odsetki są wypłacane po zakończeniu oszczędzania.

Źródło: Ministerstwo Finansów

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu