Obniżenie energochłonności PKB zwiększa efektywność gospodarki

Stanisław Albinowski
08-12-2000, 00:00

Obniżenie energochłonności PKB

zwiększa efektywność gospodarki

Dodatek do „Rzeczpospolitej” z 29 listopada zatytułowany został „Niezależność energetyczna Polski“. Pomijam teraz błędy faktograficzne w tej publikacji. Muszę natomiast podkreślić, że w tekstach redakcyjnych oraz w zamieszczonych wypowiedziach polityków bezpieczeństwo energetyczne kraju zostało sprowadzone do zapewnienia możliwie tanich dostaw nośników energii, o odpowiedniej strukturze i w ilościach dostosowanych do rosnących potrzeb. Takie postawienie sprawy jest jednostronne, obejmuje bowiem tylko stronę podażową, ignoruje natomiast możliwości istniejące po strony popytowej.

Z niepokojem stwierdzam, że twardy żywot mają zasady strategii ekstensywnej z czasów gospodarki nakazowo-rozdzielczej, w myśl których najważniejszy był wzrost produkcji i dostaw nośników energii, a racjonalność ich zużycia ginęła z pola widzenia. Obecnie problem ten, nawet gdy niekiedy zostaje zauważony, traktowany jest deklaratywnie. Tymczasem racjonalizacja zużycia energii przynosi ogromne korzyści materialne i finansowe, a równocześnie sprzyja bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Przy zachowaniu własnych zasobów na niezbędnym poziomie, ewentualne zakłócenia dostaw z zagranicy okażą się dla nas tym mniej dotkliwe, im niższe będzie zużycie energii na jednostkę produktu.

Gdyby w roku 1999 energochłonność polskiej gospodarki utrzymała się na poziomie roku 1989, to dla osiągnięcia PKB ’99 musielibyśmy zużyć 158 Mtoe (milionów ton paliwa umownego w ekwiwalencie ropy naftowej), a zużyliśmy 95 Mtoe. Dzięki temu poprawiliśmy poziom naszego bezpieczeństwa energetycznego o 2/5, a jednocześnie w ciągu roku oszczędziliśmy — w przeliczeniu na hipotetyczny import ropy naftowej — około 7 mld USD. O tyle był niższy — choć nadal bardzo wysoki — energetyczny koszt funkcjonowania gospodarki w roku ubiegłym.

Wykres ukazuje naszą krzywą energochłonności PKB w latach 1989-1999. Możemy być zadowoleni — krzywa ta leci w dół. Jeśli zaś energochłonność sama spada, to może działania w tym kierunku są zbyteczne? Rozbijmy tę iluzję! Uzyskane efekty były ubocznym i niezamierzonym skutkiem przemian strukturalnych w toku transformacji gospodarki (głównie zmniejszenie udziału przemysłu w tworzeniu PKB, spadek udziału przemysłu ciężkiego). Rezerwy w tej dziedzinie są już jednak na wyczerpaniu. A z założeń Ministerstwa Gospodarki można wydedukować (bo expressis verbis to nie jest napisane), że do 2020 roku efekty obniżenia energochłonności PKB mają być wielokrotnie większe od dotychczasowych. Aby je choć w części uzyskać, trzeba racjonalność energetyczną wszczepić do organizmu gospodarczego — od sfery produkcji po sferę konsumpcji, od przemysłu po gospodarstwa domowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stanisław Albinowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Obniżenie energochłonności PKB zwiększa efektywność gospodarki