W poniedziałek indeksy Dow Jones IA i S&P500 odnotowały największe przeceny od 3 stycznia po Tm jak Chiny wprowadziły kontruderzenie względem amerykańskich ceł. Sytuacje nieco uspokoiły deklaracje prezydenta Donalda Trumpa, że opowiada się on za dalszym dialogiem i negocjacjami z przedstawicielami chińskich władz odnośnie taryf handlowych.

Za zakupem akcji przemawiały także opublikowane we wtorek dane makro. Dotyczyły one przede wszystkim cen importu, które w kwietniu wzrosły o 0,2 proc. To znacznie mniej niż oczekiwali ekonomiści (+0,7 proc.). To kolejny czynnik przemawiający za utrzymaniem zachowawczej i ostrożnej polityki przez władze monetarne odnośnie stóp procentowych. A ich niski, jak dotychczas poziom uatrakcyjnia rynek akcji.
Na wartości zyskiwało dziewięć z 11-tu głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500. Najwięcej rósł sektor energetyczny, który wspierała zwyżka notowań ropy.
Spośród notowanych spółek dobry dziań mieli akcjonariusze koncernu Coca-Cola. Rosnąca momentami o ponad 2,2 proc. wycena to zasługa podwyższenia do „przeważaj” rekomendacji dla producenta napojów spożywczych przez analityków banku Morgan Stanley. Drożały też papiery giganta medialnego, koncernu Walt Disney, który podpisał umowę z Comcastem ws. przejęcia pełnej kontroli nad serwisem streamingowym Hulu, należącym do telekomunikacyjnego potentata.
Na zamknięciu sesji indeks Dow Jones IA rósł o 0,82 proc. Wskaźnik S&P500 zyskiwał o 0,80 proc. a technologiczny Nasadaq drożał o 1,14 proc.