Oddalone żądanie 42 mln zł za decyzje aparatu skarbowego

  • PAP
opublikowano: 21-06-2019, 13:35

Przedsiębiorca Robert Janeczek, który pozwał Skarb Państwa domagając się 42 mln zł za błędne, jego zdaniem decyzje aparatu skarbowego, nie otrzyma odszkodowania. Tak zdecydował w piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach.

Oddalił on apelację Janeczka od wyroku sądu okręgowego, który w kwietniu 2018 r. oddalił powództwo.

Robert Janeczek
Zobacz więcej

Robert Janeczek fot. Dawid Markysz/EDYTOR

W ocenie sądu apelacyjnego, działanie organów podatkowych nie nosiło znamion bezprawności, a problemy finansowe Janeczka nie były z tym związane. Janeczek nie zgadza się w wyrokiem, zapowiada wniesienie sprawy do Sądu Najwyższego.

W 2004 r. firma Janeczka podpisała z Rafinerią Trzebinia duży kontrakt na dostawę oleju rzepakowego do produkcji biopaliw. Janeczek miał dostarczać co miesiąc prawie 600 ton oleju. Janeczek mówił, że jego kłopoty rozpoczęły się, gdy zwrócił się do Urzędu Skarbowego w Częstochowie o interpretację prawa podatkowego. Chodziło o stawkę VAT na surowy jadalny olej rzepakowy z przeznaczeniem na cele inne niż spożywcze.

Według interpretacji częstochowskiego urzędu, VAT w takim przypadku wynosi 22 proc., a nie 7 proc. - i taka też stawka przez pewien okres była odprowadzana. Później Izba Skarbowa w Katowicach podała, że informacja częstochowskiego urzędu była błędna. W połowie 2015 r. Janeczek dostał co prawda zwrot z tytułu nadwyżki wpłaconego podatku, ale - jak mówił - zaczęły się też jego kłopoty.

Jak przekonywał, miał wiele kontroli skarbowych, zablokowano mu konta bankowe, stracił wiarygodność u kontrahentów, dostał też zarzuty karno-skarbowe, a komornik zlicytował jego linie technologiczne do wytwarzania oleju. Z powodu braku możliwości kredytowych już w 2006 r. zaczął mieć zaległości wobec dostawców surowców i nie był w stanie zrealizować umowy z Rafinerią Trzebinia.

Oddalając powództwo Janeczka sądu wskazał, że działania organów podatkowych – informacje o stawce podatku VAT - nie nosiły znamion bezprawności, czyli nie było podstawowej przesłanki odpowiedzialności Skarbu Państwa.

"Odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa nie powstaje bowiem w wyniku każdego wadliwego działania Skarbu Państwa, tak jak nie powstaje w wyniku każdego wadliwego orzeczenia sądowego (...) Wadliwość ta powinna mieć postać kwalifikowaną i właśnie w tym kontekście należy ocenić te zdarzenia i te działania Skarbu Państwa – organów podatkowych, na które wskazuje pan powód jako działania o charakterze bezprawnym" – wskazał sędzia Tomasz Ślęzak.

Jak dodał, informacja podatkowa, którą Janeczkowi udzielił naczelnik I Urzędu Skarbowego w Częstochowie w grudniu 2004 r., wskazując na 22-procentową stawkę VAT nie była działaniem bezprawnym, podobnie jak późniejsze pismo dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach, który podał, że informacja naczelnika częstochowskiego urzędu jest nieprawidłowa. W opinii sądu była to dopuszczalna wykładnia ówczesnego prawa podatkowego.

"To, że później ta wykładnia uległa zmianie, zmieniła się interpretacja tych przepisów, to jeszcze nie oznacza, że dokonana w ten sposób wykładnia może być postrzegana w kategoriach bezprawności" – powiedział sędzia Ślązak i dodał, że w tym przypadku nie można mówić o rażącym, nie budzącym wątpliwości przekroczeniu uprawnień czy naruszeniu prawa.

Sąd ocenił też, że brak możliwości realizacji przez Janeczka umowy zwartej z rafinerią nie wynikał z działań pozwanego, ale innych przyczyn – przedsiębiorca miał ponad 580 tys. zł długów, prowadzono wobec niego postępowania egzekucyjne. Sędzia zwrócił też uwagę, że w sierpniu 2005 r. Janeczek otrzymał zwrot nadpłaconego podatku VAT. Zgodnie z piątkowym wyrokiem Janeczek ma zwrócić koszty postępowania apelacyjnego – 18,7 tys. zł.

"Nie zgadzam się w wyrokiem (...) To, co było powiedziane w uzasadnieniu ustnym – zobaczymy co będzie w wersji papierowej – trochę mija się z rzeczywistością" – powiedział dziennikarzom Janeczek. Zapowiedział, że skieruje sprawę do SN.

Z wyrokiem zgadza się prokurator Adam Terlikowski, który domagał się oddalenie powództwa. "Ustalenia sądu apelacyjnego co do braku związku przyczynowego pomiędzy działaniami organów skarbowych a szkodą doznaną przez powoda w mojej ocenie było słuszne" – powiedział.

Jak zaznaczył, prokuratura nigdy nie stała na stanowisku, że roszczenie Janeczka jest zasadne, natomiast na wcześniejszym etapie postępowania – jeszcze przed sądem okręgowym - składała wnioski dowodowe, które miał na celu wykazać czy urzędnicy skarbowi przyczynili się do kłopotów przedsiębiorcy. "Niemniej na dalszym etapie postępowania, zwłaszcza po przesłuchaniu przeprowadzonym w toku rozprawy, wyraźnym się stało, że takiego związku przyczynowego nie ma" – dodał.

W pozwie skierowanym do sądu w grudniu 2015 r. Janeczek domagał się 42 mln zł odszkodowania za utracone korzyści w związku z niezrealizowaniem kontraktu, który miał trwać do listopada 2010 r. Prokuratoria Generalna domagała się oddalenia powództwa ze względu na przedawnienie.

Był to już drugi proces w tej sprawie - we wrześniu 2016 r. katowicki sąd okręgowy także oddalił powództwo Janeczka, uznając, że zgłaszane przez niego roszczenia się przedawniły, a kierowane przez przedsiębiorcę tzw. zawezwania do próby ugodowej miały jedynie charakter pozorny, więc nie przerwały biegu przedawnienia, które w tym przypadku następuje po trzech latach. W czerwcu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach – po odwołaniu Janeczka - uchylił wyrok pierwszej instancji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy