Odporny jak Bank Handlowy

opublikowano: 13-02-2020, 22:00

Zeszłoroczny zysk przygniotły wysokie odpisy, których spółka nie spodziewa się w 2020 r. Prezes apeluje o wzmocnienie stabilności sektora.

Bank Handlowy, skoncentrowany na kliencie korporacyjnym, ale obecny również w detalu, opublikował wstępne wyniki finansowe za 2019 r. Skonsolidowany zysk netto grupy wyniósł 486,5 mln zł i był aż o 23,8 proc. niższy niż rok wcześniej. Kluczowy wpływ na słabsze wyniki miały jednorazowe odpisy w wysokości 237,8 mln zł (wzrost o 174,3 mln zł r/r), związane z oczekiwanymi stratami kredytowymi w segmencie instytucjonalnym, spowodowane m.in. problemami klientów z branży spożywczej i budowlanej. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o Zakłady Mięsne Henryk Kania i Elektrobudowę. Odpisy z portfela detalicznego sięgają 77,5 mln zł i są niewiele wyższe niż rok wcześniej. To oznacza, że bank nie obawia się zwrotów prowizji klientom, którzy przed umownym terminem spłacili kredyty gotówkowe, przed czym zabezpieczyła się reszta banków.

Kierowany przez Sławomira Sikorę Bank Handlowy rozpoczął współpracę z BP,
wydając wspólną kartę kredytową.
Zobacz więcej

WSPÓLNE CELE:

Kierowany przez Sławomira Sikorę Bank Handlowy rozpoczął współpracę z BP, wydając wspólną kartę kredytową. TP

To pokłosie wrześniowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Dotychczas liczba reklamacji dotyczących zwrotu prowizji jest w Handlowym znikoma.

Wzmocniona odporność

W bieżącym roku Handlowy liczy na poprawę kosztów ryzyka i zysku netto. Nie ujawnia jednak prognoz. Sławomir Sikora, prezes Handlowego, przekonuje, że przez model biznesowy i profil klienta spółka jest bardziej odporna na koniunkturę gospodarczą niż inne banki. Z tym stwierdzeniem nie zgadza się Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

— Handlowy definiuje siebie przede wszystkim jako bank korporacyjny, co sprawia, że przy spowolnieniu gospodarczym jest eksponowany na wyższe niż średnia ryzyko kredytowe. Co więcej, część podmiotów spodziewa się schłodzenia popytu na produkty bankowe, co jest charakterystyczne dla tego momentucyklu i co prawdopodobnie odczuje też Handlowy — wyjaśnia Michał Sobolewski.

Przyznaje natomiast, że bank nie popełnił kolosalnego błędu, jakim z perspektywy czasu okazało się zaangażowanie w kredyty walutowe i jest bardziej odporny od reszty sektora. Jego zdaniem koszty ryzyka w bieżącym roku powinny być niższe niż w ubiegłym, jednak nie spodziewa się powtórki bardzo dobrych wyników sprzed kilku lat. Nie oczekuje też tak dużych kosztów ryzyka na pojedynczych ekspozycjach kredytowych jak w zeszłym roku.

036950dd-4556-4e30-aabc-314ab0b280bd
Frankowicze kontra banki
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
Frankowicze kontra banki
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany co dwa tygodnie
Kamil Zatoński
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Większe zmartwienia

Zdaniem Sławomira Sikory to nie koszty ryzyka są najgorzej postrzegane przez inwestorów, lecz takie obciążenia, jak rosnąca składka na fundusz przymusowej restrukturyzacji w ramach Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a także tzw. podatek bankowy (podatek od aktywów), który obecnie trafia do budżetu państwa. Prezes uważa, że idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby trafiał do puli „budującej stabilność sektora”, jak to się dzieje w niektórych europejskich krajach. Dlatego też postuluje przekazywanie podatku bankowego np. do BFG. Takie zachowanie jest, zdaniem prezesa, pożądane w obliczu prognozowanego spowolnienia gospodarczego.

— Troska o stabilność systemu bankowego powinna być równie ważna jak inne cele, które stawia sobie rząd. Tym bardziej że sektor bankowy jest głównym dostarczycielem kapitału dla gospodarki — mówi Sławomir Sikora.

Od początku istnienia podatku bankowego, czyli od 2016 r., cały sektor zasilił publiczną kasę kwotą blisko 17 mld zł. Argumentację tę podziela Michał Sobolewski. Jego zdaniem przy rosnących obciążeniach sektora zarabianie będzie coraz trudniejsze.

— W perspektywie średnioterminowej [5-10 lat — red.] banki mogą stracić zdolność rozwoju akcji kredytowej na poziomie zapewniającym obsługę zgłaszanego popytu — twierdzi analityk DM BOŚ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu