Opłaty za wodę bez zmian, czyli... wyższe

Rząd chce utrzymać dotychczasowe stawki za wodę. Firmy boją się, że zapłacą drożej, nie mogąc przerzucić kosztów na konsumentów.

Z danych GUS wynika, że zaopatrzenie w wodę w ciągu ostatniego roku podrożało o 3,6 proc., a usługi kanalizacyjne o 5,7 proc. Sporo, ale znacznie poniżej inflacji czy wzrostu cen innych mediów takich jak prąd czy gaz. Wody Polskie trzymają ceny w ryzach, ale dotychczas ustalone taryfy mogą nie pokryć rosnących kosztów firm wodno-kanalizacyjnych. Chodzi nie tylko o podwyżki wynagrodzeń czy cen energii i paliw, z którymi muszą się mierzyć, ale także utrzymanie wysokich stawek za pobór wód, płaconych m.in. przez firmy komunalne.

Ministerstwo Infrastruktury opracowało projekt nowelizacji rozporządzenia dotyczącego opłat za usługi wodne. Wydłuży o dwa lata obowiązywanie aktualnych stawek opłat za pobór wód. Tymczasem przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne we wnioskach taryfowych przewidywały spadek opłat. Teraz boją się, że zapłacą drożej, nie mogąc przerzucić stawek na klientów.

Dotychczasowe stawki za pobór wód do końca 2023 r.

Zgodnie z obecnymi przepisami stawki za pobór wód podziemnych wynoszą 500 zł na dobę za 1 m sześc/s, za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo zintegrowanym maksymalny pobór. W przypadku wód powierzchniowych stawka została określona na 250 zł na dobę za 1 m sześc/s. Ceny te miały obowiązywać do końca 2021 r. Od przyszłego roku przepisy przewidywały zmianę stawek do 100-400 zł za m sześc/s na dobę za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo zintegrowanym maksymalny pobór wód, nie większy niż 10-30 proc. dostępnych zasobów wód podziemnych. W przypadku wód powierzchniowych przedział cenowy ustalono na 50-200 zł na dobę za m sześc. /s jeśli pobór nie przekracza 10-50 proc. dostępnych zasobów oraz tzw. średniego niskiego przepływu z wielolecia (SNQ) dla poszczególnych ujęć. Urzędnicy i regulator nie przygotowali się jednak do naliczania opłat na podstawie nowych zasad, więc chcą do końca 2023 r. wydłużyć termin obowiązywania dotychczasowych. W ocenie skutków regulacji tłumaczą to ograniczeniami spowodowanymi pandemią COVID-19.

Bez zmian
Bez zmian
Rząd już drugi raz utrzymuje obowiązywanie dotychczasowych stawek za pobór wód, choć przepisy i firmy przewidywały ich zmianę. IGWP proponuje określenie stawki za pobór wód podziemnych na 400 zł za m sześc/s na dobę oraz na 200 zł za m sześc/s na dobę dla powierzchniowych.
Adobe Stock

Tymczasem przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne, które w tym roku składały trzyletnie wnioski taryfowe na lata 2022-24, prognozowały opłaty zgodnie z przepisami przewidującymi nowe stawki od 2022 r.

- Proponowana zmiana przyczyni się zatem do wzrostu kosztów, które nie będą miały pokrycia w obowiązujących w przyszłości stawkach. Dla przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych będzie to dodatkowe obciążenie finansowe, wiążące się z koniecznością zabezpieczenia środków finansowych, które nie zostały uwzględnione w taryfie – twierdzi Krzysztof Dąbrowski, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP), w opinii do projektu rozporządzenia.

Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady izby uważa, że oprócz podwyżek cen prądu, płacy czy paliw, utrzymanie stawek za pobór wód będzie kolejnym argumentem dla firm, by wnioskować o zmianę taryf z powodu wzrostu kosztów. Zauważa też, że decyzja o utrzymaniu dotychczasowej wysokości opłat może uderzyć w podmioty przemysłowe, które jeszcze nie zainwestowały w zamknięty obieg wody i ścieków w procesie produkcyjnym. Dotychczas obowiązuje stawki zmotywowały już jednak wielu przedsiębiorców do inwestycji, dzięki czemu pobierają oni mniej wody i zrzucają mniej ścieków, więc płacą mniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczynska

Polecane