Orlen postraszył wynikami, które... dopiero poda

opublikowano: 25-01-2018, 22:00

Płocki koncern taniał wczoraj o ponad 5 proc. Wyniki za czwarty kwartał 2017 r. zostały przyćmione obawami o to, co spółka zacznie raportować od 26 kwietnia 2018 r.

Do 95,4 mld zł wzrosły w 2017 r. przychody PKN Orlen. To o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wzrósł jeszcze bardziej — o 26,5 proc. i osiągnął 6,6 mld zł. EBITDA LIFO wyniosła zaś rekordowe 10,4 mld zł, czyli o 1 mld zł więcej niż w 2016 r. LIFO jest o tyle ważniejszy od zwykłej EBITDA, że nie uwzględnia księgowych przeszacowań zapasów.

— Osiągnięte już kolejny rok z rzędu rekordowe wyniki koncernu pokazują, że dzięki dobrze skonstruowanej i konsekwentnie realizowanej strategii, a także elastyczności w działaniach i trafnym decyzjom biznesowym, w pełni wykorzystujemy nasz potencjał. (…) Inwestujemy w nowe aktywa produkcyjne oraz prowadzimy działania mające na celu efektywniejsze wykorzystywanie tych, którymi już dysponujemy. Przełom osiągnięty na Litwie oraz plan przejęcia pełnej kontroli nad Unipetrolem są tego najlepszym przykładem. Chcemy dalej integrować nasze aktywa, aby w pełni wykorzystywać możliwe synergie i być bardziej odpornym na negatywny wpływ czynników makroekonomicznych — mówi Wojciech Jasiński, prezes PKN Orlen.

Blisko oczekiwań

Inwestorów jednak bardziej niż dotychczasowe dokonania spółki interesowała przyszłość. W trakcie sesji akcje koncernu taniały o ponad 5 proc., czemu towarzyszyły najwyższe na rynku obroty. Dobre wyniki za 2017 r. z dużą dozą prawdopodobieństwa można było przewidzieć. Spółka publikowała przecież raporty za pierwszy, drugi i trzeci kwartał. Niewiadomą pozostawało tylko to, co osiągnęła od października do grudnia. To właśnie PKN Orlen przekazał 25 stycznia 2018 r. przed rozpoczęciem sesji. W czwartym kwartale osiągnął 8-procentowy wzrost sprzedaży, ale zysk netto spadł o 11,1 proc. — do 1,6 mld zł. EBITDA LIFO spadła natomiast z 2,7 do 2,0 mld zł. Liczby te nie odbiegały jednak znacząco od oczekiwań analityków.

— Dużego odchylenia względem oczekiwań rynkowych nie było. Na poziomie EBITDA LIFO zabrakło względem moich oczekiwań 100 mln zł. To nie jest dużo jak na skalę spółki. Rynek zwrócił uwagę, że bieżące odczyty parametrów makroekonomicznych wyglądają słabo i czwarty kwartał nie przyniósł w tym zakresie żadnego pozytywnego zaskoczenia, które kurs akcji dyskontował w ostatnich dniach — mówi Kamil Kliszcz, analityk mBanku. Jeszcze 10 stycznia kurs PKN Orlen wyniósł na zamknięciu sesji 106,5 zł. Niecałe dwa tygodnie później wynosił już 113 zł, ale wczorajsza przecena sprowadziła go do 105,45 zł.

— Wyniki były lekko gorsze od oczekiwań, ale słabe zachowanie kursu to nie kwestia wyników, lecz pogarszania się danych makro — dodaje Łukasz Prokopiuk, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

Przyszłość nie wygląda dobrze

Inwestorów zaniepokoiły takie parametry jak wyrażony w dolarach wzrost cen ropy, spadek różnicy cen między pochodzącą z Morza Północnego ropą Brent a rosyjską ropą Ural oraz osłabienie dolara względem złotego. To wszystko wpływa na wysokość osiąganej przez PKN Orlen marży downstream, łączącej działalność rafineryjną i petrochemiczną. W zasadzie są to też informacje codziennie publicznie dostępne. Tyle że poza danymi za czwarty kwartał 2017 r. płocki koncern zasugerował, czego można spodziewać się w wynikach za pierwszy kwartał 2018 r., które opublikuje 26 kwietnia.

Według danych przedstawionych przez płocką spółkę marża downstream w pierwszych tygodniach stycznia 2018 r. spadała do 9,4 USD na baryłce, natomiast marża rafineryjna do 3,2 USD. Gdyby nie wzrosły do końca kwartału, byłyby najniższe — odpowiednio — od czwartego kwartału 2013 r. i drugiego kwartału 2014 r. Akcje PKN Orlen kosztowały wówczas około 45 zł.

— PKN Orlen był wtedy trochę inną spółką. Miał zadłużenie, czekały go inwestycje, a przede wszystkim nie doszło jeszcze do ograniczenia tzw. szarej strefy w obrocie paliwami. Dlatego do 45 zł akcje nie potanieją, może do 90-100 zł. Przejęcie pełnej kontroli nad czeskim Unipetrolem zwiększy zadłużenie o ponad 4 mld zł, ale zostanie to zbilansowane eliminacją inwestorów mniejszościowych z podziału zysku w Unipetrolu. Inna sprawa, czy jest to najlepszy moment na wykupywanie akcjonariuszy mniejszościowych Unipetrolu.

Jego wyniki też nie będą rewelacyjne w 2018 r. Obecnie kluczowe dla wyników PKN Orlen są nie tyle marże, co kurs dolara. Wynosi niespełna 3,35 zł, podczas gdy rok temu były to 4 zł. Nawet gdyby marże się nie zmieniały, wyniki byłyby wyraźnie gorsze przez kurs walutowy — tłumaczy Krzysztof Pado, analityk Domu Maklerskiego BDM.

Dlatego coraz trudniej o optymistyczne spojrzenie na spółkę. — Jeżeli połączymy zapowiadaną wysokość marż z kursem dolara i cenami ropy, to wychodzi, że pierwszy kwartał 2018 r. będzie gorszy od czwartego kwartału 2017 r. Prawdopodobnie każdy kwartał 2018 r. będzie też gorszy, licząc rok do roku — uważa Łukasz Prokopiuk.

— Podtrzymujemy negatywne nastawienie do rafinerii. Wydaje się, że w tym cyklu koniunkturalnym najlepsze dla tej branży już za nami i wyniki będą się pogarszały — zaznacza Kamil Kliszcz. Perspektywy są takie, że spadku notowań nie zatrzymała nawet deklaracja Mirosława Kochalskiego, wiceprezesa PKN Orlen, dotycząca zwiększenia dywidendy. Była jednak dość ogólna, a zdaniem analityków, nie należy spodziewać się takiego skoku jak ostatnio. W 2017 r. PKN Orlen wypłacił 3 zł na akcję. Rok wcześniej — 2 zł. Konsensus prognoz zakłada, że w 2018 r. będzie to 3,56 zł. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Orlen postraszył wynikami, które... dopiero poda