Ostateczne wyroki dla Żemka i Przywieczerskiego ws. FOZZ

PAP
opublikowano: 27-05-2010, 16:44

Wyroki 5 lat więzienia dla b. dyrektora FOZZ Grzegorza Żemka oraz 2,5 roku dla Dariusza Przywieczerskiego za  niegospodarność i zagarnięcie milionów z FOZZ są ostateczne - Sąd Najwyższy oddalił w czwartek kasacje obrony w tej sprawie.

Takie jest ostateczne rozstrzygnięcie części sprawy FOZZ - największej afery finansowej III RP, na której - według wstępnych ustaleń NIK - Skarb Państwa stracił 350 mln zł; sądy uznały, że straty wynoszą co najmniej 134 mln zł.

Wyroki dotyczą Żemka i Przywieczerskiego (prezesa Universalu i b. radcy handlowego PRL w stolicy Kenii - Nairobi); ten ostatni w I instancji został uznany za "mózg afery". Już wcześniej zapadły prawomocne wyroki skazujące wicedyrektor FOZZ Janinę Chim oraz biznesmenów współpracujących z FOZZ - Zbigniewa Olawę, Irenę Ebbinghaus i Krzysztofa M. Komornickiego.

Obrońca Przywieczerskiego mec. Piotr Korzeniowski zapowiedział w rozmowie z PAP, że chce, by sprawę jego klienta zbadał Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

W czwartek SA zajmował się wycinkiem afery FOZZ dotyczącym oskarżenia Żemka o niegospodarność i zagarnięcia przez Przywieczerskiego ponad miliona dolarów. Obrona zarzucała wyrokowi, wydanemu przez sędziego Andrzeja Kryże, że kilka zarzutów niegospodarności postawionych Żemkowi jest już przedawnionych, więc należy je wyeliminować z wyroku skazującego.

Sąd uznał ten zarzut za chybiony. Sędzia SN Eugeniusz Wildowicz wyjaśniał w ustnym uzasadnieniu orzeczenia, że wynika to z konstrukcji zarzutu, sporządzonej według teorii "przestępstwa wieloczynowego" - czyli jednego przestępstwa opisanego jako trwający w określonym czasie cykl wielu przestępczych czynów.

Obrona Przywieczerskiego kwestionowała prawidłowość ustaleń sądu co do czeku z sierpnia 1990 r. na ponad milion dolarów, który sąd uznał za dowód zagarnięcia przez szefa Universalu tej kwoty od FOZZ. Za nieprawdziwą linię obrony sąd ten uznał twierdzenia, że czek był należnością dla Przywieczerskiego od firm, dla których m.in. świadczył on usługi konsultingowe ws. handlu owcami i wielbłądami.

Sąd Najwyższy potwierdził w czwartek prawidłowość ustaleń sądów niższych instancji.

Żemek cały czas przebywa w zakładzie karnym. Niedawno został skazany na karę łączną 12 lat więzienia. Wyrok łączny objął aferę FOZZ oraz dwa inne wyroki. Sąd w Stalowej Woli skazał go na 5 lat i trzy miesiące więzienia za kierowanie grupą, która wyłudzała kredyty, a sąd w Nisku - na 2 lata za wyprowadzenie z tamtejszych zakładów mięsnych ok. 400 tys. zł. Prokuratura chce podwyższenia kary łącznej do 15 lat więzienia, niebawem Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpozna ten wniosek.

Do Polski wciąż nie wraca natomiast oskarżony Dariusz Tytus Przywieczerski. Przed ogłoszeniem wyroku I instancji w 2005 r. Przywieczerski opuścił kraj; był poszukiwany listem gończym. Odnaleziono go w USA i wystąpiono o ekstradycję do Polski. Media podały, że Przywieczerski nie zostanie wydany Polsce, ponieważ zgodził się na współpracę z CIA, w zamian za wolność dzieli się informacjami na temat agentury KGB w Polsce i krajach Europy Wschodniej.

Sprawę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego określano mianem największej afery III RP. Prokuratura wszczęła śledztwo w 1991 r. Akt oskarżenia przekazano do Sądu Wojewódzkiego w 1993 r. We wrześniu tego samego roku sąd odesłał sprawę prokuraturze do uzupełnienia. Ponowny akt oskarżenia trafił do sądu w 1998 r. Proces formalnie zaczął się w grudniu 2000 r. Rok później przerwano go, gdy prowadząca go sędzia Barbara Piwnik została ministrem sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera.

Ponowny proces - pod przewodnictwem sędziego Andrzeja Kryże, późniejszego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS - ruszył we wrześniu 2002 r. Kryże w rekordowym terminie przesłuchał 100 świadków i w marcu 2005 r. ogłosił wyrok - przed terminem przedawnienia, na co dawano mu małe szanse. Sąd uznał, że pieniądze przeznaczone dla Funduszu - którego zadaniem był poufny wykup długów zaciągniętych przez PRL na Zachodzie w latach 70. i 80. - zostały albo przywłaszczone, albo rozdysponowane w sposób niezgodny z prawem.

Podczas procesu w SO Żemek wyjawił, że był agentem wojskowych służb specjalnych PRL. Żemek składał też zeznania przed komisją weryfikacyjną WSI, gdzie mówił m.in. o rzekomych związkach szefów spółki ITI ze służbami specjalnymi wojska PRL. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy