Ostrożnie z Instagramem

Anna DruśAnna Druś
opublikowano: 2017-05-23 22:00
zaktualizowano: 2017-05-23 19:11

Brytyjscy naukowcy zbadali wpływ pięciu najpopularniejszych serwisów społecznościowych na zdrowie psychiczne młodych użytkowników

Królewskie Stowarzyszenie dla Zdrowia Publicznego zbadało 1500 Brytyjczyków w wieku 14-25 lat, pytając ich o odczucia towarzyszące korzystaniu z Facebooka, Twittera, Instagrama, Snapchata i YouTube’a.

Do regularnego ich używania przyznało się aż 91 proc. badanych. Wśród najważniejszych wniosków autorzy raportu wymieniają m.in. bardzo częste porównywanie działania tych mediów do działania alkoholu i narkotyków, rosnącą liczbę zetknięć z cyberprzemocą oraz liczbę osób z depresją i problemami ze snem.

„Media społecznościowe są nieodłącznie związane ze zdrowiem psychicznym. Stały się przestrzenią, w której tworzymy i budujemy związki, kształtujemy tożsamość, wyrażamy siebie i poznajemy świat wokół nas” — napisała we wstępie do raportu z badań Shirley Cramer, dyrektor Królewskiego Stowarzyszenia dla Zdrowia Publicznego.

Naukowcy pytali każdego uczestnika o obserwowanie u niego 14 stanów ważnych dla określenia zdrowia psychicznego, m.in. poczucie wsparcia emocjonalnego ze strony innych, swoboda wyrażenia siebie, poczucie przynależności do grupy, smutek, depresja, jakość snu, poczucie własnej tożsamości, opinia o swoim wyglądzie, poczucie bycia nękanym czy tzw. syndrom FoMO, określający strach przed byciem pominiętym lub niezauważeniem czegoś istotnego.

Badania wykazały, że te wszystkie stany w różnym stopniu towarzyszą korzystaniu z serwisów społecznościowych. W większości jednak obecność tych negatywnych (np. smutek, FoMO, zła jakość snu) przeważała nad pozytywnymi (poczucie przynależności do grupy czy swoboda wyrażenia siebie). Tak było w przypadku Facebooka, Instagrama, Snapchata i Twittera. Korzystną sumę oddziaływań odnotowano jedynie w przypadku serwisu YouTube, którego głównym negatywnym oddziaływaniem było… powodowanie bezsenności. Resztę stanowiły oddziaływania pozytywne, np. budowanie samoświadomości i wspólnoty z innymi.

Najgorzej wypadły mocno zorientowane na kulturę obrazka Snapchat i Instagram. Wprawdzie większość użytkowników wymieniła przy nich pozytywną „swobodę wyrażenia siebie”, ale u większości badanych korzystaniu z nich najczęściej towarzyszyły uczucie smutku, depresji, problemy ze snem, tzw. syndrom FoMO, złe myśli o swoim wyglądzie.

„Media społecznościowe mogą promować poczucie wspólnoty i ułatwić zapewnienie młodym ludziom wsparcia emocjonalnego. (…) Niosą jednak również zagrożenia, które jeśli pozostaną nierozwiązane, spowodują poważne problemy psychiczne u młodych ludzi” — napisała w raporcie Shirley Cramer.

Autorzy badań przedstawili listę kilku konkretnych działań, które powinny być podjęte jak najszybciej, aby zapobiec negatywnym oddziaływaniom tych popularnych mediów. Niektóre są skierowane do brytyjskich instytucji i właściwie mogłyby być zrealizowane tylko tam, inne natomiast mają charakter uniwersalny.

Można tu wymienić np. wprowadzenie do korzystania z mediów społecznościowych jako tematu na zajęciach w szkole podstawowej. Inny pomysł dotyczy właścicieli serwisów. Zdaniem naukowców, powinni wdrożyć system oznaczania zdjęć poddanych obróbce cyfrowej oraz reagować, jeśli użytkownik zamieszcza treści wskazujące na jego problemy psychiczne.

Możesz zainteresować się również: