Mijający rok przyniósł fundamentalną zmianę w postrzeganiu szwedzkiej gospodarki, która po okresie stagnacji wchodzi w fazę dynamicznego ożywienia. A to natychmiast znalazło odzwierciedlenie w wycenach aktywów.
Najważniejszym rynkowym sygnałem tej zmiany jest zachowanie waluty. Jak pokazuje Bloomberg, korona szwedzka kończy rok 2025 jako najmocniejsza waluta w grupie G-10. W relacji do dolara amerykańskiego zyskała blisko 20 proc., co jest najlepszym wynikiem od ponad dwóch dekad, a względem euro umocniła się o ponad 5 proc., notując najlepszy rezultat od 2010 r. W ujęciu regionalnym SEK również dominuje, zachowując się w mijającym roku lepiej niż waluty regionu Europy Środkowo-Wschodniej i Północnej.
Aprecjacja waluty wynika w dużej mierze z poprawy otoczenia makroekonomicznego. Szwecja realizuje scenariusz ożywienia w kształcie litery V oparty na dwóch silnikach.
Pierwszym z nich jest zaskakująca odporność handlu zagranicznego. Mimo globalnych obaw o politykę celną szwedzki eksport – stanowiący ponad połowę PKB – rośnie w tym roku w szybkim tempie 5,6 proc. r/r wobec 2,5 proc. To najszybszy wzrost od ponad trzech lat. Pociąga to za sobą lepszą koniunkturę w przemyśle. Dynamika produkcji w przetwórstwie przemysłowym jest dwucyfrowa i wynosi 10,5 proc. r/r.
Drugi filar to konsument. Riksbank agresywnie poluzował politykę monetarną, ścinając stopy o ponad połowę od rozpoczęcia cyklu luzowania w zeszłym roku do obecnego poziomu 1,75 proc. W Szwecji, gdzie struktura kredytów hipotecznych jest wrażliwa na zmiany stóp, przełożenie na portfele gospodarstw domowych jest niemal natychmiastowe. W połączeniu ze spadkiem inflacji i wzrostem płac realnych doprowadziło to do wyraźnego odbicia konsumpcji.
Efekt widać w PKB, który w trzecim kwartale urósł o 1,1 proc. k/k, znacznie powyżej prognoz banku centralnego wynoszących 0,5 proc. Teoretycznie luzowanie polityki pieniężnej powinno obniżać wycenę waluty. Ale pamiętajmy, że dziś większość banków centralnych tnie stopy. Dlatego większe znaczenie ma tu coraz lepsza kondycja gospodarki kraju.
Konsens rynkowy zakłada kontynuację tego trendu, choć dynamika zmian będzie inna. Według prognoz Komisji Europejskiej szwedzki PKB w 2026 r. ma rosnąć dwukrotnie szybciej niż średnia unijna. Analitycy największych banków inwestycyjnych, takich jak Bank of America czy JP Morgana, pozostają pozytywnie nastawieni do korony na przyszły rok. Na przykład BofA prognozuje dalsze umacnianie się waluty do poziomu 10,5 za euro, a stratedzy JPMorgan widzą potencjał do wzrostu o blisko 3 proc. To m.in. efekt tego, że Szwecja ma być jednym z beneficjentów rosnących wydatków na zbrojenia w Europie: akcje koncernu Saab tylko w tym roku podwoiły swoją wartość. Dodatkowo rząd planuje istotny wzrost wydatków i pogłębienie deficytu fiskalnego, by stymulować gospodarkę.
W tym optymistycznym obrazie jest jednak jedno ryzyko makroekonomiczne. Szybkie ożywienie już zaczyna wywierać presję na ceny, co pokazała inflacja w październiku, niespodziewanie rosnąca do 3,1 proc. r/r. Może to zmusić Riksbank do szybszego zakończenia cyklu luzowania, a rynek zaczyna spekulować o możliwym zaostrzeniu polityki pod koniec 2026 r. Ale taki scenariusz, choć trudniejszy dla kredytobiorców, stanowiłby jednak kolejne wsparcie dla notowań korony w nadchodzących kwartałach. Nieco ostrzejsza polityka banku centralnego i stymulacja fiskalna to idealny grunt pod umocnienie waluty.
