P4 rośnie w komórkach kosztem konkurencji

Główni gracze borykają się ze stagnacją, a Play zdobywa rynek. Nie cichną plotki o planach sprzedaży operatora

Ubiegły rok był trudny dla operatorów komórkowych. Można go określić słowem — stagnacja.

Ale nie w P4, operatorze sieci Play. Spółka powiększyła bazę klientów o 37 proc., do 7,8 mln. Liczba kart SIM wzrosła w 2012 r. o 7 proc., do 50,7 mln. Aż 70 proc. osób przenoszących numer wybrało operatora sieci Play — twierdzi spółka.

— Mamy już 14 proc. udziałów w rynku — cieszy się Jorgen Bang-Jensen, prezes operatora sieci Play. Co ważne, prawie połowa (44 proc.) to klienci abonamentowi, bardziej przewidywalni i opłacalni dla operatora niż klienci kart pre-paid.

Spektakularny wzrost rentowności

Play, który przez lata przyciągał klientów niskimi cenami, w ostatnich miesiącach zmienił strategię i koncentruje się na poprawie rentowności. Spółka pokazała wczoraj spektakularny wzrost — EBITDA prawie podwoiła się w ciągu roku do 874 mln zł. To dało 32-procentową rentowność w branży, gdzie skala działalności bezpośrednio przekłada się na zyski.

Dla porównania Orange, najsłabszy pod względem EBITDA z wielkiej trójki operatorów, miał w ubiegłym roku prawie 30-procentową rentowność. Operator sieci T-Mobile — 36-procentową.

— Ten wynik cieszy nas również dlatego, że cały czas inwestujemy w znalezienie klienta — mówi Jorgen Bang-Jensen. Przychody Playa wzrosły o 33 proc., do 2,67 mld zł. Dla porównania — Orange stracił 0,1 proc, a T-Mobile — 2,3 proc.

— W Europie przychody operatorów spadają w całej Europie z powodu spadających MTR [stawek rozliczeń między operatorami — red.]. Gdyby nie to, nasze przychody byłyby wyższe o 250 mln zł — mówi Jorgen Bang-Jensen.

Spółka podała też, że miała 1 mln użytkowników mobilnego internetu po wzroście o 42 proc. rok do roku i 530 tys. klientów biznesowych (wzrost o 79 proc.). Play nie podaje prognoz finansowych.

— W tym roku będziemy dbać o rentowność jeszcze bardziej niż w ubiegłym — mówi jedynie Jorgen Bang-Jensen, prognozując, że cały rynek wzrośnie o 2 proc. Operator sieci Play powoli spłaca dług — spółka zyskała kilka lat temu 640 mln EUR linii kredytowej z China Development Bank. W ubiegłym roku zaciągnęła dodatkowe zobowiązania w polskich bankach, choć nie podaje ich wysokości.

— Na koniec ubiegłego roku nasze zadłużenie netto spadło poniżej 500 mln EUR. W tym roku spłacimy 100 mln EUR zobowiązań — mówi Jorgen Bang-Jensen.

Pogłoski o sprzedaży

W branży nie cichną pogłoski o tym, że właściciele operatora sieci Play od czasu do czasu wychodzą na rynek, testując możliwość sprzedaży spółki. Podobno ostatnia taka prezentacja miała miejsce w ubiegłym roku. Mówi się, że właściciele Playa zwrócili się do operatorów z krajów skandynawskich, ale też do właścicieli operatorów sieci T-Mobile i Plus. Zawsze jest ten sam problem — zaporowa dla potencjalnych nabywców cena, jakiej oczekują właściciele Playa, czyli fundusze Tollerton i Novator.

— Żadne rozmowy się nie toczą — mówi Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący Plusa. — Jesteśmy w pełni zaangażowani w sprawy związane z rynkiem indyjskim, gdzie regulator odebrał kilku operatorom częstotliwości. Nie rozważamy w tym momencie żadnych akwizycji — mówi Tor Odland z Telenora.

Z informacji „PB” wynika, że akwizycją Playa nie jest zainteresowane ani Telefónica, ani TeliaSonera, kolejni naturalni potencjalni inwestorzy dla operatora, którzy przyglądali się w ubiegłym roku potencjalnej akwizycji Plusa. — Nie jesteśmy na sprzedaż — ucina Jorgen Bang-Jensen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane